REKLAMA

Zamień się na dom!

2009-08-09 06:00
publikacja
2009-08-09 06:00
Kryzys finansowy wcale nie przekreślił szans na zagraniczne wojaże. Zamiast płacić za drogi hotel, skorzystaj z zamiany domów. Wyszukaj osobę, która chciałaby zwiedzić Polskę i mieszka tam, gdzie Ty chciałbyś się wybrać. Ustalcie termin wakacji i...zamieńcie się na ten czas domami.

Tanio, pomysłowo, ale czy bezpiecznie? Rozmówcą Malwiny Wrotniak z Bankier.pl jest Ed Kushins, założyciel, a obecnie prezes HomeExchange.com.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Kto wpadł na pomysł, by zamieniać się domami?

Ed Kushins: Zamiana domów rozpoczęła się już w latach 50. XX wieku w środowisku nauczycielskim. Wtedy to zrodził się pomysł, by na czas wakacji zamieniać się domami i dzięki temu odwiedzać nowe miejsca. Listę osób gotowych do wzięcia udziału w tej przygodzie drukowano, wraz z opisem i zdjęciami domów w formie wykazu. Liczba ochotników rosła powoli.

Samą agencję HomeExchange założyłem w 1992 roku i ona również początkowo rozwijała się wolno. Ale nadejście ery Internetu przyspieszyło bieg wydarzeń – odtąd większy był zasięg i liczebność ogłoszeń, dzięki wyszukiwarkom zwiększyła się szansa na znalezienie ochotnika do zamiany domów. System był oczywiście na początku kulawy, umieszczaliśmy przy ogłoszeniu dane do kontaktu, nie było mowy o zorganizowanym systemie zapytań i powiadomień.


Na zdjęciu Ed Kushins z „zabawkami”, które pozostawia użytkownikom swojego domu podczas wakacyjnej zamiany

Co było najtrudniejsze wtedy, przy tworzeniu portalu?

Najtrudniej było zapewnić liczbę domów, która dawałaby różnorodny wybór wszystkim chętnym do wzięcia udziału w home exchange. W 1992 roku mieliśmy 125 ofert domów, dziś (marzec 2009) mamy ich ponad 27 tys. w ponad 120 krajach i liczba ta przyrasta o kolejne setki każdego tygodnia.

Nie wyobrażam sobie, żeby i Pan nie skorzystał z zamiany domów?

Tak, pomysł od razu przypadł mi do gustu i tylko dzięki temu rozpocząłem swoją przygodę. Jak dotąd, zamieniałem się ponad 25 razy, udostępniając swój dom w Hermosa Beach, w Californii. Dzięki temu, zwiedziłem wielokrotnie Francję, Wielką Brytanię i San Francisco, a ponadto Włochy, Szwajcarię, Irlandię i Kanadę. Dzięki zamianie domów byłem w Santa Barbara, New York City, Washington DC, Palm Springs, Beverly Hills i Colodaro.

Imponujący wynik. Wspominał Pan, że dziś oferty pochodzą z ponad 120 krajów. W jaki sposób idea rozniosła się po innych kontynentach?

Początki zamiany domów to – równolegle – Stany Zjednoczone i Europa. Wraz z przyrostem zarejestrowanych użytkowników, wzrastała liczba osób, które jeśli nie same wzięły udział, to znały kogoś, kto spędził wakacje zamieniając się na dom. Rekomendacja znajomych również dziś okazuje się być najlepszą zachętą do skorzystania z takiej turystyki.

Ważnym momentem w popularyzacji idei zamiany domów był film „The Holiday”, w którym Cameron Diaz i Kate Winslet używają strony internetowej HomeExchange.com, by spędzić wakacje nie w hotelu, lecz właśnie w cudzym domu.

Regularnie poszerzamy też zakres obcojęzycznych wersji portalu. Dziś jest ich osiem (angielska, francuska, włoska, holenderska, niemiecka, hiszpańska, portugalska i szwedzka), wkrótce powinna pojawić się wersja duńska i czeska, a w dalszej kolejności grecka, rosyjska, węgierska i hebrajska. Być może wkrótce również polska.



Ile osób każdego dnia przyłącza się do HomeExchange.com?

Średnio 30-40 osób. W skali tygodnia czyni to setki nowych członków naszej „społeczności”, pochodzących z całego świata.

Czy można określić jak wiele z nich korzysta z zamiany domów, lecz w obrębie własnego kraju?

Początkowo wymiana odbywała się niemal całkowicie pomiędzy krajami. Takie też było założenie - wakacje w wymarzonym, odległym miejscu, lecz za niewielkie pieniądze. Szacujemy, że dziś około połowa wymian odbywa się wewnątrz krajów, między innymi dzięki wzrastającej popularności tzw. turystyki weekendowej.

Na weekend czy nie, w które zakątki świata użytkownicy portalu HomeExchange.com wybierają się najczęściej?

Rekordy bije Paryż, kolejne miejsca w rankingu zajmują Amsterdam oraz San Francisco.

Tymczasem naliczyłam niespełna dwadzieścia ofert domów do zamiany zlokalizowanych w Polsce...

Oczywiście, chcielibyśmy wypromować również Polskę jako interesujący kierunek wypraw. Potrzeba do tego przede wszystkim polskiej wersji językowej serwisu, która wzmoży zainteresowanie lokalnej prasy i samych Polaków.

A jeśli oni, zamiast trafić na Wasz serwis, szybciej skorzystają z konkurencyjnej oferty? W Internecie nie brakuje portali działających na tej samej zasadzie.

To prawda, jednak wierzę, że im więcej propagatorów samej idei zamiany domów, tym lepiej dla nas wszystkich. Na szczęście jednak mamy za sobą długoletnie doświadczenie i liczbę ofert dwukrotnie większą niż na jakimkolwiek innym, podobnym portalu. Dzięki temu, każda forma promocji samej idei home exchange jest promocją nas.



Branża turystyczna również zwolniła w powodu światowego kryzysu. Wydaje się, że to doskonały czas dla szerzenia koncepcji home exchange.

Dokładnie tak. Mówiąc szczerze, sytuacja ekonomiczna nie tylko nie zmniejszyła, ale wręcz zwiększyła zainteresowanie taką formą wypoczywania. Promujemy zamianę domów hasłem Vacation like there’s no recession („Wakacje jak gdyby nie było recesji”). Ludzie co prawda czują, że powinni oszczędzać, ale z drugiej strony nie chcą się niczego wyrzekać. HomeExchange pozwala im realizować wakacyjne plany, czasami nawet z większą wygodą, lecz bez wydawania zbędnych pieniędzy. Korzystając z zamiany domów, poza kosztami podróży, wakacje mogą nas kosztować dokładnie tyle, ile pozostanie w domu!

Jak działa dziś HomeExchange jako przedsiębiorstwo?

Firmę stanowi mała grupa zarządzająca w liczbie trzech osób oraz członkowie rozlokowani na różnych kontynentach, którzy na bieżąco tłumaczą serwis i zajmują się marketingiem w swoich krajach.

Priorytetem na kolejne lata jest większa liczba użytkowników czy nowe usługi?

Wciąż staramy się usprawniać serwis, wprowadzając nowe technologie. Dokładnie w tym tygodniu uruchamiamy aplikację SHARE, która pozwoli na współpracę z różnymi portalami społecznościowymi, m.in. z Facebook.

Pomimo ponad dziesięcioletniego stażu, mamy wrażenie, że zamiana domów dopiero stanie się silnym nurtem turystyki alternatywnej.


Rozmawiała Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki