Ponad 90 tysięcy osób demonstrowało w sobotę w całej Francji przeciwko rasizmowi. W centrum uwagi znalazła się skrajnie lewicowa partia Francja Nieujarzmiona (LFI) oskarżana o czerpanie z hitlerowskich wzorców przy niedawnej publikacji wizerunku przeciwnika politycznego.


Według danych francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, w demonstracjach w całym kraju wzięło udział ponad 90 tys. osób. W samym Paryżu w protestach uczestniczyło ponad 20 tys. osób; z kolei w Marsylii na południu kraju ponad 3 tys. – poinformowała policja. Wielu demonstrantów niosło palestyńskie flagi.
Wydarzenie było planowane od dłuższego czasu, zaraz po przypadającym na 21 marca Międzynarodowym Dniu Walki z Dyskryminacją Rasową, ale zostało zdominowane przez polityczne kontrowersje.
Des milliers de personnes se rassemblent à Paris contre le racisme
— Marcel (@realmarcel1) March 22, 2025
🎥 @dbelaid
pic.twitter.com/TN3dP5kgtZ
Na ulice Marsylii wyszedł w sobotę m.in. lider LFI Jean-Luc Melenchon, którego partia opublikowała w zeszłym tygodniu zdjęcie Cyrila Hanouny, gwiazdy prawicowych francuskich mediów.
Wizerunek Hanouny - urodzonego w żydowskiego rodzinie, która przyjechała do Francji z Tunezji, był porównywany przez krytyków do niemieckich nazistowskich wzorców antysemickiej propagandy. LFI szybko wycofała publikację, nazywając ją "błędem".
Pomimo tego, jak podaje AFP, Melenchon odmówił w sobotę złożenia przeprosin za opublikowanie kontrowersyjnego wizerunku prezentera radiowo-telewizyjnego. (PAP)
mrf/ sp/






























































