W Wielkiej Brytanii ubezpieczyciele każą mężczyznom płacić za ubezpieczenie OC więcej niż kobietom. Różnica między wyliczanymi składami sięga prawie 30 proc., choć według unijnego prawa zakłady ubezpieczeniem nie mogą różnicować cen z powodu płci.
Zgodnie z dyrektywą unijną o równym traktowaniu płeć nie może być czynnikiem dyskryminującym w dostarczanych na rynku europejskim produktach i usługach. Od 2012 roku przepisy mają zastosowanie także na rynku ubezpieczeniowym, choć ostatnie badania w Wielkiej Brytanii wskazują, że na Wyspach powstają od tej zasady odstępstwa – i to z roku na rok coraz wyższe.
Pomimo przyjętego prawa średnie stawki płacone w Wielkiej Brytanii za ubezpieczenie OC są o 27 proc. wyższe dla mężczyzn – wynika z badania serwisu comparethemarket.com, na które powołuje się brytyjski „Independent”. W analizie przeprowadzonej na przełomie czerwca i sierpnia 2017 roku przeciętna wysokość rocznej składki ubezpieczeniowej wyniosła 821 funtów dla panów i 649 funtów dla pań.
Zobacz także
Zaraz po wdrożeniu zapisów, w styczniu 2013 r., różnica pomiędzy składkami nie przekraczała 20 proc. Oznacza to, że branża ubezpieczeniowa w Wielkiej Brytanii nie wzięła sobie unijnej dyrektywy do serca i sukcesywnie zwiększała dysproporcje. Autorzy raportu wskazują, że wynika to ze statystyki, która jest dla mężczyzn niekorzystna – powodują więcej wypadków i częściej zasiadają za kierownicami służbowych samochodów.
Z badania comparethemarket.com wynika również, że rozpiętość widełek cenowych pomiędzy najtańszą opcją, a średnią składką dla rynku była większa w przypadku ofert dla mężczyzn niż dla kobiet – ta pierwsza grupa może więc na polisie oszczędzić więcej, jeśli dobrze przeanalizuje ubezpieczenia wszystkich towarzystw.

Mateusz Gawin






























































