Elon Musk miał zakazać pracy zdalnej w fabrykach Tesli pod groźbą zwolnienia. Przekazał to kadrze kierowniczej w e-mailach, które teraz zostały upublicznione w serwisie Reddit.


"Każdy, kto chce pracować zdalnie, powinien przebywać w biurze przez minimum 40 godzin tygodniowo lub odejść Tesli" - zaznaczył. "Jeśli się nie pojawisz, założymy, że zrezygnowałeś" - dodał w kolejnym e-mailu. Pytany o to na Twitterze skomentował, że "pracownicy nie powinni udawać, że pracują". A każdemu wyjątkowi - jak zapowiedział - chce przyjrzeć się osobiście.
W kolejnym e-mailu wysłanym do pracowników Elon Musk tłumaczy, że "są oczywiście firmy, które tego nie wymagają, ale kiedy ostatni raz zaoferowały nowy, wspaniały produkt? Minęło już trochę czasu". Zaznaczył też, że on sam "tak często mieszkał w fabryce", a gdyby tego nie robił, "Tesla już dawno by zbankrutowała". "Im wyższe masz stanowisko, tym bardziej widoczna ma być twoja obecność" - dodał szef Tesli na koniec. Pracownicy Tesli są oburzeni stylem podania tej informacji przez ich szefa i gorąco komentują to między innymi na Twitterze.
Przeczytaj także
Warto przypomnieć, że gdy w kwietniu 2020 r. Kalifornia zmagała się z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem, Musk utrzymał działalność zakładu produkcyjnego we Fremont pomimo nakazów sanitarnych, a ograniczenia zdrowotne nazwał "faszystowskimi". Za tę decyzję nie spotkał się z żadnymi reperkusjami ze strony władz.

Wracając do pracy zdalnej - z danych zebranych przez profesora Nicholasa Blooma ze Stanforda wynika, że wzrosła efektywność pracy z domu w porównaniu z okresem z początku pandemii w USA. Bloom szacuje, że obecnie w USA zdalnie pracuje około 40 proc. osób. Wartość ta spadnie po zakończeniu pandemii do 25-30 proc. Na pracę zdalną i hybrydową zezwoliło wiele dużych firm technologicznych, między innymi Twitter, którego zakup planował niedawno Elon Musk. Ale tym trendem zdaje się najbogatsza osoba na świecie wcale nie przejmować.
Przeczytaj także
KaWa





























































