Najnowsze dane o bezrobociu UE dobitnie pokazały, że do statystycznego spojrzenia na rynek pracy trzeba obecnie podchodzić z rezerwą. Najlepszy przykład stanowią Włochy, gdzie koronawirusowy kryzys doprowadził do silnego spadku stopy bezrobocia.
W kwietniu 2020 r. stopa bezrobocia w UE wyniosła 6,6 proc. wobec 6,4 proc. w marcu i lutym, co było najniższym wynikiem w historii badania Eurostatu sięgającej 2000 r.
W samej strefie euro stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 7,3 proc. wobec 7,1 proc. w marcu, co było najniższym poziomem od marca 2008 r. Przypomnijmy, że dopiero w drugiej połowie marca w większości państw wprowadzano coraz ostrzejsze regulacje ograniczające aktywność społeczną i gospodarczą.
Dane za kwiecień nie pokazują jednak w pełni negatywnego wpływu koronawirusowego kryzysu na rynek pracy. Najlepszy przykład stanowią najsilniej uderzone pandemią Włochy, które drugi miesiąc z rzędu zaraportowały spadek stopy bezrobocia. W lutym stopa bezrobocia w Italii wynosiła 9,1 proc., w marcu 8 proc., a w kwietniu już tylko 6,3 proc. (dane z ostatnich miesięcy po istotnych rewizjach). To najniższy wynik od ponad 12 lat (listopad 2007 r.).
Taka sytuacja w normalnych okolicznościach byłaby powodem do zadowolenia. Wiadomo jednak, że stopa bezrobocia spada przede wszystkim przez znaczny spadek liczby osób szukających pracy. Tymczasem konieczność poszukiwania pracy w przeciągu ostatnich czterech tygodni jest jednym z przyjętych przez Eurostat kryteriów na określanie tego, kogo można uznać za osobę bezrobotną. Również oczekiwanie na rozpoczęcie „posiadanej” pracy np. na wznowienie produkcji w zakładzie pracy nie pozwala na zaliczenie do grona bezrobotnych (mimo braku świadczenia pracy).
Uzupełnienie spojrzenia na włoski rynek pracy stanowią wyliczenia tamtejszego urzędu statystycznego. Jak podał dziś ISTAT, wskaźnik zatrudnienia spadł w kwietniu do 57,9 proc. wobec 58,6 proc. w marcu. Równocześnie odsetek biernych zawodowo wzrósł do 9-letniego maksimum na poziomie 38,1 proc. wobec 36,1 proc. w marcu.
Więcej na temat właściwego interpretowania danych z rynku pracy przeczytasz w tym artykule.
W Polsce (póki co) bez zmian
Brak wyraźnego wpływu na dane o stopie bezrobocia widać także w Polsce. Według Eurostatu w kwietniu w naszym kraju odnotowano 3 proc., czyli tyle samo co w marcu. Jest to drugi najniższy wynik w UE po Czechach, gdzie zaobserwowano wzrost z 2 do 2,1 proc. Liczba bezrobotnych w naszym kraju oszacowana została natomiast na 503 tys. wobec 495 tys. miesiąc wcześniej. Również i w tych danych ujawnia się zatem wpływ braku poszukiwania pracy.
Kolejne dane Eurostatu, opisujące stopę bezrobocia w maju, opublikowane zostaną 2 lipca. Na początku czerwca dane z Polski może podać Ministerstwo Pracy, zaś pod koniec miesiąca poznamy ostateczne wyliczenia GUS.
Już teraz niektóre kraje zdążyły podać dane z rynku pracy w maju. Przykład stanowić mogą Niemcy, gdzie stopa bezrobocia wzrosła do 6,3 proc. wobec 5,8 proc. w marcu i 5,0 proc. w lutym. Sama liczba bezrobotnych u naszych zachodnich sąsiadów wyniosła 2,8 mln i jest najwyższa od marca 2016 r.
Michał Żuławiński






























































