REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wody Polskie będą się tłumaczyć przed prokuraturą. Kopczyńska: Najbardziej na świecie boi się powodzi, a nie zwolnienia

2024-09-26 09:06, akt.2024-09-26 13:38
publikacja
2024-09-26 09:06
aktualizacja
2024-09-26 13:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Świdnicka prokuratura prowadzi postępowanie sprawdzające ws. przerwania zapory ziemnej suchego zbiorniku w Stroniu Śląskim na potoku Morawka. W niedzielę, 15 września tamę przerwała woda i w konsekwencji spustoszyła Stronie Śląskie i kolejne miejscowości.

Wody Polskie będą się tłumaczyć przed prokuraturą. Kopczyńska: Najbardziej na świecie boi się powodzi, a nie zwolnienia
Wody Polskie będą się tłumaczyć przed prokuraturą. Kopczyńska: Najbardziej na świecie boi się powodzi, a nie zwolnienia
fot. Mariusz Przygoda / / FORUM

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera przekazał w czwartek PAP, że prokuratura sprawdzi, czy zachodzi podejrzenie spowodowania katastrofy na tamie w Stroniu Śląskim "w sposób zawiniony, w skutek działań czy zaniechań ze strony człowieka". Prok. Pindera powiedział, że w najbliższym czasie w tej sprawie najprawdopodobniej zostanie wszczęte śledztwo.

"Zbieramy dokumentację w tej sprawie od Wód Polski, samorządów, organów nadzoru budowalnego. Ustalmy też kwestie techniczne związane z możliwością przeprowadzenia oględzin tamy i okolicy" – powiedział prokurator.

We wtorek Wody Polskie wydały oświadczenie ws. zniszczenia tamy w Stroniu Śląskim. Podkreślono, że prace prowadzone wcześniej na zbiorniku w Stroniu Śląskim nie mogły mieć wpływu na stabilność konstrukcji zapory i nie mogły przyczynić się w żaden sposób do zniszczenia obiektu.

W oświadczeniu Wód Polskich przedstawiono przebieg wydarzeń z 15 września, kiedy rozmyła się zapora ziemna suchego zbiornika w Stroniu Śląskim na potoku Morawka. "W niedzielę około godz. 10:35 , ze względu na ciągły napór wody na konstrukcję zbiornika, doszło do rozmycia zapory ziemnej i woda przelała się przez obiekt w całkowicie niekontrolowany sposób. Zbiornik w Stroniu Śląskim był przygotowany na przepływ rzędu 70-80 m3/s, a przyjął falę powodziową 320 m3/s, czyli czterokrotnie większą. Należy podkreślić, że dokładne przyczyny awarii zbiornika muszą zostać szczegółowo zbadane" – podano.

Wakacje na giełdzie

Wody Polskie wskazały również, że w momencie przelania się wody przez zaporę ziemną zbiornika, poinformowano centrum zarządzania kryzysowego w Stroniu Śląskim za pomocą obecnej na miejscu straży miejskiej. "To była jedyna możliwa droga komunikacji w tym momencie, ponieważ wystąpił całkowity brak łączności telefonicznej i komunikacji w całym regionie. Nadzór wodny w Kłodzku otrzymał nieoficjalne informacje, że nastąpiło przebicie zapory ziemnej zbiornika w Stroniu Śląskim około godziny 11:45. Niestety, nie można było potwierdzić tych informacji z powodu braku łączności. Dopiero o godzinie 13:05 potwierdzono te informacje" – poinformowano.

Podkreślono, że do czasu utraty łączności operatorzy zbiornika informowali co godzinę centrum zarządzania kryzysowego w Stroniu Śląskim o sytuacji.

Ponadto kierownik nadzoru wodnego w Kłodzku poinformował Burmistrza Stronia Śląskiego o koniecznej ewakuacji już w sobotę 14 września o godzinie 22:52. Informację o koniecznej ewakuacji ludności przekazał również operator zapory Stronie Śląskie w niedzielę 15 września, tuż po godzinie 7:00

– podkreślono.

Kopczyńska: Wody Polskie nie mają alternatywnej łączności radiowej i satelitarnej

Szefowa Wód Polskich oświadczyła, że władze Stronia Śląskiego dostały dwa ostrzeżenia: w sobotę i w niedzielę rano. "Zapora pękła w niedzielę o godz. 11.45, ale w momencie przelania się wód jest już za późno na zorganizowaną ewakuację" - powiedziała.

