Ilu właściwie jest w Polsce bezrobotnych i kim są? [Tłumaczymy]

analityk Bankier.pl

Bezrobocie znów stało się jednym z głównych tematów gospodarczych w Polsce. Warto rozumieć, o co tyle szumu, co i dla kogo oznaczają najnowsze dane na ten temat. Dziś tłumaczymy, kogo można uznać za bezrobotnego i dlaczego nawet spadek stopy bezrobocia nie musi być zjawiskiem pozytywnym.

„Rynek pracownika”, „brak rąk do pracy”, „pracodawcy walczący o pracowników” – te i inne sformułowania pojawiały się w mediach w latach poprzednich. Koronawirus przerwał ten dobry dla większości pracowników okres.

Nie wiemy wciąż, jak duża będzie skala wzrostu bezrobocia, choć radykalna zmiana trendu na rynku pracy wydaje się nieuchronna. To jednak dobry moment na uporządkowanie kilku kwestii związanych z bezrobociem, o którym w najbliższych miesiącach dyskutować się będzie jak Polska długa i szeroka.

Wzrost zainteresowania tematem już widać, choćby w postaci liczby wyszukiwań w Google.

Przed napisaniem tego artykułu, kilku osobom nieposiadającym wykształcenia ekonomicznego zadałem pytanie: „kogo można uznać za osobę bezrobotną?”. Nie było to oczywiście badanie na reprezentatywnej próbie Polaków, jednak wciąż można wyciągnąć pewne wnioski. Większość odpowiedzi zaczynała się od stwierdzenia: „bezrobotny to ktoś, kto nie ma pracy”. Takie postawienie sprawy postanowiłem przyjąć za punkt wyjścia.

Czy rzeczywiście bezrobotny to ktoś, kto nie ma pracy? Gdyby kryterium to było wystarczające, to za bezrobotnych musielibyśmy uznać zarówno niemowlę, jak i 90-letnią staruszkę. Osoby te nie przystają jednak do wyobrażenia na temat osoby bezrobotnej. I słusznie, ponieważ najpopularniejsze definicje (do których za moment przejdziemy) przyjmują m.in. kryterium wieku. Bezpiecznie można przyjąć, że bezrobocie to termin dotyczący jedynie osób będących w wieku produkcyjnym – od lat kilkunastu do emerytury.

(fot. molcay / Shutterstock)

Dwa sposoby liczenia bezrobocia

W tym miejscu dochodzimy do rozwidlenia. Jedna ścieżka dotyczy stopy bezrobocia rejestrowanego, druga stopy bezrobocia BAEL. Obie najpopularniejsze miary bezrobocia dają różne wyniki: przykładowo, w marcu 2020 r. stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wyniosła 5,4 proc., zaś stopa BAEL zaledwie 3 proc. Niemal dwukrotna różnica to wystarczający powód, aby dokładnie przyjrzeć się obu wskaźnikom.

(Bankier.pl)

Zacznijmy od bardziej „naszej” i „swojskiej” stopy bezrobocia rejestrowanego, która – jak nazwa wskazuje – powstaje na podstawie rejestrów prowadzonych przez powiatowe urzędy pracy. Według tej perspektywy odpowiedź na pytanie, „kto może zostać uznany za bezrobotnego?”, może brzmieć: „ten, kto zarejestruje się w urzędzie pracy”. To jednak nie wszystko, ponieważ urzędnik nie zarejestruje każdego, kto nie ma zajęcia.

