Centralny Bank Wenezueli prowadzi rozmowy z Deutsche Bankiem w sprawie wymiany krajowych rezerw złota na bardziej płynne środki, które pozwolą wzmocnić rezerwy walutowe kraju – informuje Reuters.


Powołując się na dwa niezależne źródła, agencja informuje, że wenezuelskie władze monetarne negocjują z niemieckim bankiem swap, w ramach którego mogłyby przekazać swoje rezerwy złota. Transakcja tego typu polega na wypożyczeniu przez bank centralny rezerw złota na określony czas w zamian za środki pieniężne. W 2014 r. na podobny ruch zdecydowały się władze Ekwadoru, który zawarł 3-letnią umowę z bankiem Goldman Sachs.
Ten sam bank był wymieniany w medialnych doniesieniach dotyczących sprzedaży przez rząd w Caracas 45,1 tony złota. Władze Wenezueli zaprzeczyły jednak tym informacjom.
Obecnie rezerwy walutowe Wenezueli określa się na 361 ton (a więc ponad 3-krotnie więcej od Polski). Wartość złota stanowi jednak aż 66,9% wartości wszystkich rezerw walutowych kraju, co jest jednym z najwyższych wskaźników na świecie (dla Polski jest to ok. 3,7%).
Tymczasem wenezuelskie władze potrzebują płynnych środków, ponieważ tylko w tym roku czeka je spłata długu w wysokości 9,5 mld dolarów. Pierwsza transza opiewająca na 1,5 mld dolarów będzie musiała zostać uregulowana jeszcze w tym miesiącu.
W finanse rządu w Caracas uderza obecnie głównie taniejąca ropa naftowa, która odpowiada za olbrzymią większość wpływów z eksportu (mówi się nawet o 95%). W kraju szaleje inflacja (nawet oficjalne dane pokazują aż 141%), PKB spada w lawinowym tempie (-7,1%), a i tak relatywnie niski standard życia mieszkańców wciąż się obniża.
W połowie stycznia prezydent Nicolas Maduro zadekretował na 60 dni "stan nadzwyczajny w gospodarce", który może być przedłużony na dalsze 60 dni. Wszystko to dzieje się w sytuacji, w której dawna opozycja zdobyła w parlamencie większość konstytucyjną, co daje jej szerokie uprawnienia.
Prawdopodobieństwo bankructwa Wenezueli w przyszłym roku liczone na podstawie kontraktów CDS wynosi 78% - informuje Reuters.
Polska też może zarobić na rezerwach
Chociaż Polska jest obecnie w nieporównywalnie lepszej sytuacji niż Wenezuela, to bank centralny naszego kraju także dysponuje możliwością sięgnięcia po rezerwy złota. Po raz ostatni użycie rezerw złota w formie lokat przyniosło NBP nieco zysku w 2009 r. Obie lokaty zostały ustanowione na okres 12 miesięcy, a dochody NBP z tego tytułu sięgnęły 2,9576 mln zł.
Jak można było przeczytać w ostatnim raporcie NIK na temat polskich rezerw, w kolejnych latach odstąpiono od takiej praktyki, ze względu na „panującą niepewność co do wiarygodności banków komercyjnych będących potencjalnymi kontrahentami w operacjach lokowania złota”. Zdaniem izby dzięki takim inwestycjom możliwe byłoby uzyskanie przychodów szacowanych na ok. 4,1 mln euro.
Większość polskiego złota (3151,7 tys. uncji, ok. 95%) zdeponowanych jest w skarbcu Banku Anglii, pozostałe 157.2 tys. uncji znajduje się w Polsce, w skarbcach NBP. Póki co władze monetarne naszego kraju nie planują zmiany tej sytuacji. Oficjalną argumentacją dla przechowywania rezerw w stolicy Wielkiej Brytanii jest "fakt, że Londyn jest głównym centrum finansowym, w którym odbywa się obrót hurtowy i inwestycyjny złotem".
Niemcy sprowadzili jeszcze więcej złota z zagranicy

Niemcy wykonały kolejny milowy krok na drodze do zrealizowania programu repatriacji swoich rezerw złota. Polska, która ma blisko 33 razy mniej złota od Niemiec, swoje rezerwy wciąż przechowuje w Londynie.


























































