Należy zabronić strajków w komunikacji latem, bo to "przemoc" wobec obywateli - stwierdziła włoska organizacja obrony praw konsumentów Codacons, gdy 12-godzinny ogólnokrajowy strajk na kolei spowodował poważne utrudnienia. Na sobotę zapowiedziano strajk personelu naziemnego w lotnictwie oraz załóg kilku linii. Włoski przewoźnik ITA odwołał z powodu protestu na lotniskach ponad 130 lotów krajowych i międzynarodowych.


"Każdy strajk ogłoszony w okresie letnim, kiedy nasilają się wyjazdy Włochów, to prawdziwa przemoc wobec obywateli, niesprawiedliwie wziętych jako zakładnicy z powodu żądań związkowców, którzy mimo słusznej motywacji wyrządzają olbrzymie straty moralne i materialne podróżnym" - oświadczył prezes konsumenckiej organizacji Carlo Rienzi.
Wyraził opinię, że należy wprowadzić zakaz organizacji strajków w transporcie przez cały okres letnich wyjazdów.
"Trzeba - dodał - zagwarantować tym, którzy kupili bilety na pociąg czy samolot albo pakiety wakacyjne, by mogli skorzystać z wybranych usług bez ryzyka utraty pieniędzy i urlopu".
Czwartkowy strajk na kolei miał trwać 23 godziny i groził całkowitym paraliżem ruchu pociągów. Minister infrastruktury i transportu, wicepremier Matteo Salvini wydał rozporządzenie, w którym nakazał skrócenie akcji protestacyjnej i jej zakończenie o godzinie 15. Tak też się stało.

Teraz, jak ogłosił, podejmuje starania w związku z zapowiedzią sobotniego strajku na lotniskach i w kilku liniach.
W wywiadzie dla telewizji RAI Salvini oświadczył: "Liczę na zdrowy rozsądek, dla dobra Włochów i tylu turystów, aby ten nadzwyczajny sezon nie był zmarnowany przez kolejne strajki".
Z Rzymu Sylwia Wysocka





























































