REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wenecja będzie ograniczać od przyszłego roku napływ turystów

2021-08-21 06:18
publikacja
2021-08-21 06:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Władze Wenecji, która podnosi się po kryzysie turystyki z powodu pandemii, już zaczynają przygotowywać się na ich jeszcze większy napływ, co oznacza tłumy i przeciążenie miasta. Za rok wstęp do niego ma być regulowany przy pomocy specjalnych bramek.

Wenecja będzie ograniczać od przyszłego roku napływ turystów
Wenecja będzie ograniczać od przyszłego roku napływ turystów
fot. Andrea Merola / / Ansa


Włoski dziennik „Corriere della Sera” informuje, że obecnie testowane są cztery takie urządzenia, a we wrześniu rozpocznie się ich eksperymentalne stosowanie na wielkim weneckim parkingu Tronchetto. Są to bramki z cyfrowymi czytnikami. Według planu wpuszczane będą osoby rezerwujące wizytę w mieście lub nocleg w hotelu. Dodatkowo pobierana ma być opłata za wjazd w wysokości od 3 do 8 euro od osoby; w zależności od sezonu.

Celem ma być regulacja napływu przybyszów, zwłaszcza tych przyjeżdżających tylko na kilka godzin. O takie działania apeluje także UNESCO, bo miasto wpisane jest na listę światowego dziedzictwa.

Według gazety to, kiedy zacznie się ograniczanie napływu turystów zależy od tego, ilu przyjedzie ich w przyszłym roku z zagranicy.

Rozważa się możliwość regulowania przyjazdów od lata 2022 roku po to, by nie powtórzyły się sceny sprzed pandemii: zatłoczone do granic możliwości wąskie uliczki i place, szturm na tramwaje wodne, ścisk na placu świętego Marka i nad kanałami.

Wakacje na giełdzie

W minionych dniach szczytu sezonu wakacyjnego już zanotowano pierwsze oznaki „najazdu” na Wenecję - dodaje gazeta. 5 sierpnia było tam 85 tysięcy turystów, a 18 sierpnia 80 tysięcy. To jeszcze nie są liczby sprzed pandemii, gdy latem przyjeżdżało tam po 110 tysięcy osób dziennie.

Ale już parkingi są pełne, na przystankach tramwajów wodnych czekają tłumy, w długiej kolejce trzeba stać do Pałacu Dożów. To sprawia, że władze postanowiły już teraz przygotować się na kolejny sezon, a wraz z nim na jeszcze większy napływ turystów. Obecnie cudzoziemcy stanowią 80 procent wszystkich.

Wrócili przede wszystkim Niemcy, Austriacy i Francuzi, a także - jak dodaje „Corriere della Sera ”- Polacy. Nadal brakuje zaś głównie Amerykanów, Rosjan i gości z Azji.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ jm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
marekpoznan
Wenecja, największe turystyczne rozczarowanie życia, smród, drogo a lokalni opryskliwi. Znam włoski więc się nasłuchałem jak wyzywają turystów. Poza tym często oszukują, dopisują coś do rachunku, źle wydają resztę itp.
Ja już nigdy więcej nie pojadę do tego mafijnego kraju.
bankster-kreator
Dokładnie, Wenecja to żadna atrakcja. Jechać tam to lepiej iść sobie na rybki na świeżym powietrzu nad rzeczkę. Tam nie ma świeżego powietrzna. Nawet jak chcesz zjeść lokalne jedzenie to musisz je jeść w atmosferze smrodu z lokalnych kanałów. To miasto może kiedyś będzie fajne jak wybuduje się tam porządną kanalizję i zadba o czystość.Dokładnie, Wenecja to żadna atrakcja. Jechać tam to lepiej iść sobie na rybki na świeżym powietrzu nad rzeczkę. Tam nie ma świeżego powietrzna. Nawet jak chcesz zjeść lokalne jedzenie to musisz je jeść w atmosferze smrodu z lokalnych kanałów. To miasto może kiedyś będzie fajne jak wybuduje się tam porządną kanalizję i zadba o czystość. Smietnika nie ujrzysz tam na żadnym rogu uliczki. Musisz chodzić że śmieciami w ręku przez całe miasto albo się poddać po jakimś czasie w poszukiwaniu śmietnika i po prostu wyrzucić śmieci na ulicę
grzegorzkubik
Tragedia. Po takim zabiegu mało kto tam przyjedzie.
pstrzezek
To chyba jedyny sposób by uchronić niektóre miejsca przed zadeptaniem. Kojarzę wejście na górę Teide na Teneryfie. Lita skała ale żeby wejść trzeba się wcześniej zarejestrować. A wejście na sam szczyt to tylko do limitu 100 osób dziennie. Dla porównania wejście na Kasprowy w sezonie przypomnina pielgrzymkę. O syfie i śmieciach na To chyba jedyny sposób by uchronić niektóre miejsca przed zadeptaniem. Kojarzę wejście na górę Teide na Teneryfie. Lita skała ale żeby wejść trzeba się wcześniej zarejestrować. A wejście na sam szczyt to tylko do limitu 100 osób dziennie. Dla porównania wejście na Kasprowy w sezonie przypomnina pielgrzymkę. O syfie i śmieciach na każdym kroku nie wspomnę
demeryt_69
Kilka lat temu widziałem bramki na molo w Zoppot. Parki narodowe na całym świecie od lat pobierają opłaty, np. w słynnym Yellowstone to $35.

3456
ci jankesi wszystkich powykańczają zanim sami pójdą na dno ,trzymać się od nich z daleka,
demeryt_69
Jedynie Ryanair, Wizzair oraz EasyJet dostarczają tam codziennie setki ludzi - dla mieszkańców jest to dramat od wielu lat.

Nie aż tak drastycznie, ale podobnie jest w Rzymie oraz Barcelonie.
and00
Straszny dramat dla mieszkańców
Tylko z czego by w tej Wenecji żyli gdyby nie turyści?
To podobnie jak z góralami:
Narzekają na turystów, ale gdyby nie turyści byli by najbiedniejszym regionem w Polsce
kenn
Zapowiedź wprowadzania "bramek" na całym świecie, pod pretekstem nadmiernej turystyki, z której to miasto pewnie głównie pobiera przychody.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki