Obydwa ataki zostały odparte przez sprzedających walutę i kupujących Złotego.
Oczywistym jest, iż w obronie tego poziomu dopomogły działania Rządu polskiego oraz interwencje słowne przedstawicieli MF oraz NBP.
Rząd po raz pierwszy od grudnia 2006 roku zdecydował się sprzedać spory nominał Euro bezpośrednio na rynku za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego. Prawdopodobnie była to kwota z przedziału 1-2 miliardy Euro.
W efekcie tej mini interwencji walutowej oraz późniejszych wypowiedzi urzędników MF i NBP, Złoty gwałtownie zaczął się umacniać.
Na razie za wcześnie, by ogłosić zmianę trendu i powrót do silnego Złotego. Sporo eksporterów marzy nadal o tym, by podczas korekty spadkowej pozamykać część swoich nadmiarowych (spekulacyjnych) zabezpieczeń. Sporo też importerów czeka na korektę, by popłacić zaległe faktury.
Niemniej jednak, jeśli w ciągu najbliższych kilku miesięcy Złoty nie będzie się osłaniał, to inwestorzy zaczną grać w drugą stronę. Przecież trzeba w jakiś sposób zarabiać na spekulacji. Skoro nie da się już nic wycisnąć w grze pod górę, to zaczną grać w dół.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu
































































