REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ZUS ściga przedsiębiorców, czy to wina urzędników?

Barbara Sielicka2010-11-08 07:28
publikacja
2010-11-08 07:28
Dodaj Bankier.pl w Google

ZUS domaga się od przedsiębiorców zaległych składek na ubezpieczenie społeczne wraz z odsetkami. Chodzi o te firmy, które zawiesiły swoją działalność przed 20 września 2008 roku. Z kolei przedsiębiorcy szykują pozew zbiorowy. Twierdzą, że urzędnicy wprowadzili ich w błąd, pozwalając na nieopłacanie składek.

Obecnie, zgodnie z art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych, którego brzmienie obowiązuje od dnia 20 września 2008 roku ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają obowiązkowo osoby fizyczne prowadzące działalność pozarolniczą. - Składki należy opłacać od dnia rozpoczęcia działalności do dnia jej zakończenia, wyłączając z tego okres na który wykonywanie działalności zostało zawieszone na podstawie przepisów o swobodzie działalności gospodarczej. W związku z zawieszeniem wykonywania działalności nie ma zatem konieczności opłacania składek na wskazane ubezpieczenia – wyjaśnia aplikant radcowski Joanna Bogdanowicz.

Problem pojawia się jednak w momencie, gdy rozpatrujemy czasowe zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej sprzed 20 września 2008 roku. Wówczas to w prawie nie istniało pojęcie „zawieszenia działalności”. Zatem przedsiębiorcy, którzy chcieli zawiesić działalność gospodarczą dokonywali wyrejestrowania się z ZUS z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne.

Przedsiębiorcy twierdzą, że urzędnicy zapewniali ich, że to wystarczy aby nie musieli płacić składek. Tymczasem Zakład skontrolował część przedsiębiorców. Jeżeli w toku kontroli stwierdził, że przedsiębiorca wykonywał jakąkolwiek czynność związaną z prowadzeniem firmy (nawet, jeżeli jakaś czynność miała przynieść zyski firmie w dalekiej przyszłości) wówczas nakazywał zapłatę zaległych składek wraz z odsetkami.

ZUS wychodzi bowiem z założenia, że przedsiębiorca przed 20 września 2008 roku mógł nie płacić składek tylko w przypadku, gdy definitywnie zrezygnował z firmy i wyrejestrował się z ubezpieczeń społecznych. Przedsiębiorcy powołują się jednak na opinie urzędników, którzy ich zdaniem zapewniali, że samo wyrejestrowanie ze składek na ubezpieczenie społeczne miało uchronić firmy przed zapłatą składek.

Wielu przedsiębiorców skierowało sprawy do sądów pracy i ubezpieczeń społecznych – niestety większość z nich przegrywała. Postanowili się więc zorganizować i złożyć pozew zbiorowy. Chcą także od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odszkodowania. Twierdzą, że urzędnicy wprowadzili ich w błąd pozwalając na nieopłacanie składek w czasie kiedy mieli zawieszoną działalność gospodarczą.

Jak to bywa w konfliktach – racje są dwie. Przedsiębiorcy winą za całe zamieszanie obarczają ZUS. Warto jednak pamiętać, że to nie Zakład ustala prawo – a w tym przypadku mamy do czynienia z ewidentną luką w prawie. Z drugiej strony pojawia się pytanie, dlaczego ZUS  sprawdził okoliczność faktycznego wykonywania działalności gospodarczej dopiero teraz, kiedy minęło już kilka latach, a nie sprawdził tej przesłanki w momencie gdy płatnik wyrejestrowywał się ze składek.

Komentuje Wojciech Andrusiewicz, Biuro Prasowe Centrali ZUS:

Sprawa dotyczy stanu prawnego sprzed 20 września 2008 r., kiedy to instytucja zawieszania prowadzenia działalności gospodarczej nie istniała. Wówczas każdy kto zaprzestawał prowadzenia działalności gospodarczej musiał wyrejestrować się z ubezpieczeń społecznych. Jednak - co bardzo istotne - zaprzestanie prowadzenia działalności musiało być faktyczne. Oznacza to, że po wyrejestrowaniu z ubezpieczeń zainteresowany nie mógł podejmować żadnych czynności związanych z prowadzeniem działalności. ZUS zaś miał i ma możliwość kontroli w tym zakresie i zweryfikowania faktu zaprzestania prowadzenia działalności. Po stwierdzeniu, że działalność nadal jest prowadzona Zakład ustala prawidłowy okres podlegania ubezpieczeniom społecznym. Tym samym może dochodzić zaległych składek.

Pracownicy sal obsługi klienta zawsze odpowiadają na pytania naszych klientów. Jeżeli więc w poprzednim stanie prawnym ktokolwiek zadał pytanie co ma zrobić jeżeli nie chce już prowadzić firmy otrzymywał odpowiedź o możliwości wyrejestrowania się z ubezpieczeń społecznych. To czy przedsiębiorca rzeczywiście zaprzestawał prowadzenia działalności z dniem wyrejestrowania się z ubezpieczeń jest niemożliwe do zweryfikowania przy składaniu przez niego oświadczenia woli już na sali obsługi. Dopiero wspomniane kontrole weryfikują fakt zakończenia prowadzenia własnej firmy.

Niestety nie znamy żadnych danych przedsiębiorców, którzy za pośrednictwem Dziennika Polskiego informują o możliwości złożenia pozwu. A ułatwiłoby to rozpoznanie materii każdej ze spraw. Nie przedstawiono nam również dotychczas - mimo próśb - żadnych dokumentów, które mogłyby świadczyć za stawianymi przez przedsiębiorców zarzutami.


Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
 
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~mustang
Mnie też tak zrobili, jak wyrejestrowałem działalność to było wszystko ok. a około 3 lat temu przypomnieli sobie o mnie i musiałem zapłacić zaległe składki oraz odsetki które przewyższały zadłużenie bardzo dużo. Tak to jest jak się chce zostać biznesmenem a ja tylko sprzedawałem ubezpieczenia i zarabiałem grosze Mnie też tak zrobili, jak wyrejestrowałem działalność to było wszystko ok. a około 3 lat temu przypomnieli sobie o mnie i musiałem zapłacić zaległe składki oraz odsetki które przewyższały zadłużenie bardzo dużo. Tak to jest jak się chce zostać biznesmenem a ja tylko sprzedawałem ubezpieczenia i zarabiałem grosze prowizyjne.
~ghy
Jak uniknąć ZUS?
http://zus.pox.pl/bezskladek.htm
~Ppp
A ja myślę, że tego typu problemy z ZUS, US i innymi tego typu zostałyby rozwiązane, gdyby bieg przedawnienia został uwarunkowany aktywnością danego urzędu. Skoro np. ZUS przez kilka lat nic w tej sprawie nie robił wobec przedsiębiorcy, który się przed nim nie ukrywał i był w kontakcie (zatem ZUS mógł sprawę na spokojnie załatwić),A ja myślę, że tego typu problemy z ZUS, US i innymi tego typu zostałyby rozwiązane, gdyby bieg przedawnienia został uwarunkowany aktywnością danego urzędu. Skoro np. ZUS przez kilka lat nic w tej sprawie nie robił wobec przedsiębiorcy, który się przed nim nie ukrywał i był w kontakcie (zatem ZUS mógł sprawę na spokojnie załatwić), to teraz nie powinien mieć prawa do wszczynania awantur i ściągania odsetek.
Aktualnie obowiązujące okresy przedawnień powinny dotyczyć spraw, kiedy urząd nie ma kontaktu z obywatelem z winy obywatela lub z przyczyn obiektywnych. Jeśli obywatel jest ciągle dostępny, czyli nie zmienia miejsca zamieszkania, nie ukrywa się i jest w kontakcie na każde żądanie, to te okresy powinny zostać skrócone o połowę – właśnie w celu uniknięcia takich konfliktów, jak ten.
Poza tym należy pamiętać, że wbrew obowiązującej konstytucji, w kontaktach z urzędami to obywatel musi się bronić przed oskarżeniem i udowadniać swoją niewinność. A jak ma to robić, kiedy jest „kontrolowany” w sprawie sprzed czterech i pół roku i normalne jest, że pewnych rzeczy nie pamięta? Akurat niedawno w „Gazecie Prawnej” były artykuły o tym, że US kontrolują przedsiębiorców w sprawach z 2004 roku, bo za półtora miesiąca sprawy się przedawnią. No i ludzie są karani nie za to, że zawinili, lecz za to, że przez te prawie pięć lat czegoś zapomnieli, czy coś zgubili – co w tym czasie jest rzeczą normalną.
Pozdrawiam poszkodowanych i życzę zwycięstwa nad ZUS-em!
~bury
W przypadku ZUSu to nie 5 tylko 10 lat, tu jest największy absurd. Nie pamiętam, który wspaniały rząd to uchwalił.
supremus
Dobry artykułpozw zbiorowe
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki