Na zwłoki ze śladami licznych ran postrzałowych natknięto się w stanie Tachira tuż przy granicy Wenezueli z Kolumbią. Miejscowe władze podejrzewają o dokonanie morderstw lewicowych kolumbijskich rebeliantów z Narodowej Armii Wyzwolenia. Informację tę miał potwierdzić jedyny ocalały mężczyzna.
Uprowadzeni dwa tygodnie temu piłkarze to członkowie drużyny Los Maniceros, co oznacza "Orzechowych Ludzi", prywatnie zajmowali się bowiem handlem orzechami w rejonach przygranicznych. Wenezuelskie władze zapewniają, że wciąż prowadzą śledztwo, które ma ustalić, czy odnalezione ciała rzeczywiście należą do zaginionych sportowców.
Na razie nie udało się ustalić, jakie były motywy zbrodni. Pojawiają się jednak spekulacje, że Narodowa Armia Wyzwolenia prowadzi brutalną, przymusową rekrutację.
Źródło:IAR




























































