Nie pomogła mu nawet publikacja protokołu z posiedzenia FOMC, w którym stwierdzono, że inflacja rośnie "nieco mocniej" niż dopuszczalnie i wyraźnie zapowiedziano dalsze podwyżki stóp. Być może wpływ tego protokołu był większy, gdyby nie to, że w międzyczasie nastąpiła zmiana na stanowisku szefa Fed. Kurs EUR/USD wrócił po przedpołudniowym spadku prawie do poziomu z poniedziałku. Rynek walutowy wyraźnie nie może znaleźć kierunku.
Rynkowi akcji szkodziła trochę nadal rosnąca cena ropy naftowej. Tylko trochę, bo oczywiście dzięki drogiej ropie zyskiwały akcje w sektorze paliwowym. Publikowane przez sieci sprzedaży detalicznej raporty kwartalne (Federated Stores, Home Depot) były bardzo dobre, ale Wal Mart przy okazji publikacji raportu obniżył prognozę na ten rok. Jednocześnie jednak Deutsche Bank podniósł rekomendację dla sieci Gap. Reakcja rynku była zróżnicowana. Wal-Mart i Federated Stores taniały, a Gap i Home Depot drożały. Najbardziej chyba jednak szkodził rynkowi sektor producentów półprzewodników, po obniżeniu rekomendacji przez Citigroup. Taniały też akcje Della po informacji o utracie kontraktu z Philips Electronics na sumę 700 mln USD.W tej sytuacji nie można się dziwić, że indeksy spadły, ale na razie nie jest to nic innego, jak normalna korekta.
W środę zostanie opublikowanych kilka raportów z danymi makro. Na rynek walutowy często wpływ ma publikacja protokołu z posiedzenia Banku Anglii. Trzeba obserwować zachowanie funta, który często poprzedza analogiczne zachowanie kursu EUR/USD. Publikacja raportu o grudniowych zamówieniach przemysłowych w strefie euro najwyżej na chwilę wpłynie na kurs euro. Oczywiście im lepsze dane, tym lepiej dla euro. Po południu największe znaczenie powinien mieć raport o amerykańskiej inflacji w cenach konsumenta CPI. Sytuacja jest nieco skomplikowana, bo w styczniu cena ropy była bardzo wysoka, więc główna miara inflacji musiała znacznie wzrosnąć. W lutym zanosiło się na znaczne zmniejszenie dynamiki wzrostu, bo jeszcze tydzień temu ropa bardzo taniała. Teraz znowu jednak drożeje, więc dane będą bardzo obserwowane. Największy wpływ będą miały jednak dane o inflacji bazowej. Teoretycznie im wyższa, tym lepiej dla dolara i gorzej dla akcji, ale wystarczy przypomnieć sobie reakcję na
piątkowy raport o inflacji PPI (bazowa wyraźnie wzrosła, a rentowność obligacji spadła, a dolar osłabł), żeby zachować dużą ostrożność i reagować po upływie znalezienia przez rynek kierunku. Trzeba pamiętać, że Ben Bernanke pytany o dalszą politykę monetarną nie postawił kropki nad "i" i zapowiedział, że Fed będzie bardzo obserwował kolejne dane makro.
Kurs EUR/USD pokonał roczną linię bessy, co rozpoczyna przynajmniej korektę, o ile nie zmienia trendu na wzrostowy. Opór jest na poziomie 1,2030, a wsparcie jest na 1,1810.
Źródło:Informacja prasowa



























































