REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka Brytania: rząd podał pytanie w referendum unijnym

2015-05-28 02:31
publikacja
2015-05-28 02:31
Dodaj Bankier.pl w Google
Wielka Brytania: rząd podał pytanie w referendum unijnym
Wielka Brytania: rząd podał pytanie w referendum unijnym
fot. Florian Monheim / / FORUM

Czy Wielka Brytania powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej? To pytanie, na które Brytyjczycy będą musieli odpowiedzieć "tak" lub "nie" w referendum unijnym w 2017 roku - ogłosił w czwartek rząd w Londynie.

(fot. vwalakte / YAY Foto)

Kancelaria premiera Davida Camerona poinformowała, że pytanie w planowanym na 2017 rok referendum będzie brzmiało: Czy Wielka Brytania powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej?. Oznacza to, że zwolennicy pozostania w UE będą prowadzić kampanię na tak.

Kwestia sformułowania użytego w pytaniu referendalnym budziła w Wielkiej Brytanii kontrowersje. Kampania na tak ma bowiem zwykle o wiele przychylniejszy odbiór społeczny niż kampania negatywna.

Wakacje na giełdzie

Kwestia ta pojawiła się przy okazji zeszłorocznego referendum niepodległościowego w Szkocji. Premier David Cameron próbował przeforsować wówczas taką formułę pytania, by na tak mogli głosować zwolennicy pozostania Szkocji w Wielkiej Brytanii. Szkocki parlament zdecydował jednak inaczej i do ostatniej chwili wynik referendum nie był przesądzony. Zdaniem ekspertów kampania za niepodległością była wówczas odbierana przez wyborców jako pozytywna właśnie ze względu na głosowanie na tak.

Zatwierdzona wersja pytania referendalnego nie jest jego pierwotną wersją. Początkowo miało ono brzmieć: Czy uważasz, że Wielka Brytania powinna być członkiem Unii Europejskiej?. Brytyjska Komisja Wyborcza uznała jednak, że pytanie może wprowadzać w błąd tych wyborców, którzy nie zdają sobie sprawy, że kraj jest już członkiem UE i zaleciła zmianę pytania.

David Cameron zapowiadał wielokrotnie, iż w przypadku wynegocjowania oczekiwanych zmian w warunkach członkostwa Wielkiej Brytanii w UE, będzie prowadził kampanię za pozostaniem w Unii.

Brytyjski premier rozpoczyna w czwartek serię spotkań z przywódcami krajów członkowskich UE, w których będzie przekonywał ich do poparcia brytyjskiej wizji zmian w funkcjonowaniu UE. Rozpocznie się ona od spotkania z premierem Holandii Markiem Rutte. Tego samego dnia spotka się w Paryżu z prezydentem Francji Francois Hollande'em. W piątek David Cameron przyleci do Warszawy by rozmawiać z premier Ewą Kopacz a następnie uda się do Berlina na spotkanie z kanclerz Angelą Merkel.

Na czwartek planowane było również spotkanie z premier Danii Helle Thorning-Schmidt, ale zostało ono odwołane ze względu na ogłoszenie daty wyborów parlamentarnych, które odbędą się już 18 czerwca.

Przed czerwcowym szczytem UE brytyjski premier planuje spotkać się z szefami rządów wszystkich krajów członkowskich. (PAP)

mas/ sp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Tttt
"Czy jestes przeciwny pozostaniu UK w UE"
~Etam
I to mi się właśnie podoba. Mieli program wyborczy, który zakładał takie referendum. Teraz ten program jest realizowany bez gadania i ściemy. To jest właśnie efekt JOW. A u nas wybory na niby, czyli każda partia obiecuje, a każdy wie, że i tak nie będzie tych obietnic naprawdę realizowała, w konsekwencji wybieramy mniejsze zło. Po I to mi się właśnie podoba. Mieli program wyborczy, który zakładał takie referendum. Teraz ten program jest realizowany bez gadania i ściemy. To jest właśnie efekt JOW. A u nas wybory na niby, czyli każda partia obiecuje, a każdy wie, że i tak nie będzie tych obietnic naprawdę realizowała, w konsekwencji wybieramy mniejsze zło. Po prostu mamy super ordynację wyborczą:):)
~last_starfighter
"To jest właśnie efekt JOW" - niekoniecznie. Może "kultura polityczna" na Wyspach stoi na nieco wyższym poziomie. JOWy nie są cudowną receptą. Dług Wielkiej Brytanii jest ogromny - efekt JOWów ? Kwitnąca polityczna poprawność - efekt JOWów ? Ano właśnie. Dla porządku - nie jestem zajadłym wrogiem JOWów. Ponoć "To jest właśnie efekt JOW" - niekoniecznie. Może "kultura polityczna" na Wyspach stoi na nieco wyższym poziomie. JOWy nie są cudowną receptą. Dług Wielkiej Brytanii jest ogromny - efekt JOWów ? Kwitnąca polityczna poprawność - efekt JOWów ? Ano właśnie. Dla porządku - nie jestem zajadłym wrogiem JOWów. Ponoć wersja australijska jest naprawdę niezła. Wolę jednak "demokrację bezpośrednią", trochę w stylu szwajcarskim, referenda wszędzie gdzie się da, decentralizację kraju (centralizm jest przekleństwem i receptą na uwiąd/stagnację) posuniętą aż do "absurdu" - włącznie z ustalaniem własnych praw i podatków na szczeblu województw. Spoiwem kraju ma być armia, a nie dyrygujący z Warszawy biurokraci. Do tego wybory sędziów, prokuratorów, szefów policji na szczeblu lokalnym. Samorządność oddolna, nie oparta na "dzienniku ustaw". I taki kraj zacząłby się mi nawet podobać. Na początek potrzebujemy polskiego Stołypina, z mordodzierźcą Batiuszką w tle...
~Etam odpowiada ~last_starfighter
Hahahahahahah super, fajny post i bardzo mi się podoba, chciałbym żeby system australijski sprawdził się i u nas. dla mnie najważniejsze, żeby rozwijać i wprowadzać nowe pomysły a nie tkwić w marazmie, jaki mamy teraz:):).
~abc
Dlatego trzeba to zmienić. W referendum trzeba głosować na TAK dla JOW. A tak w ogóle to ruch na rzecz wprowadzenia JOW w swoich postulatach ma inną treść pytania referendalnego w sprawie JOW. Brzmi ona tak: Czy popiera Pan/Pani wprowadzenie wyborów posłów do Sejmu RP w 460 jednomandatowych okręgach wyborczych zwykłą większością Dlatego trzeba to zmienić. W referendum trzeba głosować na TAK dla JOW. A tak w ogóle to ruch na rzecz wprowadzenia JOW w swoich postulatach ma inną treść pytania referendalnego w sprawie JOW. Brzmi ona tak: Czy popiera Pan/Pani wprowadzenie wyborów posłów do Sejmu RP w 460 jednomandatowych okręgach wyborczych zwykłą większością głosów, z równą dla wszystkich swobodą kandydowania? Co z tak postawionego pytania wynika? Po pierwsze Ruch domaga się, żeby było 460 okręgów jednomandatowych. Po drugie, żeby była jedna tura (zwykłą większością głosów). Po trzecie każdy obywatel naszego kraju może kandydować. A PBK postawił pytanie o charakterze ogólnym. Tak postawione pytanie daje pole do różnych interpretacji. I już to widać, politycy są za systemem mieszanym, który tak naprawdę nic nie zmieni. Jeszcze chcą przy systemie mieszanym zmniejszyć liczbę posłów do 230, co przy systemie mieszanym spowoduje, że będzie 115 okręgów jednomandatowych. A przecież chodzi o to, żeby okręg był jak najmniejszy. Chcą likwidacji senatu, dobrze, ale tych 100 senatorów włączyć do izby niższej i mamy 560 okręgów wyborczych, czyli będą to okręgi możliwie małe. Przybliży to posła do obywateli. Te pomysły rządzących powodują jak oni się czystych JOW-ow boją i już robią wszystko, żeby mieszać ludziom w głowach.
~mirko
Czy nie chesz podjąć negatywnej decyzji opuszczenia ue by pozostać w ue odpowiedz nie.

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki