REKLAMA

Wraca temat zakazu hodowli zwierząt na futra. Polska może dołączyć do 22 krajów z podobnymi ograniczeniami

2024-11-03 18:00
publikacja
2024-11-03 18:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Liczba norek hodowanych i zabijanych na futra spadła na świecie o połowę w ostatnich latach - z 33 mln w 2020 do 17 mln w 2022 roku. Spada również produkcja futer z norek i lisów - wynika z danych Stowarzyszenia Otwarte Klatki. W Europie już ponad 20 krajów wprowadziło całkowity zakaz hodowli zwierząt na futro lub znaczące ograniczenia dla hodowców. Także Polskę może czekać zmiana. W Sejmie na rozpatrzenie czeka projekt ustawy, który zakłada zakaz tworzenia nowych ferm od 2025 roku i zamknięcie już istniejących do 2029 roku.

Wraca temat zakazu hodowli zwierząt na futra. Polska może dołączyć do 22 krajów z podobnymi ograniczeniami
Wraca temat zakazu hodowli zwierząt na futra. Polska może dołączyć do 22 krajów z podobnymi ograniczeniami
fot. Melnikov Dmitriy / / Shutterstock

- Obserwujemy, że branża futrzarska faktycznie jest w odwrocie na całym świecie, to nie jest trend widoczny tylko w Polsce, chociaż również u nas. Widzimy to po liczbie ferm i hodowanych zwierząt w Polsce. Jeszcze jakiś czas temu liczba zwierząt wynosiła 10 mln, a ferm było około 1 tys., w tej chwili jest to raptem 3 mln zwierząt i około 300 ferm - wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Anna Iżyńska-Tymoniuk ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Raport Stowarzyszenia pt. „Cena futra” na temat przemysłu futrzarskiego w Polsce podaje, że globalna liczba norek hodowanych i zabijanych na futra spadła z 33 mln w 2020 roku do 17 mln w 2022 roku. Produkcja futer z norek w UE spadła w ciągu tych dwóch lata z 18 mln do 7,5 mln. Tendencję spadkową widać też w przypadku skór lisich - w 2022 roku wyprodukowano ich 700 tys., a dwa lata wcześniej - 1,2 mln. W dużej mierze to wynik coraz bardziej restrykcyjnych przepisów. W Europie już ponad 20 krajów zakazało hodowli zwierząt na futro lub wprowadziło znaczące ograniczenia w hodowli. Szwajcaria wprowadziła takie same wymagania w kwestii hodowli zwierząt futerkowych jak w przypadku trzymania ich w ogrodach zoologicznych. W wyniku tego nie ma tam ani jednej fermy. W Niemczech wymagania wobec ferm są stopniowo podnoszone (m.in. baseny kąpielowe dla norek). W efekcie na początku 2019 roku zamknięto ostatnią fermę norek w tym kraju.

- W tej chwili w 22 krajach w Europie obowiązuje zakaz hodowli zwierząt na futro. W październiku do tego grona dołączyła Rumunia. Opublikowane zostało tam śledztwo zrealizowane przez Human Society International, które wykazało ogromne zaniedbania w stosunku do hodowanych tam szynszyli. Żyły w brudnych klatkach i były uśmiercane w okrutny sposób w prowizorycznie skonstruowanych maszynach. W Rumunii, tak jak w wielu innych krajach, liczba ferm gwałtownie spadała od wielu lat, ze 150 wcześniej funkcjonujących ferm w 2023 zostało ich raptem 12. Tak że jest to naturalna konsekwencja tego, jak branża upada typowo ekonomicznie na całym świecie - tłumaczy ekspertka Stowarzyszenia Otwarte Klatki.

Podobna zmiana może niedługo czekać również Polskę. W czerwcu do Sejmu trafił poselski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Wakacje na giełdzie

- To projekt przygotowany przez posłankę Małgorzatę Tracz. Oczekujemy rozpoczęcia prac nad nim. Powołana została ostatnio komisja nadzwyczajna, która ma się zajmować właśnie procedowaniem różnych ustaw dotyczących zwierząt, dlatego że faktycznie w tej kadencji Sejmu takich projektów pojawiło się więcej. Nie jest to tylko zakaz hodowli zwierząt na futro, ale też na przykład zakaz tak zwanych łańcuchów i utrzymywania zwierząt towarzyszących na łańcuchach - przypomina Anna Iżyńska-Tymoniuk.

Projekt ustawy zakłada, że od momentu wejścia w życia przepisów nie będą mogły już powstawać nowe fermy zwierząt hodowanych na futra. Po pięciu latach wszystkie dotąd istniejące fermy zostaną z kolei wygaszone.

- To uczciwa umowa społeczna, bo zakłada pięcioletni okres przejściowy, więc to nie jest zmiana, która ma się wydarzyć z dnia na dzień. Po drugie zakłada odszkodowania dla hodowców i odprawy dla pracowników. System odszkodowań jest w systemie degresywnym, co oznacza, że im wcześniej dany hodowca zdecyduje się zrezygnować z hodowli, tym większe odszkodowanie otrzyma - wskazuje Anna Iżyńska-Tymoniuk. - Warto podkreślić, że kiedy mówimy o branży futrzarskiej, to nie mówimy o polskich przedsiębiorcach, a w dużej mierze jednak o kapitale zagranicznym. Zagraniczni inwestorzy bogacą się, a wszelkie koszty środowiskowe czy społeczne przerzucane są na polskie społeczeństwo.

