Stephen Wood, główny analityk w Russell Investments, zauważa w wypowiedzi cytowanej przez agencję Bloomberg, że „prognozy rynku sprzed roku mówiły o apokaliptycznym, utopijnym scenariuszu. Obecnie okazały się one nieścisłe.” Wood dodaje, że „faktem jest duży wzrost jaki miał miejsce w ostatnim roku i to jest odpowiedź na nietrafną prognozę. Byliśmy w błędzie a teraz naszym zadaniem jest powrót do bardziej trafnej wyceny”.
W ubiegłym tygodniu akcje amerykańskie rosły pomimo, że inflacja w Chinach zwyżkowała w większym stopniu niż spodziewali się ekonomiści. Wzrost inflacji w Chinach wzniecił spekulacje dotyczące podniesienia w Chinach stóp procentowych w celu spowolnienia najszybciej rosnącej gospodarki świata. Spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach, państwie należącym do głównych graczy w światowej gospodarce, mogłoby oznaczać mniejszy popyt inwestycyjny zgłaszany przez Chiny i spadek wymiany międzynarodowej z udziałem tego państwa.
Pozostałe banki centralne, w tym także Rezerwa Federalna, utrzymują na razie stopy procentowe na niskim poziomie. Celem takiej miękkiej polityki monetarnej jest stymulowanie gospodarek w reakcji na największy kryzys po II Wojnie Światowej. Zdaniem Wooda „koniec polityki niskich stóp procentowych w USA jest o wiele bliższy niż to wydawało się jeszcze sześć miesięcy temu”. W grafiku FED następne posiedzenie dotyczące stóp procentowych jest zaplanowane na 16 marca. Zdaniem niezależnych ekonomistów FED nie podwyższy stóp procentowych do listopada. Ewentualna podwyżka stóp procentowych spowodowałaby powstanie mniej korzystnego otoczenia gospodarczego dla biznesu w USA.
Wśród sektora, który wzbudzał w minionym tygodniu zainteresowanie inwestorów jest bankowość. Prym tutaj wiedzie Citigroup, spółka która przeprowadziła udaną emisję 30 letnich obligacji. Informacja ta utwierdziła rynek w przekonaniu, że stan amerykańskiego sektora finansowego jest już dość dobry. Dodatkowo amerykański rząd rozpoczął wewnętrzną debatę nad wycofaniem się (sprzedażą) z 27-procentowego udziału w tą spółkę. Inwestycję w Citigroup rząd amerykański przeprowadził w trakcie kryzysu kredytowego w celu ratowania kondycji tej spółki. Rynek ocenił także ten sygnał jako zapowiedź prawdopodobnego wycofania się państwowego kapitału z innych amerykańskich spółek.
TR
































