Prezes nie zgodziła z zarzutem burmistrza Kłodzka Michała Piszka, który w RMF24 powiedział, że "tama w Stroniu Śląskim została niedopilnowana, a ludzie narażeni na niebezpieczeństwo"

Kopczyńska przekazała, że w przeciwieństwie do Stronia Śląskiego, władze Jarnołówka i Paczkowa zarządziły ewakuację zaraz po telefonie operatora Wód Polskich.

Z kolei wiceprezes przedsiębiorstwa Mateusz Balcerowicz wyjaśnił, że w momencie przelania się zbiornika retencyjnego obsługa zapory ma obowiązek wyłączyć wszystkie urządzenia, odciąć prąd i ewakuować się jak najszybciej.

Szefowie Wód Polskich przyznali, że w firmie nie ma alternatywnej łączności np. satelitarnej czy radiowej takiej, jaką dysponuje np. Policja, Straż Pożarna czy GPPR. "Nikt po prostu jej nie kupił, nikt o to nie zadbał" - powiedziała Kopczyńska, dodając, że porządkowaniem sytuacji w Wodach Polskich zajmuje się dopiero od 8 miesięcy.

Prezesi, pytani o koszty odbudowy infrastruktury powodziowej na zalanych terenach, poinformowali, że obecnie trwa szacownie strat i dane będą udostępnione do dwóch tygodni po zakończeniu powodzi. "W samej Kotlinie Kłodzkiej ten koszt szacujemy na ok. miliarda złotych" - powiedział Balcerowicz. "Wiemy też, jaka jest potrzeba realizacji inwestycji, których nie zrealizowano, a które mogłyby ograniczyć skutki powodzi w Kotlinie" - dodał.

Pytany o kolejne inwestycje przeciwpowodziowe, wiceprezes wskazał m.in. zlewnię górnej Wisły. Powiedział też, że obecnie Wody Polskie ubiegają się o środki z nowego programu Banku Światowego o wartości ok. 1,5 mld euro. "Aktualnie obowiązujące plany powodziowe zawierają listę ponad 1000 przedsięwzięć w całym kraju o wartości 65 mld zł". Zaznaczył, że obecnie trwają prace nad aktualizacją map ryzyka zagrożenia powodziowego, a także analiza wskazująca opłacalność takich inwestycji.

Kopczyńska odniosła się też do krążących w mediach informacjach na temat jej dymisji. Powiedziała, że najbardziej na świecie boi się powodzi, a nie zwolnienia. Przyznała, że pracowała w firmie od wielu lat, była m.in. wiceprezesem ds. zarządzania środowiskiem wodnym. "Potem formuła współpracy z władzą wyczerpała się" - powiedziała. Dodała, że prezesem Wód Polskich została "by zmienić tę firmę".

Zniszczony podczas powodzi zbiornik w Stroniu został wybudowany 1907 r. dla ochrony przeciwpowodziowej położonych niżej miejscowości, takich jak Stronie-Śląskie, Lądek-Zdrój, Radochów i Ołdrzychowice Kłodzkie. Zapora zamyka zlewnię o powierzchni 53,46 km2. Podstawowe obiekty tworzące ten zbiornik to: zapora kamienna o długości 500 m, urządzenia zrzutowe w tym: upust denny i środkowy, przelew powierzchniowy. Obiekt mógł pomieścić do 1,38 mln m szesc. wody, przy dozwolonym odpływie 35,5 m szesc. na sekundę.

W 2011 roku przeprowadzony został remont zapory zbiornika Stronie Śląskie, a w 2014 roku w porozumieniu z gminą przygotowano ścieżkę pieszo-rowerową na koronie zapory wraz z rampą wejściową i instalacją oświetlenia. Z kolei w 2020 roku Wody Polskie dokonały interwencyjnego czyszczenia urządzeń upustowych suchego zbiornika przeciwpowodziowego w Stroniu Śląskim, po przejściu wysokich stanów wód w dniach 14-20.10.2020. Natomiast w 2023 r. wyremontowały koryto potoku Morawa na terenie czaszy zbiornika Stronie Śląskie. Dodano, że roboty kablowe prowadzone na skarpie i koronie zapory po jej lewej stronie zostały zakończone i odebrane pod koniec 2023 roku jako wykonane prawidłowo. Po tym terminie wykonywane były jedynie prace montażowe i połączeniowe aparatury pomiarowej i kamer CCTV oraz prace porządkowe.