Stowarzyszenie Otwarte Klatki w swojej analizie przypomina, że rozkwit branży futrzarskiej w Polsce nastąpił po roku 2013, kiedy Holandia zakazała hodowli zwierząt na futro. Część hodowców postanowiła przenieść swój biznes do Polski, gdzie czekały ich korzystne warunki podatkowe i niewielki opór społeczeństwa. W 2023 roku Stowarzyszenie zidentyfikowało 44 aktywne (niezawieszone) fermy norek z kapitałem zagranicznym, co oznacza, że ponad 26 proc. wszystkich nadzorowanych ferm norek z obsadą zwierząt miało powiązania z kapitałem duńskim i holenderskim. W niektórych województwach stanowią większość, jak np. w zachodniopomorskim i lubuskim, gdzie łącznie jest to 68 proc.

Brakuje dokładnych danych o liczbie osób zatrudnionych w przemyśle futrzarskim. Zachodni Ośrodek Badań Społecznych i Ekonomicznych szacuje, że w 2020 roku zatrudnienie na polskich fermach w przeliczeniu na całoroczne etaty to nie więcej niż 2-3 tysiące osób. Stowarzyszenie Otwarte Klatki ocenia, że najwyżej drugie tyle osób pracowało w otoczeniu tego biznesu.

- Pracownicy w dużej mierze są sezonowi, dopiero jesień i zima, czyli moment uboju, to ten okres, kiedy faktycznie zatrudnia się pracowników sezonowych. W dużej mierze to imigranci, którzy znajdują dorywczą pracę na fermie - ocenia Anna Iżyńska-Tymoniuk.

Polska jest największym producentem futer w Europie i drugim co do wielkości na świecie, po Chinach. O ile jednak jeszcze w 2016 roku eksport skór norek sięgał 9 mln sztuk, obecnie spadł do poziomu poniżej 2 mln. Wolumen eksportu skór z lisów od 2014 zmalał niemal 30-krotnie, do śladowych ilości, a jego wartość zmniejszyła się z ponad 5 mln euro w 2015 roku do nieco ponad 57 tys. (spadek o prawie 99 proc.). Obecnie, według raportu Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych, na który powołują się Otwarte Klatki, znaczenie branży futrzarskiej jest niewielkie - odpowiada za 0,08 proc. PKB, 0,16 proc. eksportu i 0,03-0,06 proc. rynku pracy.

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (11)

dodaj komentarz
remmah
Mamy PSL w rządzie. Żadna ustawa polepszającą traktowanie zwierząt nie wejdzie w życie.
pilsener
I dlaczego sztuczna skóra jest nazywana ekologiczną? Tutaj już plastik jest ok? Ale dla słomki drzewo już można zabić? A gospodarstwo ekologiczne gdzie używa się koni czy krowich placków jako nawozu jest cacy bo bez sztuczniaków czy be bo zwierzątka cierpią? Kto decyduje co jest eko a co nie i wg jakich kryteriów? Dla mnie to jasne,I dlaczego sztuczna skóra jest nazywana ekologiczną? Tutaj już plastik jest ok? Ale dla słomki drzewo już można zabić? A gospodarstwo ekologiczne gdzie używa się koni czy krowich placków jako nawozu jest cacy bo bez sztuczniaków czy be bo zwierzątka cierpią? Kto decyduje co jest eko a co nie i wg jakich kryteriów? Dla mnie to jasne, że eko oznacza, że zwykli ludzie tracą a elity zarabiają - albo nawet ten sam wyrób, kiedy elity zarabiają jest eko, ale gdy trzeba się go pozbyć poniżej kosztów to już przestaje być reklamowany jako eko :) Chcecie coś zrobić dla świata to ograniczcie fałsz, obłudę czy hipokryzję.
pilsener
Zakazaliby (albo chociaż ograniczyli) lepiej hodowania psów i innych tego typu zwierząt (np. gołębi) w przestrzeni publicznej - ale przecież hodowanie zwierząt by komuś uprzykrzać życie czy jako zabaweczki dla małych (i dużych) dzieci już jest ok. Tu tak zwani obrońcy zwierząt się nie czepiają, bo po prostu zarabiają na pieskach Zakazaliby (albo chociaż ograniczyli) lepiej hodowania psów i innych tego typu zwierząt (np. gołębi) w przestrzeni publicznej - ale przecież hodowanie zwierząt by komuś uprzykrzać życie czy jako zabaweczki dla małych (i dużych) dzieci już jest ok. Tu tak zwani obrońcy zwierząt się nie czepiają, bo po prostu zarabiają na pieskach a nie na norkach.
langdon25
Branża futrzarska - produkuje tylko na potrzeby klienta z Moskwy i Pekinu - reszta świata już zmądrzała i futer nie kupuje .
Branża do natychmiastowej delegalizacji- razem z myśliwymi .
goscgumka
Swoją teorią chwal się wśród kolegów w Tworkach. Może cie posłuchają;)
i przestań tyle chlać bo nigdy cię z tych Tworek nie wypuszczą:)
langdon25
Na Planecie Małp ludzie są hodowani dla skór .
Wszyscy utrzymujący się z hodowli zwierząt na futra powinni być deportowani na tę planetę.
goscgumka
Wystarczy ciebie tam deportować i cały świat będzie mądrzejszy i spokojniejszy.
samsza
Mamy za duże dochody budżetu ?
:)
salad77
super,Chińczycy chętnie przejmą rynek od białych głupoli.
langdon25
W Chinach zjadają psy - też lubisz ?

Powiązane: Ochrona zwierząt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki