Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un pochwalił żołnierzy, którzy „wysadzili się w powietrze”, by uniknąć niewoli, nazywając ich czyny „szczytem lojalności” — informuje w środę BBC. Południowokoreańskie media oceniają, że gloryfikacja poległych w Rosji na wojnie z Ukrainą żołnierzy ma na celu polityczne uzasadnienie wysłania wojsk.


— Ponieważ nie mogli żyć oddzieleni od swojej ojczyzny i byli z nią nierozerwalnie związani losem, nie oczekiwali żadnej rekompensaty, choć dokonali wybitnych czynów, ani żadnej nagrody za swoje poświęcenie poprzez wysadzenie się w powietrze — powiedział Kim podczas niedzielnej uroczystości inaugurującej Muzeum Pamięci Czynów Bojowych w Zagranicznych Operacjach Wojskowych.
W uroczystości uczestniczyli m.in. rosyjski minister obrony Andriej Biełousow oraz przewodniczący Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej Wiaczesław Wołodin.
Nie tylko bohaterowie, którzy bez wahania zdecydowali się na samobójcze wysadzenie się w powietrze, (...) aby bronić wielkiego honoru, ale także ci, którzy padli w awangardzie szarży, nie mogą być nazwani inaczej niż żołnierzami wiernymi partii, patriotami — argumentował Kim, cytowany przez rządowy dziennik „Rodong Sinmun”.
Według północnokoreańskiej doktryny niewola to zdrada, a praktykę nakłaniania do samobójstw na froncie potwierdził już wcześniej wywiad Korei Płd. na podstawie instrukcji znajdowanych przy ciałach.
Tysiące ofiar i kult śmierci. Reżim buduje mit wokół strat na froncie
Jak zwróciła uwagę we wtorek japońska agencja Kyodo, powołując się na widoczne na publikowanych przez północnokoreańskie media zdjęciach, na tablicach przy pomniku poległych widnieje ok. 2,3 tys. nazwisk. Według szacunków zachodnich i południowokoreańskich służb wywiadowczych w starciach z siłami ukraińskimi mogło zginąć ponad 6 tys. żołnierzy z Korei Płn.

Południowokoreański dziennik „The Korea Herald” ocenia w środę, że kult poległych służy bezpośrednio reżimowi w Pjongjangu jako uzasadnienie wysyłania kolejnych wojsk do walk poza granicami kraju.
Na mocy traktatu o wzajemnej obronie podpisanego w czerwcu 2024 r. Korea Płn. wysłała, według szacunków zachodnich i południowokoreańskich wywiadów, ok. 14 tys. żołnierzy do walki z siłami ukraińskimi w obwodzie kurskim na zachodzie Rosji. Wojska ukraińskie wkroczyły tam 6 sierpnia 2024 r. Tłumaczono wówczas, że jednym z celów tej ofensywy było zmuszenie Rosjan do przerzucenia części sił z Donbasu na wschodzie Ukrainy.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/




























