Definicję bezrobotnego określa ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Nakreślone w niej kryteria zostają spełnione, jeżeli dana osoba:

  • ma więcej niż 18 lat i mniej niż 60 (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni),
  • nie uczy się w szkole (z wyjątkiem szkół dla dorosłych),
  • nie jest studentem (z wyjątkiem studiów zaocznych),
  • nie jest zatrudniona i nie wykonuje pracy zarobkowej,
  • nie nabyła prawa do emerytury lub renty; nie pobiera zasiłku przedemerytalnego, świadczenia rehabilitacyjnego, zasiłku chorobowego czy macierzyńskiego,
  • nie posiada nieruchomości rolnej o powierzchni przekraczającej 2 hektary,
  • nie jest tymczasowo aresztowana lub pozbawiona wolności (z wyjątkiem dozoru elektronicznego),
  • nie uzyskuje miesięcznego przychodu w wysokości przekraczającej połowę płacy minimalnej (1300 zł brutto), z wyjątkiem przychodów z odsetek,
  • nie pobiera świadczenia pielęgnacyjnego, zasiłku z tytułu samotnego wychowywania dziecka lub innych,
  • jest gotowa do podjęcia pracy w pełnym wymiarze czasu pracy (osoby niepełnosprawne – na pół etatu),
  • poszukuje zatrudnienia lub innej pracy.

Jak widać, kryteria przyjmowane do określania bezrobocia rejestrowanego są dosyć szczegółowe i jest ich całkiem sporo. W gronie bezrobotnych nie znajdziemy zatem emerytów, rencistów, uczniów, osób na zasiłkach, więźniów, generujących przychody w sposób inny niż praca itp.

Warto zwrócić uwagę na dwa ostatnie podpunkty, które stoją w sprzeczności z powszechnymi wyobrażeniami na temat bezrobotnych. Otóż jeżeli osoba nie jest gotowa do podjęcia pracy i/lub nie poszukuje jej, to nie można określić jej jako bezrobotnej.

Innymi słowy, stojący pod sklepem panowie, proszący przechodniów o „pożyczenie” kilkudziesięciu groszy na kolejne piwo, którzy pracą ani jej szukaniem nie splamili się od lat, nie są w myśl urzędowej definicji osobami bezrobotnymi. Za bezrobotnych urząd pracy, ministerstwo i GUS uznają natomiast ekipę pracujących na czarno budowlańców, którzy wpadli do urzędu, aby dopełnić obowiązku uczestniczenia w szkoleniach.

(fot. Rafał Guz / FORUM)

Celem niektórych „pracujących bezrobotnych” jest bowiem uzyskanie ubezpieczenia zdrowotnego lub zasiłku dla bezrobotnych przy jednoczesnej pracy w szarej strefie. Zachowanie statusu bezrobotnego wymaga jednak starań, ponieważ trzeba wypełniać szereg obowiązków (dotyczących m.in. przyjmowania przedstawionej oferty pracy, poddawaniu się badaniom psychologicznym itp.). Za niedopełnienie obowiązków, których lista dostępna jest na rządowej stronie Zielona Linia, grozić może skreślenie z listy bezrobotnych.

Ankieta zamiast urzędu

Jak już wspomniałem, bezrobocie rejestrowane to tylko jedna z miar bezrobocia. Alternatywne ujęcie oferuje stopa bezrobocia BAEL. Rozwinięcie tego skrótowca wiele wyjaśnia – BAEL to Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności. Stopa bezrobocia BAEL również publikowana jest przez Główny Urząd Statystyczny. Podstawą dla tego sposobu mierzenia bezrobocia są zalecenia Międzynarodowej Organizacji Pracy (ILO), dzięki czemu możliwe są porównania między poszczególnymi krajami – np. dzięki raportom Eurostatu (urząd statystyczny UE) lub OECD (organizacji 37 rozwiniętych państw, w tym Polski).

Na całe szczęście definicja osoby bezrobotnej wg BAEL jest znacznie łatwiejsza od definicji bezrobocia rejestrowanego. Za bezrobotnego uważa się osobę, która:

  • ma od 15 do 74 lat (dla obu płci),
  • w okresie badanego tygodnia nie pracowała (wystarczy 1 godzina, nawet nieodpłatnie w formie pomocy rodzinie),
  • aktywnie poszukiwała pracy w ciągu ostatnich czterech tygodni,
  • jest gotowa podjąć pracę w ciągu następnych dwóch tygodni,
  • nie szukała pracy, ponieważ miały ją załatwioną i czekała na jej rozpoczęcie nie dłużej niż 3 miesiące.

To wszystko. Żadnych urzędów, rejestrów ani sprawdzania licznych kryteriów zapisanych w ustawie. Wystarczą badania ankietowe prowadzone na losowej próbie – w IV kwartale 2019 r. trafiło do niej 50 000 osób tworzących 26 000 gospodarstw domowych. Każdego tygodnia badana była tylko część tej grupy, dzięki czemu zebrane dane odzwierciedlały sytuację w całym okresie. Szczegółowy opis Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności znajduje się w opracowaniu Głównego Urzędu Statystycznego. Urząd publikuje także formularz ankiety wykorzystywanej w badaniu.

Kliknij, aby pobrać ankietę
Kliknij, aby pobrać ankietę (GUS)

Różnice są wyraźne

Tyle definicji, przejdźmy do danych. Zestawienie bezrobocia rejestrowanego z bezrobociem mierzonym BAEL pokazuje, że w ostatnich latach to drugie jest najczęściej niższe.

Oczywiście tyczy się to także liczby bezrobotnych – według bezrobocia rejestrowanego, w marcu mieliśmy 909,4 tys. bezrobotnych, zaś według BAEL jedynie 512 tys. Na pytanie „ilu mamy w Polsce bezrobotnych” udzielić można zatem obu odpowiedzi – wszystko zależy, według jakiej definicji określać będziemy bezrobotnego.

Charakter prowadzenia badań sprawia, że tylko w przypadku bezrobocia rejestrowanego dysponujemy danymi na poziomie powiatów, dzięki czemu wiemy, że stolicą polskiego bezrobocia od lat jest powiat szydłowiecki. W przypadku BAEL podział kończy się na województwie.

Stopa bezrobocia na koniec 2019 r.
Województwo Rejestrowane BAEL
Warmińsko-Mazurskie 9,0 3,3
Podkarpackie 7,9 5,1
Świętokrzyskie 7,9 4,2
Kujawsko-Pomorskie 7,8 4
Lubelskie 7,4 5,5
Podlaskie 6,9 3,1
Zachodniopomorskie 6,7 3,2
Opolskie 5,8 3,2
Łódzkie 5,4 3,7
Lubuskie 4,9 2
Dolnośląskie 4,6 3,3
Mazowieckie 4,4 3,1
Pomorskie 4,4 2,8
Małopolskie 4,1 2,8
Śląskie 3,6 2,4
Wielkopolskie 2,8 2,6
Źródło: GUS, Eurostat (dane BAEL dla lubuskiego i opolskiego oznaczone jako dane niskiej jakości)

Która miara bezrobocia jest lepsza? Nie ma odpowiedzi na to pytanie – każda ma swoje zalety i wady. Bezrobocie rejestrowane określić można bardziej precyzyjnie, na podstawie szczegółowych kryteriów. Ujęcie BAEL z kolei daje szerszy obraz oraz można je wykorzystywać do porównań międzynarodowych. Którą stopę bezrobocia zatem śledzić? Najlepiej obie – podobnie, jak w przypadku innych danych ekonomicznych, liczy się nie tylko aktualny poziom, ale i trend.

Warto pamiętać, że w wyjątkowych okolicznościach stopa bezrobocia może płatać figle. Widać to było w naznaczonym pandemią marcu. „Zamrożenie gospodarki” i restrykcje w poruszaniu się sprawiły, że wiele osób nie udało się do urzędów oraz nie podjęło aktywnego poszukiwania pracy. W efekcie w marcu stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce… spadła. Analogicznie, w badaniach BAEL wyszło, że w marcu bezrobocie spadło w sparaliżowanych koronawirusem Włoszech i doświadczającej największego od II wojny światowej załamania gospodarczego Francji.

