REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"W śledztwie ws. mafii paliwowej zwracano uwagę na ludzi lewicy"

2008-11-29 15:34
publikacja
2008-11-29 15:34
Dodaj Bankier.pl w Google
Byłyszef zespołu prokuratorów badających sprawę mafii paliwowej zeznał, że

ekipa Zbigniewa Ziobry żądała zatrzymania osób o znanych nazwiskach, mimo że nie było na nich mocnych dowodów - pisze "Newsweek". W rozmowie z IAR Marek Wełna powiedział, że nie będzie komentował sprawy, ponieważ w ten sposób złamałby tajemnicę śledztwa.

Jak wyjaśnia "Newsweek" prokurator Wełna miał o tym mówić w śledztwie przeciw Zbigniewowi Ziobrze, prowadzonym przez prokuraturę w Płocku. Sprawa dotyczyła ujawnienia tajnych materiałów prezesowi Prawa i Sprawiedliwości Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Według informacji, do których dotarł "Newsweek", Wełna opowiedział, że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prokurator krajowy Janusz Kaczmarek i dyrektor Biura do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski, w śledztwie dotyczącym mafii paliwowej, szczególną uwagę zwracali na ludzi związanych z lewicą. Chodziło między innymi o ówczesnych posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej Jacka Piechotę i Małgorzatę Ostrowską oraz o Sławomira Millera, przyrodniego brata Leszka.

"Newsweek" pisze, że zeznania Wełny znajdują się wśród dokumentów, którymi dysponuje sejmowa komisja śledcza. Próbuje ona ustalić czy za rządów Prawa i Sprawiedliwości miały miejsce naciski na prokuratorów. Tygodnik ustalił, że ten temat zostanie poruszony w trakcie prac komisji. Zarzuty Wełny odparł Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, krakowski prokurator kłamie - czytamy w "Newsweeku".
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Zbigniew Ziobro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki