REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zamach w Islamabadzie ma skłonić władze Pakistanu do zerwania z USA

2008-09-21 19:05
publikacja
2008-09-21 19:05
Dodaj Bankier.pl w Google
Zamach na hotel Marriott w Islamabadzie jest przedmiotem największej uwagi polityków i komentatorów w Pakistanie. Większość z nich uważa, że zamach jest sygnałem dla nowych władz Pakistanu, iż kontynuacja operacji wojskowych przeciw talibom przyniesie jeszcze większa liczbę ataków terrorystycznych na obiekty cywilne w całym Pakistanie.

Pogląd, iż wczorajszy zamach ma związek z udziałem Pakistanu w wojnie z terrorem podziela Aimal Khan, politolog z Islamabadu, który wiąże wydarzenie z pakistańskim zaangażowaniem w operacje przeciw talibom. Rozmówca Polskiego Radia podkreśla, że czas zamachu nie był przypadkowy i został starannie zaplanowany oraz wykalkulowany. Jednym z powodów wybrania takiego terminu mogła być chęć uczynienia czegoś bardziej zwracającego uwagę, aniżeli przemówienie prezydenta Asifa Ali Zardariego w parlamencie, w którym zapowiedział on bezwzględne zwalczanie terroryzmu i ruchów ekstremistycznych. Pakistańscy analitycy zwracają jednak uwagę, iż w wojnę z terrorem kraj zaangażował już 150 tysięcy żołnierzy, ale efekty operacji nie są zadawalające. Dodają przy tym, że prezydent nie nakreślił żadnej wizji określającej przyszłą strategię zwalczania terroryzmu.

Publicysta "Rzeczpospolitej" Wojciech Lorenz uważa, że narastająca fala terroryzmu w Pakistanie skłoni jego władze do zmiany polityki wobec islamskich ekstremistów. Według publicysty, władze pakistańskie będą szukały porozumienia z ekstremistami, gdyż zdają sobie sprawę, że użycie siły militarnej nie uchroni kraju przed atakami terrorystycznymi.

W opinii Wojciecha Lorenza, o sukcesie polityki nowych władz przesądzi to, czy zdobędą one społeczne poparcie. Na to nie mógł liczyć poprzedni prezydent Pervez Musharraf, który był zwolennikiem siłowego rozwiązania problemu terroryzmu. Wojciech Lorenz zwrócił uwagę, że atak na jeden z najpilniej strzeżonych obiektów w Islamabadzie był manifestacją siły islamskich ekstremistów. To również sygnał dla nowego prezydenta Asifa Ali Zardari, że musi całkowicie zerwać współpracę z Amerykanami - dodał publicysta. Władze Pakistanu stoją teraz przed wyborem, czy dalej utrzymywać sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, czy rozluźnić wzajemne relacje. Według Lorenza, za tym drugim rozwiązaniem opowiada się też duża część pakistańskiej ludności. Według nich, metody walki z terroryzmem, które stosuje Waszyngton, są nieskuteczne.

Publicysta "Rzeczpospolitej" przypomniał, że w Pakistanie znajdują się ośrodki, które szkolą terrorystów z całego świata. Wyszkoleni w tych ośrodkach bojownicy walczą z siłami koalicji w Afganistanie. Jego zdaniem, obecnie można mówić o nieformalnej wojnie pakistańskich talibów i sił Al-Kaidy z władzami Pakistanu. W ubiegłym roku w atakach zginęło tam około 2 tysiące cywilów.

Dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas Krzysztof Liedel uważa, że zamach w Islamabadzie jest reakcją Al-Kaidy na operacje Stanów Zjednoczonych i sił koalicji na pograniczu Aganistanu i Pakistanu. Zdaniem eksperta, Al-Kaida chce odwrócić uwagę służb od tego regionu, gdyż tam znajdują się jej bazy szkoleniowe i obozy logistyczne. W interesie terrorystów leży skierowanie zainteresowania sił koalicji właśnie w stronę Islamabadu - powiedział Krzysztof Liedel w rozmowie z Informacyjna Agencją Radiową. Jak dodał, walkę z terroryzmem na terenie Pakistanu mocno utrudnia fakt, ze kraj ten jest niestabilny politycznie.

