Włochy nie zostaną ponownie zamknięte z powodu pandemii - zapewnił szef krajowej Rady Służby Zdrowia profesor Franco Locatelli. Jego zdaniem obecny duży wzrost liczby zakażeń "powinien stanowić ostrzeżenie, a nie wywoływać alarm".


Locatelli powiedział w piątek na łamach dziennika "La Repubblica": "Nie bierze się pod uwagę zamknięcia kraju. Teraz Włochy są przygotowane, są terapie, by zwolnić postęp choroby, szybko pojawią się skuteczne szczepionki i lekarstwa z przeciwciałami monoklonalnymi".
W wywiadzie opublikowanym dzień po potwierdzeniu około 2550 nowych zakażeń koronawirusem włoski ekspert ocenił, że dane te są "wezwaniem do odpowiedzialnego zachowania, (zachowywania) dystansu społecznego, noszenia maseczek, mycia rąk".
"Ale teraz naprawdę kluczowe jest unikanie skupisk" - dodał Locatelli.
Jego zdaniem otwarcie szkół nie miało istotnego wpływu na wzrost nowych przypadków, gdyż minęło jeszcze mało czasu. Poza tym, jak zaznaczył, w szkołach obowiązują ścisłe reguły bezpieczeństwa sanitarnego.

Locatelli uważa, że obecna hospitalizacja 300 najciężej chorych na Covid-19 po tym, gdy w minionych miesiącach było ich około 50, dowodzi, że wirus może wywołać poważne szkody w organizmie i że w żadnym razie nie osłabł.
Z Rzymu Sylwia Wysocka































































