Choć WIG20 po południu nawet wychodził ponad kreskę, to jednak nie udało mu się przedłużyć serii bardzo udanych sesji, którą notował od początku tygodnia. Korektę zanotowały m.in. mocno wcześniej drożejące akcje banków.


Spadkiem aż o 0,9 proc. zakończył środową sesję WIG20. Indeks rozpoczął dzień od lekkich wzrostów, zdecydowaną większość sesji spędził jednak pod kreską. To tym samym ochłodzenie nastrojów po pierwszych dwóch sesjach tygodnia, kiedy to indeks największych polskich spółek urósł o przeszło 3 proc.
Czerwień dominowała i na innych głównych indeksach GPW. WIG i sWIG80 straciły po 0,7 proc., mWIG40 zamknął dzień spadkiem o 0,1 proc. Pesymizm przeważał jednak i na innych rynkach, na giełdach we Frankfurcie, Mediolanie, Moskwie, czy Budapeszcie spadki przekraczały 1 proc. Czerwieniła się także Wall Street.
W składzie WIG20 najmocniejszą przecenę zanotowały akcje Dino (-4,4 proc.), słabo radziły sobie jednak i banki. O ponad 2 proc. potaniały papiery Pekao i Santandera (drugi i trzeci najgorszy wynik w indeksie). Warto dodać, że poniedziałek i wtorek przyniosły bankom przeszło 10-proc. wzrosty, co najprawdopodobniej miało związek z oczekiwaniami dotyczącymi rozstrzygnięć frankowych. Dziś jednak indeks WIG-Banki poszedł w dół o 0,7 proc.
Po zielonej stronie znalazło się siedem spółek, jednak w przypadku aż 5 z nich wzrosty nie przekroczyły 1 proc. Wybiły się jedynie PGE i JSW z wzrostami o ponad 2 proc. Pierwszej z nich nie przeszkodził nawet fakt, że czeski samorząd chce pozwać Polskę za utratę wody w pobliżu należącej właśnie do PGE kopalni Turów.
Na szerokim rynku aż 45-proc. wzrosty notował Ursus. Podpisał on memorandum of understanding z koreańskim BLF Corporation w sprawie współpracy w zakresie projektów motoryzacyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem prac nad elektrycznym pojazdem użytkowym o masie całkowitej do 3,5 tony. Warto jednak pamiętać, że w historii spółki były już tego typu umowy, które kończyły się fiaskiem.
Adam Torchała































