Bezrobotny nie znaczy bierny

Na tym etapie lektury tekstu mam nadzieję, że jasnym jest już, że status osoby bezrobotnej wymaga poszukiwania i gotowości do podjęcia pracy. Co jednak z ludźmi, którzy pracować po prostu nie chcą? Takie osoby nazywamy nieaktywnymi lub biernymi zawodowo. Zaliczamy do nich emerytów, rencistów, uczniów, więźniów, uzyskujących dochód z innych źródeł niż praca (np. wynajmujący mieszkania), przebywających na urlopie wychowawczym czy po prostu takich, którzy mają na życie pomysł inny niż praca. Wykluczamy jedynie dzieci przed ukończeniem 15. roku życia.

Drugą grupę stanowią osoby aktywne zawodowo, do których zaliczamy wszystkie osoby w wieku 15 lat i więcej, które można uznać za pracujące lub bezrobotne. Jak więc widać, w takim ujęciu bezrobotni „grają w jednej drużynie” z pracującymi. Z kolei w przypadku podziału na pracujących i niepracujących, bezrobotni łączą siły z biernymi zawodowo.

Bezrobotni zarejestrowani w urzędzie pracy to osoby aktywne zawodowo
Bezrobotni zarejestrowani w urzędzie pracy to osoby aktywne zawodowo (fot. Daniel Dmitriew / FORUM)

Na koniec 2019 r. w Polsce było 16,953 mln osób aktywnych zawodowo. Liczba biernych zawodowo sięgała 13,313 mln osób. Współczynnik aktywności czyli stosunek liczby aktywnych zawodowo do wszystkich osób (w wieku 15+) wyniósł 56 proc. Odsetek rośnie do 77,2 proc., jeżeli uwzględnimy jedynie osoby w wieku produkcyjnym (15+, do 59 dla kobiet i 64 dla mężczyzn).

Alternatywne ujęcie stanowi wskaźnik zatrudnienia, który określa jaki odsetek osób w danym wieku (np. 15-64) pracuje zawodowo. Wpływ na ten wykorzystywany w międzynarodowych porównaniach wskaźnik ma m.in. wysokość wieku emerytalnego. Pod względem jego wysokości Polska wciąż plasuje się poniżej średniej UE.

Obok produktu krajowego brutto i inflacji, stopa bezrobocia (lub jego nominalny poziom) jest jednym z najczęściej komentowanych wskaźników makroekonomicznych. Często odwołują się do niego politycy, którzy chętniej odnoszą się do stopy bezrobocia rejestrowanego niż BAEL. W przypadku prognoz ekonomistów spotkamy już oba ujęcia – np. projekcje dla stopy BAEL trzy razy do roku przedstawia Narodowy Bank Polski (niestety, ostatnie pochodzą sprzed pandemii i nie są już aktualne).

Gdzie szukać najnowszych danych?

Dane o wysokości stopy bezrobocia w Polsce publikujemy w Bankier.pl przynajmniej trzy razy w miesiącu:

  • pierwszy raz po publikacji danych Ministerstwa, Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (na początku miesiąca),

  • drugi raz po publikacji biuletynu statystycznego GUS-u (pod koniec miesiąca),

  • a trzeci raz po pojawieniu się raportu Eurostatu (na przełomie miesięcy).

Bezrobocie to nie jedyny temat związany z rynkiem pracy, o którym piszemy cyklicznie. W drugiej połowie każdego miesiąca GUS przedstawia raport opisujący poziom wynagrodzeń i zatrudnienia w firmach zatrudniających powyżej 9 osób.

Informację o tym, czy w danym tygodniu będziemy pisać o danych z rynku pracy, znaleźć można w copiątkowym artykule „Tym będą żyły rynki”.

Podobał Ci się ten artykuł? Masz pomysł na nowe tematy. Podziel się opinią (link do ankiety).

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
9 3 marianpazdzioch

Jak by nie układał tych wyliczanek, to w ostatecznym rozrachunku chodzi tylko o to kto kogo będzie utrzymywał. Nie wchodźmy też w jakość siły roboczej (informatyk, bankier vs sprzątaczka) bo to nic nie zmienia - Polacy są społeczęństwem bardzo egalitarnym. W warunkach socjadmokracji inne mierniki nie mają sensu. Sytuacja PL na tle innych krajów jest słaba. To tutaj uciekają te miliony, które produkują bądź nie dobrobyt.

"Najwyższym wskaźnikiem aktywności zawodowej w Unii Europejskiej może poszczycić się Szwecja, gdzie w przedziale wiekowym 15-64 pracowało lub poszukiwało pracy 80,2 proc. osób. Na przeciwnym biegunie znajduje się Chorwacja, gdzie aktywnych zawodowo jest niecałe 61 proc. osób."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 5 marianpazdzioch

Dla Polski ten wskaźnik obecnie wynosi 56%.

16953/(16953+13313)=0,56

Mój cytat pochodził z 2013 roku

https://forsal.pl/artykuly/719719,aktywnosc-zawodowa-w-europie-eurostat.html

! Odpowiedz
2 27 lipsk

. Bo generalnie chodzi o to że praca jest i była zawsze. Ale my szukamy kasy nie pracy. Bo praca to nas zawsze dopadnie.

! Odpowiedz
15 22 konradcz

Fajny ten artykuł ... ale ... życie niestety nie jest takie zero jedynkowe ... moim miernikiem bezrobocia są telefony ktore otrzymuję od osób szukających pracy lub jeśli ja dzwonię i szukam osób do pracy. Obecnie dostaję wiecej telefonów z zapytaniem niż sam wykonuję ... to co pokazuje GUS często się mija z realnym życiem.

! Odpowiedz
0 22 estepan

No tak, bo prawda jest taka jak się wydaje jednemu Kondziowi z telefonem co akurat szuka do szparagów.

! Odpowiedz
10 13 artur17

Rolnikom brakuje pracowników sezonowych , firmom kurierskim też, kierowców tirów brakowało około 200.000, a przewozy już prawie powróciły do stanu poprzedniego. Każdy może znaleźć pracę i ewentualnie w tym czasie szukać lepszej. Ale praca jest.

! Odpowiedz
16 19 bt5

98% wakatów na rynku to : 1. Badziewie , 2. Różne wymogi formalne lub nakłady kosztowe ( np. kurierzy - konieczna działalność i dostwaczak, kierowcy tirów - prawko jazdy CE + doświadczenie. A o pracy w rolnictwie to nawet szkoda gadac bo to jest dobre jak : 1. jest duża rodzina rolnicza i może sobie tam dłubać. 2. Gastarbaiterzy z nedznych krajów jadą na zbiory do krajów najbogatszych. Inne warianty są do śmieci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 5 zkonopko

Tak patrzę na pierwszy wykres bezrobocia z tego artykułu i mi wychodzi, że w zależności od liczącego wynosi ono 300 lub 540%.

! Odpowiedz
1 3 zkonopko

Wracam po kilku godzinach, a tu zonk. Zwróciłem delikatnie uwagę na ewidentny błąd w opisie pierwszego wykresu słupkowego w artykule i znaleźli się tacy artyści, którzy dali łapki w dół. Czyli mam rozumieć, że wg nich bezrobocie jest na poziomie 340-500%. Chyba, że za łapki odpowiedzialna jest redakcja lub autor, bo poczuli się urażeni, że ktoś śmie zwracać im uwagę na popełniane błędy .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 20 tergal

bezrobotny to ktoś, kto jest zarejestrowany jako bezrobotny - inaczej nie ma go w statystykach. A kim są ci, którzy nie mogą się zarejestrować, bo urzędy są pozamykane?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil