Resort infrastruktury utrzyma w tegoroczne wakacje możliwość otwierania bramek i odstąpienia od opłat w weekendy na koncesyjnym odcinku autostrady A1 w sytuacji, gdy średni czas oczekiwania w punkcie poboru opłat w Nowej Wsi lub w Rusocinie przekroczy 25 minut - poinformował minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.
"Również i w tym roku w czasie wakacyjnych weekendów od godziny 16:00 w piątek do północy z niedzieli na poniedziałek stosujemy podobne zasady i ułatwienia, jak w latach poprzednich, czyli odstąpienie od poboru opłat na czas 30 minut, jeżeli czas oczekiwania na dojeździe do punktu poboru opłat przekroczy 25 minut" - powiedział Adamczyk.
"Ten system uwalniania zatorów sprawdził się pod względem ekonomicznym" - dodał.

Minister przypomniał, że w roku 2014, kiedy rozpoczęto otwieranie bramek w czasie weekendu na autostradzie A1 pomiędzy Gdańskiem i Toruniem, wolny przejazd kosztował Krajowy Fundusz Drogowy 14,6 mln zł, rok później było to 33 mln zł. W roku 2016, kiedy wprowadzono system otwierania bramek na pewien czas, koszty spadły do 461 tys. zł.
"W roku 2017 było to 3 mln 390 tys., a to dlatego, że wydłużyliśmy czas otwarcia i wydłużyliśmy czas, kiedy koncesjonariusz był uprawniony podnieść bramki" - powiedział minister.
Minister poinformował też o wprowadzeniu AmberOne, nowego systemu poboru opłat na autostradzie A1. (PAP)
autorzy: Łukasz Pawłowski, Mariusz Polit
pif/ mp/ je/































































