Po faktycznym bankructwie Wenezueli rynek ma swoje kolejne antyinwestycyjne typy. Stawki CDS podpowiadają, gdzie szukać kolejnych państwowych trupów.


Wenezuelski „socjalizm XXI wieku” dociągnął tylko do listopada 2017 roku. Tydzień temu agencja S&P oficjalnie uznała ten południowoamerykański kraj za niewypłacalny. A w poniedziałek „zdarzenie kredytowe” na długu Wenezueli oficjalnie zostało potwierdzone przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Swapów i Derywatów (ISDA). Decyzja ISDA oznacza uruchomienie kontraktów CDS (credit default swap) ubezpieczających ich posiadacza przed niewypłacalnością emitenta obligacji.
Posiadacz CDS-a otrzyma od jego sprzedawcy odszkodowanie w razie uznania przez ISDA „zdarzenia kredytowego”, czyli niewywiązania się przez dłużnika z kontraktu (niewykupienie na czas obligacji, brak wypłaty odsetek, wymuszona restrukturyzacja długu itp.).
Zobacz także
To właśnie stawki kontraktów CDS są rynkową miarą ryzyka niewypłacalności państw. Gdy inwestorzy nabierają podejrzeń co do wiarygodności kredytowej kraju, rośnie popyt na kontrakty CDS, co z kolei skutkuje wzrostem ich cen. Rynkowym standardem są 5-letnie CDS-y z roczną premią płatną w punktach bazowych od nominalnej wartości kontraktu, standardowo wynoszącej 10 mln USD na kontrakt. Przykładowo, jeśli inwestor chciałby ubezpieczyć polskie obligacje skarbowe, to przy obecnej stawce (53,8 pb.) za każde 10 mln USD ich wartości nominalnej musiałby zapłacić 53 800 USD rocznej premii dla wystawcy CDS-a.
Według stanu na 21 listopada 2017 r. najwyższe (poza Wenezuelą) ryzyko bankructwa zdaniem handlujących CDS-ami stwarza Liban z premią rzędu 604 pb. Trudno się dziwić, skoro libański premier został faktycznie uwięziony przez władze Arabii Saudyjskich, a krajowi zagraża saudyjska interwencja wojskowa. Następni na liście są „stali bywalcy” spraw upadłościowych, czyli rządy Grecji (469 pb.) i Ukrainy (439 pb.). Kolejne w tabeli najbardziej ryzykownych emitentów są Tunezja (402 pb.), Egipt (362 pb.), Nigeria i Pakistan (po 347 pb.).

Ryzyko niewypłacalności najniżej oceniane jest w przypadku krajów europejskich: Niemiec (10,6 pb.), Austrii i Norwegii (po 15,9 pb.), Holandii (16 pb.) oraz Danii i Szwecji (16,4 pb.). Polskie CDS-y notowane są na poziomie 53,8 pb., co plasuje nas w towarzystwie Chile (54,5 pb.) i Tajlandii (50,5 pb.). Nieco lepiej rynek ocenia Łotwę (48,6 pb.), Słowację (42,7 pb.) i Czechy (40,2 pb). Polska cieszy się za to lepszą reputacją kredytową niż Chiny (61 pb.), Izrael (64,3 pb.) czy Hiszpania (65,7 pb.).































