Wody Polskie wskazały w oświadczeniu, że prace na zbiorniku w Stroniu Śląskim, nie mogły mieć wpływu na stabilność konstrukcji zapory i nie mogły przyczynić się w żaden sposób do zniszczenia obiektu.

Rząd wprowadził stan klęski żywiołowej 16 września; rozporządzenie wprowadzono na 30 dni. Oznacza to, że będzie obowiązywać do 16 października włącznie.

Wiceszef MSWiA: Nie było zaniechań rządu w sprawie reakcji na gwałtowne opady

Na terenie województwa opolskiego, dolnośląskiego i śląskiego nie było zaniechań rządu w sprawie właściwej reakcji na sytuację związaną z gwałtownymi opadami - powiedział w czwartek w Sejmie wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Wiesław Leśniakiewicz.

Wiceszef MSWiA podkreślił, że w odpowiedzi na pierwsze ostrzeżenia meteorologiczne z 11 września z godz. 13.07 (na okres od 12 do 16 września br. dla województw: dolnośląskiego, opolskiego i łódzkiego) już tego samego dnia obyło się o godz. 17. pierwsze spotkanie zespołu kryzysowego w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Wzięli w nim udział przedstawiciele Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie, Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej oraz wojewodów dolnośląskiego, opolskiego i łódzkiego - dodał.

"Działania prowadzone są do dnia dzisiejszego w sposób zorganizowany i pewny" - ocenił. Zwrócił jednocześnie uwagę, że nigdy wcześniej nie było sytuacji, żeby Siły Zbrojne przemieszczały swoje zasoby pomocowe wcześniej niż było ewentualnie zapotrzebowanie wojewodów.

Przypomniał, że decyzję o ewakuacji podjęto już w momencie, kiedy nie było pewności, czy zapora ziemna w Stroniu Śląskim wytrzymała. "Zgodnie z informacją od Wód Polskich rozmycie zbiornika miało miejsce 15 września o godzinie 11.45" - powiedział. Doprecyzował, że ewakuację w Lądku-Zdroju ogłoszono dzień wcześniej o godzinie 11, a w Kłodzku również podjęto stosowne decyzje o ewakuacji o godz. 16.

Dodał, że także cały proces organizacji działań ratowniczych realizowany był od pierwszego momentu, kiedy otrzymano informację o zagrożeniach, które mogą mieć miejsce na terenie południowej Polski.

pdo/ mark/ amac/ ewes/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
prawnuk
To została szefową w ramach terapii?
sajetan
Kopczyńska "Dodała, że prezesem Wód Polskich została "by zmienić tę firmę" ... NO TO GRATULUJEMY SUKCESU ! została Pani prezesem 11 STYCZNIA 2024, czyli miała pani CAŁE 9 MIESIĘCY - i jeśli sytuacja z powodzi to "wina pis", TO CO PANI ROBIŁA przez te 9 miesięcy ?! W ciąży Pani była ? To już by się dziecko Kopczyńska "Dodała, że prezesem Wód Polskich została "by zmienić tę firmę" ... NO TO GRATULUJEMY SUKCESU ! została Pani prezesem 11 STYCZNIA 2024, czyli miała pani CAŁE 9 MIESIĘCY - i jeśli sytuacja z powodzi to "wina pis", TO CO PANI ROBIŁA przez te 9 miesięcy ?! W ciąży Pani była ? To już by się dziecko urodziło! Czy jednak PANI "zmieniła tę firmę" i TAKI MAMY SKUTEK ?!
hylobiusnews
W całym tym krzyku nie słyszę o podstawowej sprawie: PROCEDURACH.
Jestem przekonany, że procedury były, ustalone od dawna.
Czy ktoś wreszcie o to zapyta?
PS. 9 miesięcy pożądkowania i nie dało się kupić radiostacji?!? WTF?!?
wic
Czy są gdzieś dane ile jest ofiar "wypadków komunikacyjnych" w kotlinie kłodzkiej w ostatnich dniach?
hylobiusnews
Pewnie podadzą że zmarli na covid ;)
prawnuk
liczba ofiar na terenach powodziowych, z powodu wypadkow komunikacyjnych, jest znacznie niższa, niż bez powodzi.
To trochę jak mocny mroz w miastach - na ulicach jest pusto.
Powodzie zresztą charakteryzują sie bardzo niewielką liczbę ofiar, poza katastrofami

Powiązane: Powódź w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki