Profesjonalizmu w tym za wiele nie było, zwłaszcza, że przeczy to najprostszym zasadom przyjmowanym do radzenia sobie z sytuacją kryzysową.
Na marginesie – być może Czytelnicy zauważyli również zjawisko w blogosferze inwestorskiej. Wśród licznych blogerów opisujących swoje dokonania na rynku, częstość pojawiania się wpisów jest mocno skorelowana z wynikami. Jeśli wyniki są dobre bloger jest zdyscyplinowany, opisuje szczegółowo swoje strategie, plany, ich realizację. Gdy zaczyna tracić, wpisy są coraz rzadsze, aż pojawiają się długie okresy bez wpisów. Mechanizm jest zbliżone do wspomnianego wcześniej. Opisuje pewną fazę w drodze wielu inwestorów – zniechęcenie i zmęczenie rynkiem. Jednak o ile w przypadku anonimowego (albo nie) blogera jest to po prostu ciekawostka, w przypadku instytucji finansowej jest objawem niepokojącym.





























































