REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wszyscy złożymy się na bilety biznesmenów do Pekinu

Łukasz Piechowiak2012-12-28 06:45główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-12-28 06:45
Dodaj Bankier.pl w Google
Rząd będzie dotował LOT – krajowego przewoźnika, który jeszcze niedawno chwalił się najnowocześniejszą w Europie flotą ze słynnymi Dreamlinerami. Gdyby biznes był rentowny, to nikt nie musiałby pompować w niego setek milionów złotych pochodzących z pieniędzy podatników. Bo prawda jest taka, że każdy biedak, którego nie stać nawet na lot tanimi liniami lotniczymi, będzie się składał na bilety biznesmenów do Pekinu.

samolot
Źródło: Thinkstock

Zdaniem przedstawicieli branży lotniczej za pieniądze, które otrzyma LOT, można spokojnie uruchomić tanią linię lotniczą z flotą stu samolotów. Zatem po co dotować coś, co już zawsze będzie potrzebowało kroplówki z publicznych pieniędzy? LOT zatrudnia ponad 3 tys. pracowników, ma ok. 40 własnych samolotów i obsługuje ok. 100 tras.

Bilet z Wrocławia do Warszawy w dwie strony to koszt ok. 600 zł w cenach promocyjnych. W sezonie „służbowym” będzie to wydatek ok. 1200 zł. Wielokrotnie drożej niż pociągiem lub samochodem. LOT obsługuje nie tylko krajowe połączenia, ale przede wszystkim zagraniczne, np. koszt biletu w dwie strony w marcu w klasie ekonomicznej do Pekinu to „jedyne” 3 tys. zł.

samolot» Bilety lotnicze będą tańsze. Szykuje się ostra walka o klienta
W Polsce mało kogo stać na takie wycieczki. Raczej wybieramy tanich przewoźników i latamy po Europie za śmieszne pieniądze. W komunikacji wewnątrzkrajowej króluje kolej oraz transport samochodowy. Wszystko dlatego, że jesteśmy krajem ludzi biednych i nie stać nas na podróże w standardach niemieckich lub francuskich. Bilety Lufthansy kosztują podobnie, ale u nich to tylko u nas to cała pensja, a u nich tylko jej ułamek.

Po co rząd ratuje LOT?


Gdyby LOT upadł, pracę straciłoby co najwyżej 3 tys. ludzi plus drugie tyle kooperantów. Jedno uratowane miejsce pracy rząd wycenia na ok. 160 tys. złotych. To bardzo dużo, tym bardziej, że każdego podatnika od berbecia do starca uratowanie LOT-u będzie kosztować ok. 26 zł rocznie. Za takie pieniądze można już kupić najtańszy promocyjny bilet z Wrocławia do Paryża. Zatem dla przeciętnego Polaka lepiej by było, gdyby rząd dotował tanie linie lotnicze. Za 1 miliard złotych prawdopodobnie utrzymalibyśmy przedsiębiorstwo podobne do LOT-u przez ok. 7 lat!

samolot» Złote zasady taniego latania
Marka LOT-u jest mocno zakorzeniona w świadomości Polaków. Działa od prawie stu lat i zawsze kojarzona była z wysokimi standardami – oknem na świat. Wielu z nas nie wyobraża sobie, by Polska funkcjonowała bez tej państwowej linii lotniczej, bo w końcu nawet Nepal ma własną flotę. Jednak trzeba się zastanowić, czy rzeczywiście warto dotować projekty, które służą garstce, a płacą na to wszyscy. Tylko po to, by poszczycić się najstarszymi liniami w Europie, nowoczesnymi samolotami, które chociaż państwowe, tak naprawdę nie są dobrem publicznym dostępnym dla każdego obywatela? Polskie firmy stać na dobre linie lotnicze, ale nie te państwowe, które nie muszą ponosić żadnego ryzyka za to, że nie dostosowały oferty do zamożności swoich klientów.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Floryda
Panie Łukaszu, w pełni się z Panem zgadzam. Nic, co nie jest strategiczne dla państwa małozamożnego a co obciąża jego budżet czyli nas wszystkich, nie ma racji bytu. Żadne racje społeczne w postaci szantażu utrzymania zatrudnienia nie mogą mieć priorytetu przed racjami ekonomicznymi i efektywnościowymi skoro walczymy o konkurencyjność Panie Łukaszu, w pełni się z Panem zgadzam. Nic, co nie jest strategiczne dla państwa małozamożnego a co obciąża jego budżet czyli nas wszystkich, nie ma racji bytu. Żadne racje społeczne w postaci szantażu utrzymania zatrudnienia nie mogą mieć priorytetu przed racjami ekonomicznymi i efektywnościowymi skoro walczymy o konkurencyjność naszej gospodarki. Tak było ze stoczniami, jest z Pocztą Polską i innymi nierentownymi i niereformowalnymi molochami.
A rozwiązanie jest proste. Lot zostanie przejęte przez przedsiębiorców- inwestorów , prawdopodobnie zagranicznych, którzy przeprowadzą restrukturyzację i osiągną wymaganą we współczesnym świecie efektywność i konkurencyjność czyli to, co Polacy nie potrafili zrobić sami. Nie wszyscy stracą pracę. Zachowają pracę ci najlepsi i będą nawet lepiej zarabiać niż teraz. W tym kierunku ewoluuje nasza gospodarka. Tyle w temacie.
~tele
A gdzie jest w artykule wymieniony Singapur?
~KK
Panie Łukaszu!
Berbeć ani bezrobotny nie płaci podatków, więc to nie on dopłaci do LOT-u.
Skoro dla LOT-u połączenie do Azji jest nierentowne a dla Rządu ważne, to są dwa wyjścia:
albo dotować albo nie i tkwić w stagnacji gospodarczej przerabiając spożywkę z supermarketów na g....
Tzw. tani przewoźnicy są dotowani z lokalnych
Panie Łukaszu!
Berbeć ani bezrobotny nie płaci podatków, więc to nie on dopłaci do LOT-u.
Skoro dla LOT-u połączenie do Azji jest nierentowne a dla Rządu ważne, to są dwa wyjścia:
albo dotować albo nie i tkwić w stagnacji gospodarczej przerabiając spożywkę z supermarketów na g....
Tzw. tani przewoźnicy są dotowani z lokalnych podatków - samorządy mające ambicje mieć połączenie lotnicze ze światem wykupują za pieniądze podatników pseudo reklamę regionu, co w praktyce oznacza ok 10 Euro dopłaty do każdego biletu, Tak więc podatnik dotuje latających do pracy na czarno lub płacących podatki w innym kraju. Czy to normalne?
Niech Pan namówi jakąkolwiek linię aby latała dla Wielkiej Orkiestry, woziła sportowców w zamian za ekonomicznie wątpliwą korzyść prawa do miana oficjalnego sponsora.
Lot ma swoje grzechy, z którymi właściciel (który też nie jest bez grzechu) powinien się rozprawić. Zamiast tendencyjnie i bezrefleksyjnie krytykować, powinien Pan, jak przystało na rasowego dziennikarza zgłębić nieco temat i przedstawić wszystkie za i przeciw.
~Artur
W artukule jest jeden błąd merytoryczny i kilka logicznych. Jednak dla ekspertów, czasami cenne jest spojrzenie na problem oczami laika.
~ja
Mówi tylko się o tym jak źle są zarządzane, bo nie przynoszą zysków. Ale pakuje się grube miliony w LOT czy Opla w Gliwicach - a po cholerę nam one, jak są nierentowne, to niech upadną!!!
~Adam
Panie Łukaszu, Jest co najmniej jeden błąd merytoryczny w artykule - LOT nie lata do Singapuru.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki