Wejście południowokoreańskiego giganta technologicznego SK Hynix na giełdę Nasdaq za pośrednictwem amerykańskich kwitów depozytowych (ADR) to jeden z najważniejszych momentów hossy w sektorze półprzewodników. Kurs wspomnianych papierów pierwszego dnia zyskał blisko 13 proc., aby drugiego dnia stracić przeszło 9 proc. przenosząc napięcia z Korei na Wall Street. Sprawdzamy, co się zmienia dla inwestorów po głośnym debiucie, co dalej z ryzykiem kursowym i czy możliwy jest arbitraż pomiędzy giełdami w Nowym Jorku i Seulu.


SK Hynix pozyskał w ramach oferty około 26,5 miliarda dolarów USD, sprzedając 177,9 miliona ADR-ów po cenie emisyjnej 149 USD za sztukę. Transakcja ta, prowadzona przez konsorcjum wiodących globalnych banków inwestycyjnych – Bank of America, Citigroup, Goldman Sachs oraz JPMorgan – zapisała się w historii jako największa oferta zagranicznego podmiotu na rynku amerykańskim, wyprzedzając debiut chińskiego koncernu Alibaba z 2014 roku, który pozyskał wówczas 25 miliardów USD.
W skali całego rynku ustępuje ona miejsca jedynie niedawnej ofercie SpaceX. Żeby lepiej oddać skalę emisji, która rozeszła się jak świeże bułeczki, napiszmy, że stanowiła prawie 80 procent czerwcowej nadwyżki handlowej Korei Płd., przecież dużego eksportera towarów i usług.
Udany debiut SK Hynix w USA
Amerykańskie kwity depozytowe SK Hynix zadebiutowały na Nasdaq w piątek, 10 lipca 2026 roku, pod symbolem SKHYV. Papiery otworzyły się na poziomie 170 USD, dotarły do 177 USD, a sesję zamknęły z wynikiem 168,01 USD, co oznacza wzrost o 12,76% w stosunku do ceny emisyjnej, która w dodatku była z premią rynkową wynoszącą ok. 3% w stosunku do średniej ceny zamknięcia akcji zwykłych na giełdzie w Seulu. Relacja była ustalona tak, że 10 ADR-ów odpowiadało 1 zwykłej akcji handlowanej w Korei Płd. Pula ADR-ów została utworzona wyłącznie z nowo wyemitowanych akcji, stanowiących około 2,5% ogólnej liczby akcji spółki.
Popyt ze strony inwestorów instytucjonalnych nie zawiódł i ponad siedmiokrotnie przewyższył liczbę oferowanych ADR-ów, co pokazuje jak, pomimo gigantycznych wzrostów (515% za ostatnie 12 miesięcy mimo trwającej korekty), atrakcyjna ciągle jest ekspozycja na lidera branży pamięci o wysokiej przepustowości. Cytowany przez portal morningstar.com Hendi Susanto, zarządzający portfelem w Gabelli Funds, zauważył, że SK Hynix ma największy udział w rynku dla HBM i bliżej współpracuje z Nvidią niż konkurenci.

SK Hynix kontroluje obecnie ok. 56% globalnego rynku pamięci HBM, kluczowych dla procesorów graficznych stosowanych w infrastrukturze sztucznej inteligencji, w tym dla układów dostarczanych bezpośrednio dla Nvidii. Susanto powiedział, że niedobory podaży potrwają co najmniej do końca przyszłego roku, przez co rynek pamięci „ma silną pozycję”.
Pozyskane fundusze mają sfinansować program rozbudowy mocy produkcyjnych, w tym budowę fabryki półprzewodników w południowokoreańskich miastach Yongin i Cheongju, zakup najnowocześniejszych maszyn do litografii od ASML, a także budowę zaawansowanego zakładu pakowania układów scalonych w USA, wspieranego amerykańską ustawą CHIPS Act. Oznacza to również, że znaczna część wpływów w dolarach zostanie ostatecznie zamieniona na wony. Oczekuje się, że część środków wpłynie do Korei około 15 lipca, donosił Reuters.
Dzień debiutu i zaraz dzień próby
Udany debiut szybko musiał stawić czoła rynkowej codzienności. Już w drugiej sesji, tj. w poniedziałek, 13 lipca 2026 roku. Rynki finansowe charakteryzowały się wzrostem zmienności, wywołanym eskalacją działań wojennych w rejonie Cieśniny Ormuz oraz powracającymi jak mantra wątpliwościami na temat skali wydatków na infrastrukturę centów danych, zasilających rewolucję sztucznej inteligencji.
Na giełdzie w Seulu wyprzedaż miała charakter paniczny. Krajowy indeks KOSPI osunął się w poniedziałek o 9%, zmuszając giełdę do krótkotrwałego wstrzymania handlu, zgodnie ze swoimi zasadami. Akcje SK Hynix runęły o 15%, zamykając sesję na poziomie 1,85 miliona wonów. Przy kursie zamknięcia dolara na poziomie 1501,4 wona, cena ta stanowiła ekwiwalent zaledwie 122,70 USD na jeden kwit depozytowy ADR, co oznacza 27-procentową różnicę w stosunku do papierów notowanych na giełdzie w Nowym Jorku. W handlu na Wall Street kurs ADR SK Hynix stracił 9,3 proc. do poziomu 152,35 USD, co jak widać i tak oznaczało premię względem kursu w Korei Płd.
Może to unaoczniać problem tzw. „koreańskiego dyskonta”, który mówi o tym, że spółki z Korei Południowej są wyceniane niżej w stosunku do swoich amerykańskich czy europejskich konkurentów, głównie z powodu skomplikowanych i nieprzejrzystych struktur właścicielskich (czeboli), niskich stóp dywidend oraz ignorowania praw akcjonariuszy mniejszościowych.
SK Hynix notowany jest na poziomie zaledwie 5,5-krotności 12-miesięcznych przyszłych zysków (forward P/E), podczas gdy jego bezpośredni konkurent, amerykański Micron Technology, handlowany jest ze wskaźnikiem P/E na poziomie 6,8x, co stanowi premię rzędu 24%, mimo mniejszego udziału Microna w rynku kluczowych pamięci HBM. Co prawda w Korei Płd. przeprowadzono szeroko zakrojony programem reform rynku kapitałowego mający na celu ochronę inwestorów mniejszościowych, ale dyskonto nadal funkcjonuje.
Kasyno w Korei Płd. Giełdowa hossa stulecia, która wkroczyła właśnie w bessę
Giełda w Korei Południowej stała się w ostatnich miesiącach najbardziej rozgrzanym parkietem finansowym świata. Główny indeks koreańskiej giełdy, KOSPI, zanotował spektakularny rajd, a jego stopa zwrotu za ostatnie dwanaście miesięcy zbliżyła się do niemal dwustu procent. Hossę stulecia napędza globalna rewolucja związana ze sztuczną inteligencją, ale też fala milionów inwestorów, którzy na koreańskiej giełdzie stawiają wszystko na jedną kartę, by odmienić swoje życie. Czy najbardziej gorąca giełda świata stała się kasynem, a koreański piękny sen może przeobrazić się w koszmar?
Arbitraż niemożliwy
Debiut ADR-ów SK Hynix stwarza zatem okazję do arbitrażu jednak zgodnie z obowiązującymi regulacjami, konwersja akcji zwykłych zakupionych na giełdzie w Seulu na notowane na Nasdaq ADRy wymaga uprzedniej zgody koreańskich organów regulacyjnych i w dodatku jest obecnie niedostępna dla uczestników rynku. Transakcja odwrotna – polegająca na umorzeniu ADR-ów i ich wymianie na akcje zwykłe notowane w Korei – pozostaje w pełni dozwolona, jednak tańsze ADR byłyby giełdową anomalią.
Podobna zasada występuje od lat w przypadku Taiwan Semiconductor Manufacturing Co. (TSMC), gdzie ograniczenia konwersji akcji zwykłych z giełdy w Tajpej na nowojorskie ADR-y pozwala tym drugim na notowanie ze średnią premią rynkową wynoszącą 16%. W przypadku SK Hynix analitycy szacują, że sam debiut na Nasdaq i uruchomienie programu ADR przełoży się na wzrost wyceny akcji bazowych w Seulu o około 8% do 18%.
Zmiany w akcjonariacie i lewarowane ETF-y
Warto też wiedzieć, że emisja nowych akcji pod ADR-y, zmniejszyła udział dotychczasowego głównego akcjonariusza SK Hynix – holdingu SK Square (także notowany na giełdzie) –z poziomu 20,5% do 20%. Zgodnie z koreańską ustawą o uczciwym handlu utrzymanie zaangażowania kapitałowego na poziomie minimum 20% jest kluczowe dla zachowania określonych przywilejów i statusu kontrolnego. W związku z tym rynek oczekuje, że SK Hynix rozpocznie w najbliższym czasie agresywny program skupu i umarzania akcji własnych na rynku krajowym w celu powrotu do bezpiecznych wskaźników kapitałowych, co powinno stanowić silny impuls popytowy dla akcji w Seulu.
Sytuację rynkową walorów SK Hynix komplikuje również wprowadzenie na rynek amerykański wysoce lewarowanych produktów strukturyzowanych opartych bezpośrednio na wycenie ADR-ów koreańskiej spółki. Debiutujące fundusze, takie jak GraniteShares 2x Long SK Hynix Daily ETF (SKUU), Direxion Daily SK Hynix Bull 2X ETF czy Corgi SK Hynix 2X Daily ETF, dążą do generowania dwukrotności dziennej stopy zwrotu z walorów spółki. Produkty te opierają się na kontraktach swapowych i opcjach, a zabezpieczanie tych instrumentów wymaga od banków inwestycyjnych dokonywania odpowiednich transakcji na aktywach bazowych, często w ostatnich minutach handlu na Nasdaq, co radykalnie zwiększa zmienność w ciągu dnia.
Ryzyko walutowe nie znika
Na koniec powiedzmy kilka słów o ryzyku walutowym, które mimo notowania ADR-ów w dolarze wcale nie znika. Nominalna stopa zwrotu akcji SK Hynix na giełdzie koreańskiej w ciągu ostatnich 12 miesięcy wynosi obecnie 515% w wonie południowokoreańskim (KRW). W tym samym okresie won stracił na wartości wobec dolara 8,3%. Deprecjacja wona obniżyła stopę zwrotu inwestorów dolarowych do około 465%.
Prawna i ekonomiczna struktura ADR-ów nie zabezpiecza więc inwestora przed wahaniami walutowymi. ADR stanowi jedynie certyfikat reprezentujący określony pakiet akcji zwykłych zablokowanych na rachunku powierniczym w kraju pochodzenia emitenta. Z tego względu inwestor lokujący kapitał w ADR-y SK Hynix ponosi takie samo ryzyko walutowe, jak gdyby zakupił akcje zwykłe bezpośrednio na giełdzie w Korei i dokonał samodzielnego przewalutowania. Jedyną różnicą jest wygoda operacyjna – to bank działający jako emitent kwitów dokonuje technicznej konwersji walutowej przy wypłacie dywidend lub przeprowadzaniu transakcji rynkowych.
SK Hynix przetarł szlak?
W analizach rynkowych podnosi się potencjalny wpływ tego debiutu na oba rynki. Jeśli premia amerykańska utrzyma się, a akcje w Seulu wzrosną wraz z nią, SK Hynix może stać się modelem dla innych koreańskich firm poszukujących globalnego kapitału. Co prawda papiery wartościowe innej koreańskiej gwiazda branży półprzewodników, czyli Samsunga, są szeroko dostępna dla inwestorów w Europie za sprawą globalnych kwitów depozytowych (GDR) notowanych np. Londynie czy Frankfurcie, ale nie ma ich na giełdach w USA (choć GDR w USD są dostępne w Londynie).





























































