REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wenezuela ogłasza "stan nadzwyczajny w gospodarce". Inflacja dochodzi do 200 proc.

2016-01-15 22:52
publikacja
2016-01-15 22:52

W sytuacji gdy inflacja w kraju dochodzi do 200 proc. prezydent Wenezueli zadekretował w piątek na 60 dni "stan nadzwyczajny w gospodarce", który może być przedłużony na dalsze 60 dni. Dekret ogłoszono w Dzienniku Ustaw.

fot. CARLOS GARCIA RAWLINS / / FORUM

Luis Salas, wenezuelski wicepremier do spraw gospodarki, który kieruje także ministerstwem gospodarki produkcyjnej w rządzie prezydenta Nicolasa Maduro, oświadczył, iż dekret był niezbędny "ze względu na niebezpieczeństwa zagrażające narodowi wenezuelskiemu".

Dekret, według Salasa, umożliwia rządowi "podejmowanie decyzji niezbędnych do przeciwstawienia się wyjątkowej, nadzwyczajnej sytuacji wynikającej z koniunktury, w jakiej znalazła się obecnie wenezuelska gospodarka".

Salas odniósł się do dramatycznie rosnącej recesji i znaczącego spadku rezerw walutowych spowodowanego zmniejszeniem wpływów z eksportu ropy naftowej.

"Chodzi o zapewnienie ludności swobodnego dostępu do podstawowych dóbr i usług" - dodał wicepremier.

Wakacje na giełdzie

Salas tłumaczy, że rząd za pomocą dekretu pragnie "ograniczyć skutki sztucznej inflacji, spekulacji, fikcyjnego obniżenia wartości krajowego pieniądza, fikcyjnego zawyżenia stopy wymiany dewiz, sabotażu uprawianego wobec systemu dystrybucji dóbr i usług, a także przeciwdziałać skutkom wojny prowadzonej za pomocą obecnych cen ropy naftowej".

Dekret - wyjaśnia wicepremier - pozwoli między innymi na zastosowanie środków ekonomicznych i administracyjnych niezbędnych do "kontynuowania działań w zakresie wypełniania przez rząd jego misji społecznej i misji w dziedzinie usług socjalnych oraz zaopatrzenia w żywność i inne towary niezbędne do życia".

To samo, według wicepremiera, dotyczy "optymalizacji usług w zakresie ochrony zdrowia, edukacji, wyżywienia i zapewnienia mieszkań w ramach misji społecznej rządu".

Inne dziedziny wymienione przez wicepremiera, w których władza wykonawcza uzyskuje wolną rękę na czas działania dekretu o stanie nadzwyczajnym, to między innymi walka z oszustwami podatkowymi, z nadużyciami i korupcją przy przetargach inwestycyjnych, możność zawieszania na pewien czas norm obowiązujących w sektorze prywatnym i publicznym, ułatwianie importu niezbędnych produktów powszechnego użytku i innych towarów pierwszej potrzeby oraz import technologii.

Ministerstwa oraz Bank Centralny Wenezueli (BCV) zyskują prerogatywy, które pozwolą im na "wprowadzanie określonych restrykcji dotyczących operacji handlowych i finansowych w celu zapewnienia ochrony krajowej waluty".

Rząd będzie też mógł sięgać do "środków publicznych, prywatnych i środków przedsiębiorstw mieszanych", aby "zapewnić ludności dostęp do żywności, leków i innych dóbr pierwszej potrzeby oraz do wszystkich usług, z których ma ona pełne prawo korzystać".

Wicepremier Salas zapowiedział, że dekret zostanie przesłany do "rozpatrzenia i aprobaty" przez Zgromadzenie Narodowe w ciągu ośmiu dni od jego ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. 60-dniowy okres obowiązywania dekretu może być przedłużony o dalsze 60 dni - zapowiedział.

Inflacja w kraju sięgnęła 141,5 proc., a w trzecim kwartale 2015 roku PKB skurczył się o 7,1 proc. (PAP)

ik/ mc/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~Dario
Ciekawe ile czasu zajmie PIS rozpieprzenie wszystkiego co zbudowaliśmy razem przez 25 lat i osiągnięcie podobnego wyniku ....
~autor
Warto zapamiętać. Za niedługo u nas będzie taki dekret.
~Wody
Ludzie pokroju Bernie Sandersa (którzy nigdy bie przeczytali żadnej książki o ekonomii)doprowadzają gospodarkę do takiego stanu.

Wenezuelczycy byli kiedyś bogatsi od Amerykanów. Socjalizm ich zniszczył.
~bronek
Zniszczyła ich wiara, że można przez nieskończony czas żerować na reszcie świata cenami ponad 100 za baryłkę. Czas zejść poniżej 10 i trzymać przez kilkanaście lat.
~StanRS
Argentyna, Ukraina, Wenezuela, to kraje potencjalnie zamożne a które z własnej głupoty są biedne.
~edd
Wenezuela to szczególny przypadek, bo prezydentem jest kompletny idiota - Nicolas Maduro. Zanim został prezydentem pracował jako kierowca autobusu miejskiego, gdy się chłop odezwie to tylko boki zrywać, a najlepsze że cieszy się poparciem narodu.
~zez odpowiada ~edd
Są inne kraje, gdzie prezydentami byli elektrycy po zawodówkach albo ludzie tylko z wykształceniem średnim. Są też międzynarodowe związki państw na których czele jest człowiek który nawet nie ma wykształcenia średniego...
~to_samo odpowiada ~edd
u nas bezzębny paranoik też cieszy się poparciem narodu
~Dżejms odpowiada ~edd
Coś jak nasz Bolek i skutki podobne.
~poldek
W Polsce to samo wkrótce. Jak się wierzy w alternatywną ekonomię, to tak wychodzi.

Powiązane: Wenezuela

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki