

Wieczorem we Francji (godz. 21.00) odbędzie się debata telewizyjna z udziałem pary kandydatów do fotela prezydenta. Zmierzą się w niej liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen i socjaldemokrata Emannuel Macron. Na razie właśnie on wygrywa w sondażach.
Dzisiejsze rezultaty badania opinii publicznej przeprowadzonego przez ośrodek OpinionWay potwierdzają, że w dalszym ciągu na Macrona chce głosować 60 procent uprawnionych, a na Marine Le Pen 40. To także świadectwo wzrostu pozycji Frontu Narodowego we Francji w ostatnich latach. W drugiej turze wyborów w 2002 roku Jacques Chirac, za którym murem stanęły demokratyczne partie prawicy i lewicy, otrzymał ponad 82 procent głosów, a Jean-Marie Le Pen, ojciec obecnej kandydatki i założyciel Frontu Narodowego niecałe 18 procent.
W tegorocznych wyborach niepewna jest kwestia frekwencji, gdyż zdecydowania większość skrajnej lewicy chce się wstrzymać od głosu. Część Republikanów będzie głosowała na Marine Le Pen. Nie wiadomo także ile osób obejrzy dzisiaj debatę. W tradycji V Republiki takie pojedynki przyciągały wiele milionów telewidzów, ale dzisiaj silną konkurencją jest półfinałowy mecz Ligii Mistrzów AS Monaco - Juventus Turyn transmitowany w tym samym czasie. Dla wielu osób to trudny wybór.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/łp




























