Nowo wybrany prezydent Asif Ali Zardari nie jest w stanie poradzić sobie z wzrastającą falą terroryzmu - uważa Krzysztof Liedel. Jego zdaniem, po śmierci premier Benazir Bhutto, Pakistan pogrążył się w chaosie i przez wiele lat władze tego kraju nie będą mogły poradzić sobie z wpływami ekstremistów islamskich w armii i służbach specjalnych.

Według pakistańskiego ministra spraw wewnętrznych Rehmana Malika, we wczorajszym zamachu na hotel Marriott w Islamabadzie zginęło czterech cudzoziemców. Byli to dwaj Amerykanie, jeden Czech oraz jeden Wietnamczyk. Wcześniej podawano, że śmierć poniósł także Niemiec, Filipińczyk oraz dwóch obywateli Arabii Saudyjskiej. Według Malika, informacje te nie były prawdziwe. Rannych jest natomiast jedenastu obcokrajowców.

Wśród śmiertelnych ofiar wczorajszego zamachu na hotel Marriott w stolicy Pakistanu Islamabadzie jest czeski w ambasador w tym kraju. Poinformował o tym dziennikarzy premier Pakistanu, a ambasada czeska w Islamabadzie potwierdziła śmierć dyplomaty.

Ogółem śmierć w zamachu poniosły 53 osoby, a 266 zostały ranne. W dalszym ciągu trwa jednak akcja poszukiwawcza w zgliszczach hotelu i niewykluczone, że ostateczna liczba ofiar może być inna. Według polskiej ambasady w Islamabadzie nie ma dotąd informacji, by w zamachu ucierpieli obywatele polscy.

Władze Pakistanu wprowadziły zarówno w Islamabadzie, jak i w Rawalpindi nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. W najważniejszych punktach rozlokowano dodatkowe siły policyjne, a wyposażone w broń automatyczną pojazdy policyjne patrolują ulice obu miast. Szef sztabu pakistańskiej armii zapewnił, że wojsko jest z narodem w tym trudnym dla kraju momencie. Jednocześnie eksperci uważają, iż Pakistan musi zrewidować sposób walki z terrorystami, ponieważ dotychczasowe metody nie przynoszą rezultatów.

Wczorajszy atak jest największym aktem terroru w ostatnich miesiącach w Islamabadzie. Duża część ekspertów oraz dziennikarzy odwiedzających Pakistan zatrzymywała się właśnie w Marriocie, głównie ze względu na dobrą opinię o sposobie zabezpieczenia hotelu przed zamachami. Według informacji ze źródeł hotelowych w Marriocie mieszkała grupa amerykańskich marines udających się do Afganistanu, a także wysocy rangą funkcjonariusze CIA.

Największe spustoszenie atak bombowy poczynił na parterze hotelu, gdzie mieściła się restauracja i kawiarnia. Według szacunków służb hotelowych, mogło się tam znajdować ponad 300 osób. W okresie miesiąca muzułmańskiego postu w restauracjach i kawiarniach odbywają się uroczyste kolacje o nazwie Iftar gromadzące zwykle dużą liczbę gości. Takie właśnie spotkanie odbywało się w islamabadzkim Marriocie. Po eksplozji pożar rozprzestrzenił się na wszystkie piętra hotelu.

Według wstępnych ustaleń, zamachowiec lub zamachowcy wtargnęli na parking hotelowy taranując zapory. Użyli do tego celu półciężarówki, w której umieścić mogli setki kilogramów materiałów wybuchowych.

Władze Pakistanu proponowały bojownikom islamskim zawieszenie broni na okres ramadanu. Zostało ono odrzucone i w ostatnim okresie Pakistan był sceną wielu aktów przemocy.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Terroryzm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki