Rezerwa Federalna udzieliła AIG 85 mld dolarów pożyczki, przejmując w zamian 79,9% udziałów w największej grupie ubezpieczeniowej świata. Informacja ta (wówczas jeszcze nieoficjalna) doprowadziła wczoraj do wzrostów na nowojorskich giełdach. Również środowa sesja w Europie zaczęła się od zwyżki indeksów.
Jednak później znowu zrobiło się nerwowo: giełdowe indeksy na krótko znalazły się pod kreską, gdy rynek zaczął obawiać się bankructwa brytyjskiego banku hipotecznego HBOS. Notowania tej spółki przy olbrzymich obrotach zanurkowały o prawie 50%, by po kilkudziesięciu minutach odnotować 10-prcentowy wzrost. Ostatecznie kurs HBOS kończy sesję wynikiem –21,5%. Firmie niewiele pomogła informacja, że prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie fuzji z bankiem Lloyds TSB.
Kolejnym punktem zwrotnym była publikacja bardzo słabych danych z amerykańskiego budownictwa mieszkaniowego. Od godziny 14:30 ceny akcji szybko spadały już do końca sesji – inwestorzy pozbywali się walorów widząc gwałtowne spadki na Wall Street.
Ostatecznie w środę londyński FTSE100 spadł o 2,25%, zatrzymując się na poziomie 4.912,4 pkt. We Frankfurcie DAX obniżył się o 1,75%, kończąc dzień wynikiem 5.890,98 pkt. Paryski CAC40 zniżkował o 2,14%, osiągając wartość 4.000,11 pkt. Wszystkie trzy indeksy znalazły się na najniższym poziomie od czasu rozpoczęcia obecnej bessy.
Jeszcze większe spadki zaliczyły giełdy w Brukseli, Amsterdamie, Sztokholmie i Helsinkach, które straciły po przeszło 3%. Główny indeks giełdy irlandzkiej spadł o 4,7%.
Tradycyjnie najgorzej wypadł sektor bankowy: akcje Royal Bank of Scotland przeceniono o 12,7%, kurs Commerzbanku spadł o 7,9%, zaś notowania Bank of Irland zanurkowały o 14,3%. Tej ostatniej spółce dodatkowo zaszkodziła informacja o obniżeniu planowanej dywidendy.
K.K.






























































