Warner Bros. Discovery, właściciel polskiego TVN-u, jest od dłuższego czasu celem jednej z najgorętszych licytacji w mediach ostatnich lat. Jak donosi Agencja Bloomberga, na stole pojawiły się wiążące oferty, a do gry o właściciela HBO i CNN z impetem wszedł Netflix, oferując walizkę dolarów, a wszystko - przy dobrych wiatrach - może zakończyć się jeszcze w tym roku.


Długi weekend z okazji Święta Dziękczynienia dla bankierów inwestycyjnych z Wall Street nie był czasem odpoczynku. Zamiast pieczenia indyka, dopinano szczegóły przejęcia medialnego giganta, a więc Warner Bros. Discovery, który według agencji Bloomberga zamknął drugą rundę przyjmowania ofert.
Same oferty mają być już wiążące, a to oznacza, że wyceniany dziś na blisko 60 miliardów dolarów gigant z Hollywood jest o krok, a w zasadzie o podpis, od przejęcia; oczywiście, jeżeli zera będą się zgadzać. O tym zaraz.
Czerwoni va banque kontra petro-ai dolary
W kolejnej rundzie największym zaskoczeniem jest oferta największego konkurenta WBD na rynku streamingu - Netflixa, który postawił wszystko na jedną kartę - złotą kartę kredytową, którą sfinansować chce gotówkowo przejęcie wytwórni. Mowa jednak o dziesiątkach miliardów dolarów, których rzecz jasna Netflix nie ma, a więc musi je pożyczyć. Nad czym w Los Gatos już pracują.
Po drugiej stronie stoi Paramount Skydance Corp. właściciel m.in. CBS, MTV i nieśmiertelnej sagi „Top Gun”, który w boju wspierany jest przez rodzinę Ellisonów, na czele z Larrym Ellisonem, współzałożycielem Oracle - który przez chwilę był najbogatszym człowiekiem na świecie, a obecnie nadal trzyma się na podium. Do spółki z multimiliarderem występują jeszcze fundusz Apollo Global Management oraz kapitał z Bliskiego Wschodu.

Do wyścigu dołączył także Comcast Corp., czyli właściciel medialnego imperium NBCUniversal i platformy streamingowej Peacock. To gigant, który w swoim portfelu posiada już sieć Sky, studio DreamWorks Animation oraz parki rozrywki Universal.
Rozbiór imperium czy przejęcie całości?
To, co wyróżnia te oferty, to wizja przyszłości Warner Bros. Discovery, a raczej jego być lub nie być. O ile Paramount rozpoczął proces od propozycji przejęcia całej firmy (włącznie z tradycyjną telewizją), o tyle konkurenci celują w perły w koronie, a więc studio i streaming.
Zarówno Netflix, jak i Comcast są zainteresowani przede wszystkim studiami filmowymi Warner Bros. oraz serwisem streamingowym HBO Max. Jeśli zarząd WBD zdecyduje się na wariant sprzedaży „kawałków tortu”, los tradycyjnych stacji telewizyjnych (tzw. linear TV) wydaje się przesądzony.
W takim scenariuszu Warner Bros. kontynuowałoby plany wydzielenia swoich kanałów kablowych w osobny podmiot - Discovery Global. Taki “spin-off” mógłby nastąpić już w połowie przyszłego roku, oddzielając dynamicznie rosnący streaming od tracącej widzów tradycyjnej telewizji.
Magiczna bariera 30 dolarów
Kluczowa pozostaje jednak cena. Warner Bros. Discovery ma celować w wycenę na poziomie 30 dolarów za akcję. John Malone, honorowy przewodniczący i szara eminencja spółki, przyznał niedawno, że taki poziom jest „możliwy” do osiągnięcia.
Dla porównania poniedziałkowa sesja w Nowym Jorku zamknęła się kursem 23,87 USD. Premia, której oczekują akcjonariusze, jest więc znacząca, a jeszcze bardziej znacząca patrząc na to, gdzie WBD było jeszcze kilka miesięcy temu, ale biorąc pod uwagę kaliber aktywów - od biblioteki filmowej po markę HBO - kupujący mogą być skłonni sięgnąć głębiej do kieszeni, co wydaje się właśnie, czyni Netflix.
Firma nie określiła jeszcze żadnej z ofert mianem ostatecznej. Jak zaznaczają źródła Bloomberga, gra toczy się dalej, a jeśli na horyzoncie pojawi się jeszcze atrakcyjniejsza propozycja, karty mogą zostać rozdane na nowo. Samo WBD deklaruje jednak, że chciałoby zamknąć temat do końca roku.
































































