- Spodobały nam się w Polsce warunki do prowadzenia biznesu - mówi Zinowia. Najpierw produkowali etykiety głównie na rynek mołdawski, ale z czasem poszerzali ofertę i zdobywali nowych odbiorców. Dziś produkowane przez nich nalepki zdobią butelki z winem i wódką na całym świecie - od Chile i Argentyny poprzez Europę Zachodnią aż po rynki wschodnie.
Gdy zaczynali, konkurencja poligraficzna w Polsce była na wysokim poziomie. Ale Color Press jako pierwsza zaoferowała na rynki wschodnie etykiety samoprzylepne. Właściciele drukarni mieli trochę problemów z przekonaniem odbiorców do nowych naklejek, ponieważ to wiązało się z kosztami. Rozlewnie musiały np. kupić nowe maszyny do etykietowania i przeszkolić ludzi. Ale opłaciło się. Samoprzylepne etykiety są bowiem łatwiejsze w naklejaniu, a koszty umieszczania ich na butelkach są niższe. Lepszy jest też efekt estetyczny.
Dziś Protiucowie najczęściej produkują niewielkie serie dla bardzo wymagających klientów, którzy wiedzą, że dla ekskluzywnego wina dobra naklejka to podstawa. To ona, na pierwszy rzut oka, świadczy o jakości i wykwintności produktu. Często więc to ona wpływa na decyzję klienta.
- Z etykietami jest jak z ubraniami - tłumaczy Zinowia Protiuc. - Ciągle trzeba wymyślać coś nowego. To jest bardzo kosztowne, bowiem każdy taki nowy trend wiąże się z zakupem nowych maszyn. Tych urządzeń Zinowia i Igor dokupili już kilkanaście. Drukują na papierze, przezroczystych foliach, stosują folie metalizowane, holograficzne, strukturalne. Dzięki temu osiągają znakomite efekty. Etykietka może mieć nieregularne kształty, a nawet dawać efekt trójwymiarowości.
Ostatnim krzykiem mody jest termodruk. W tej technologii stosuje się lakier brokatowy z mieniącymi się metalicznymi drobinkami oraz lakier kameleon. Ten ostatni zmienia barwę w zależności od kąta padania światła. Udoskonalenia sporo kosztują. Dla przykładu, stosowanie zadrukowanych butelek kosztuje nawet 10 razy więcej niż standardowe etykiety na przezroczystych foliach imitujących druk na butelce. Ciekawostką jest to, że największe wymagania pod tym względem mają Rosjanie.
- Tam moda na nowe etykiety zmienia się co 3-4 miesiące - mówi Zinowia Protiuc. - Rosyjskie firmy są jednak bardzo bogate. Stać je na ciągłe zakupy nowych maszyn. W etykietowym biznesie liczy się pomysłowość. W Color Press opracowano i opatentowano zakrętki do wódek. Są one tak skonstruowane, że po ich otworzeniu ulegają nieodwracalnym zmianom. W ten sposób zapobiega się podróbkom wódek. Igor i Zinowia Protiucowie zdobyte na giełdzie pieniądze chcą przeznaczyć na dalszy rozwój firmy, m.in. na tworzenie etykiet dla przemysłu kosmetycznego.
POLSKA Gazeta Krakowska
Ryszard Żabiński






























































