REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

ZNP chce, by wynagrodzenia nauczycieli były finansowane z dotacji budżetowej

2016-06-20 11:06
publikacja
2016-06-20 11:06
Dodaj Bankier.pl w Google

To rząd, a nie samorządy, powinien odpowiadać za wypłatę wynagrodzeń nauczycielom - uważa ZNP. Przygotował projekt nowelizacji, zgodnie z którym środki na wynagrodzenia nauczycieli pracujących w szkołach i w przedszkolach pochodziłyby z dotacji celowej budżetu państwa.

fot. Sławomir Olzacki / / FORUM

Pod projektem zebrano ponad 340 tys. podpisów osób popierających go - poinformował go w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Jak zaznaczył, wśród popierających projekt są nie tylko nauczyciele i samorządowcy, ale także osoby nie związane zawodowo z oświatą.

Wakacje na giełdzie

"Mam nadzieję, że ta nowelizacja zostanie szybko i sprawie uchwalona przez parlament" - powiedział Broniarz.

Przygotowany przez związek projekt zakłada zmianę przepisów w trzech ustawach: ustawie o systemie oświaty, ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego i ustawie Karta Nauczyciela. Największa zmiana to zapis w ustawie o systemie oświaty, który ma brzmieć "środki niezbędne na wynagrodzenia nauczycieli i placówek prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego, finansowane są przez państwo w drodze dotacji celowej".

Zapis ten oznacza, że całość środków na wynagrodzenia nauczycieli pracujących w szkołach i przedszkolach pochodzić ma z dotacji celowej budżetu państwa. Jednocześnie, inaczej niż w jest w przypadku subwencji, samorządy nie mogłyby przekazanych im środków wydać na inny cel niż płace nauczycieli. Zmiana mechanizmu finansowania wynagrodzeń nauczycieli na proponowaną w projekcie oznacza konieczność zwiększenia środków na ten cel w budżecie państwa. Według Broniarza, wypłacanie nauczycielskich wynagrodzeń z budżetu państwa odciąży finansowo gminy.

ZNP: Subwencja zaspokaja potrzeby w 80 proc.

Obecnie środki na wynagrodzenia dla nauczycieli pracujących w szkołach przekazywane są samorządom z budżetu państwa w formie subwencji oświatowej. Kwota, jaka trafia do konkretnego samorządu - gminy lub powiatu - nie jest powiązana z liczbą nauczycieli i ich poziomem awansu zawodowego, lecz wynika z liczby uczniów mieszkających na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego. Wyliczana jest na podstawie algorytmu podziału subwencji oświatowej, jednocześnie wysokość minimalnego wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli określana jest w rozporządzeniu ministra edukacji.

Według ZNP, subwencja oświatowa zaspokaja potrzeby, jeśli chodzi o wynagrodzenia nauczycieli, na poziomie niecałych 80 proc., w efekcie samorządy mówią, że do subwencji oświatowej na zadania dotyczące realizacji oświatowej polityki państwa, a niewynikające z ich zadań własnych, dokładają ponad 8 mld zł. Przekłada się to m.in. na politykę gmin w zakresie kształtowania sieci szkół, decyzje o zamykaniu placówek lub przekazywaniu ich prowadzenia innym podmiotom, np. stowarzyszeniom.

Inne finansowanie przedszkoli

Zgodnie z obowiązującymi przepisami inny mechanizm dotyczy finansowania przedszkoli. Prowadzenie ich jest zadaniem własnym samorządu, oznacza to, że na ten cel nie dostają one środków z subwencji oświatowej. Utrzymują je ze środków własnych (dochodów z podatków PIT i CIT) oraz z dotacji celowej z budżetu państwa na rozwój wychowania przedszkolnego.

Aby projekt przygotowany przez ZNP mógł zostać złożony w Sejmie jako obywatelska inicjatywa ustawodawcza jego inicjatorzy musieli w ciągu trzech miesięcy zebrać minimum 100 tys. podpisów osób popierających go.

W kwietniu, gdy został zarejestrowany komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Ostrowska komentując dla PAP projekt związkowców przypomniała, że resort edukacji obecnie uczestniczy w ogólnopolskiej debacie "Uczeń. Rodzic. Nauczyciel - Dobra Zmiana". Jak zaznaczyła, jednym z tematów jest finansowanie, w tym także zagadnienia związane z wynagrodzeniami nauczycieli. "Podczas spotkań w regionach spotykamy się z różnymi propozycjami, sugestiami, pomysłami dotyczącymi sposobu wynagrodzeń nauczycieli. Wszystkie propozycje zostaną podsumowane przez nas pod koniec czerwca w Toruniu" - zapowiedziała wówczas. (PAP)

dsr/ malk/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Ukraina prawie gotowa z superbronią. Może uderzyć w Kreml
Tematy

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~kris
Dosyć dokładania dla nauczycieli i ich pensji z budżetu państwa. Wszędzie się tylko słyszy o rentowności i trzeba pracować za 1360 zł 6 dni w tygodniu. A nauczyciel pracuje ......... szkoda co mówić ile i za ile.....
~BOlo
Ma to sens przy założeniach:
-likwidacja wydziałów oświaty w um i starostwach
-wypłaty nauczycieli na tym samym poziomie
-likwidacja karty nauczyciela
~TWbolek
JA TEŻ C CHCE!!!
Chce żeby 30 milionow Polaków przelewalo na moje konto dolara dziennie.
Bo bedę tupał
Mi się nalezy, z zasmradz\zanie powietrza, bo tu sie urodziłem i nie chce wyjeżdeźac
Jak sie jakiemukolwiek robolowi nie podoba wypłata to pracuje tam gdzie wiecej płacą. Strajkujących nalezy natychmiast wyrzucać duscyplinarnie
JA TEŻ C CHCE!!!
Chce żeby 30 milionow Polaków przelewalo na moje konto dolara dziennie.
Bo bedę tupał
Mi się nalezy, z zasmradz\zanie powietrza, bo tu sie urodziłem i nie chce wyjeżdeźac
Jak sie jakiemukolwiek robolowi nie podoba wypłata to pracuje tam gdzie wiecej płacą. Strajkujących nalezy natychmiast wyrzucać duscyplinarnie z roboty
Zwiazki zawodowe wywalić z przedsiebiorstw. Po godzinach za składki panie duda
Kieckowych agentów watykanu pozbawic majatkow
~autor
Nauczyciele w Polsce mają najlepsze warunki w porównaniu wszystkich krajów europejskich. A oni jeszcze chcą zwiększać swoje przywileje.
~Rodzic
No i gdzie jest Pani Minister Edukacji? Przecież ta osoba nie ma zielonego pojecia o oswiacie. Jej wypowiedzi wprawiały w osłupienie rozsądnie myślących Polaków. Jedyne co było prawdziwe w tym "działaniu bez głowy" to slowa niejakiego Kurskiego- "ciemny lud to kupi" A tak swoja drogą dość prymitywne jest stwierdzenie,No i gdzie jest Pani Minister Edukacji? Przecież ta osoba nie ma zielonego pojecia o oswiacie. Jej wypowiedzi wprawiały w osłupienie rozsądnie myślących Polaków. Jedyne co było prawdziwe w tym "działaniu bez głowy" to slowa niejakiego Kurskiego- "ciemny lud to kupi" A tak swoja drogą dość prymitywne jest stwierdzenie, że Pani Minister powie pod koniec czerwca w Toruniu. W czasie wakacji?
~Uk
Sprywatyzowac szkoly i rozgonic to cale towazystwo!!! Szybko zobaczymy ile wart jest nauczyciel na wolnym rynku!!!
~bg
Wolny rynek jest dla głupich. Mądrzy tworzą Prawo, a Prawo tworzy ich. Bez urazy.
~bolo odpowiada ~bg
Prawnik ma zarabiać godziwie. Minimalna 2000. Na godzinę.
~demo
Głupia większość wybiera głupie rozwiązania i wszyscy muszą się do tych głupich rozwiązań stosować. Wolny rynek natomiast nie jest totalny. Jeśli większość wybierze rozwiązanie głupie, to będzie tak mieć, ale mniejszość nie będzie musiała się dostosować. Głupcy w demokracji wybierają zły system zdrowotny i taki system trwa. Na wolnym Głupia większość wybiera głupie rozwiązania i wszyscy muszą się do tych głupich rozwiązań stosować. Wolny rynek natomiast nie jest totalny. Jeśli większość wybierze rozwiązanie głupie, to będzie tak mieć, ale mniejszość nie będzie musiała się dostosować. Głupcy w demokracji wybierają zły system zdrowotny i taki system trwa. Na wolnym rynku głupcy leczą się u lekarzy-partaczy, a mądrzy u dobrych fachowców. Po pewnym czasie głupi widzi, że jest dużo gorzej leczony i chce być leczony tak jak ten mądry, nawet jeśli tych mądrych i zdrowych jest mniejszość. W demokratycznym systemie zdrowotnym ten dobry przykład w ogóle się nie pojawi, przez co głupi nigdy się nie dowie, że mogłoby być lepiej.

Wolny rynek pozwala na to, by coś, co się spodoba wielu ludziom, mogło być szybko zweryfikowane w praktyce, wolny rynek to ciągłe eksperymenty i zmiany. Ciągle pojawiają się nowe produkty i usługi, a stare znikają. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i ten dynamizm powoduje, że łatwiej zaspokajać ludziom potrzeby.

Totalizm demokracji, która reguluje sprawy gospodarcze, powoduje, że gospodarka jest dużo bardziej ociężała, ma straszną inercję i jak pójdzie w złą stronę, to bardzo trudno będzie ją zawrócić. Trzeba najpierw miliony ludzi przekonywać teoretycznie, robić propagandę, zdobyć władzę, dokonać zmian w prawie i dokonać totalnej zmiany – to wszystko trwa latami. To samo co w demokracji rozłożone jest w czasie, na wolnym rynku staje się wielokroć szybciej – ktoś wpada na pomysł, przekonuje nielicznych do jego realizacji i już działa on w praktyce. Co istotne, inne, stare rozwiązania trwają równolegle, konkurują ze sobą, aż wygrywa rozwiązanie najlepsze. W demokracji natomiast, aby coś przeprowadzić, trzeba to rozważać teoretycznie i teoretycznie do tego przekonywać ludzi. A ludzie są głupi i jak coś im się teoretycznie tłumaczy, to nie rozumieją. Wolny rynek pozwala to samo łatwo i szybko zrealizować w praktyce i pokazać, jak działa – bez konieczności przekonywania kogokolwiek. Ci sami głupi ludzie zrozumieją to wtedy bez problemu, bo albo im się spodoba nowe rozwiązanie, albo nie. Zobaczą je na żywo, naocznie, w praktyce, a nie w jakiejś niezrozumiałej teorii.
~żaba
nauczyciel to nr 1 na liście zawodów. Lekarze i pielęgniarki co do zasady utrzymują przy życiu ludzi chorych przewlekle na których idą zasoby całego społeczeństwa. Nauczyciel tworzy przyszłych pracowników, którzy dadzą mnóstwo kasy. Pensja nauczyciela powinna wynosić min 20 tys zł.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki