Z powodu błędu holenderskiej Izby Gospodarczej (KvK) wyciekły prywatne adresy 1800 osób, w tym szefów organizacji pozarządowych - podał we wtorek portal RTL Nieuws. Izba potwierdza, że wyciek dotyczy również „szerokiego grona” polityków.


Przeczytaj także
Na początku br. prawnik, którego tożsamość nie została ujawniona, wystąpił do Izby Gospodarczej o udzielenie informacji o adresach pewnej liczby osób. Motywował to chęcią „badania i zrozumienia nadużyć społecznych”.
KvK przekazała mu informacje na temat prawie 2000 osób, jednak później poinformowała o „wyłudzeniu danych” Urząd Ochrony Danych Osobowych (AP) oraz prokuraturę - podał RTL Nieuws.
Z informacji portalu wynika, że prawnik otrzymał prywatne adresy działaczy partii politycznych, parlamentarzystów koalicji rządzącej i opozycji, szefów młodzieżówek partyjnych oraz prezesów organizacji pozarządowych.
KvK „ubolewa nad zaistniałą sytuacją i informuje, że prawnik potwierdził na piśmie, że nie wykorzystuje danych” - podał dziennik „Algemeen Dagblad”.

Dwie deputowane - Sylvana Simons z partii BIJ1 i Lisa van Ginneken z D66 - złożyły we wtorek zapytania poselskie w tej sprawie. „Jako D66 wielokrotnie ostrzegaliśmy, że Izba Handlowa musi ostrożniej postępować z danymi osób, które są narażone na dodatkowe ryzyko zastraszania” – powiedziała dziennikowi van Ginneken.
Przeczytaj także
Dane Simons również zostały przekazane przez KvK prawnikowi. „Byłam tym zszokowana” – powiedziała parlamentarzystka, cytowana przez RTL Nieuws. Zapowiedziała, że będzie domagała się parlamentarnej debaty w sprawie wycieku.
Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)
apa/ akl/




























































