Jako przykład gazeta podaje różnicę cen benzyny bezołowiowej 95 oktanów. W Szczecinie wynosi ona 4,19 zł za litr, a nad morzem 4,27 zł za litr.
"Faktem jest, że hurt ceny podnosi, ale też faktem jest, że Orlen korzysta ze zwiększonego popytu na paliwa nad morzem i winduje je na bardzo wysokim poziomie" - ocenia podwyżki Andrzej Bazior, koordynator sieci stacji NESTE A24, które na razie utrzymują w dużych miastach ceny poniżej 4 zł za litr.
Przed wzrostem cen paliw próbują się bronić mniejsi dystrybutorzy paliw, ale tylko ci, których stać na magazynowanie paliw.
Specjaliści zwracają jednak uwagę, że droższe paliwo nad morzem to wynik mechanizmów rynkowych. W tych miejscowościach występuje bowiem zwiększony popyt. „Kiedyś walczyliśmy o mechanizmy rynkowe i je mamy” - kwituje zgryźliwie podwyżki Aurelia Kuran-Puszkowska, prezes Polskiej Izby Pali Płynnych.
„Hurt Orlenu dyktuje ceny dla wszystkich odbiorców w kraju, w tym tych największych” - mówi Dariusz Długołęcki z sieci ADREM. „Stąd polityka cenowa nad morzem jest sztywna, wykorzystująca zwiększony popyt na paliwo. Koncern nie kieruje się sentymentami, a zyskiem” – dodaje Długołecki.
M.D.
Źródło: „Głos Szczeciński”





























































