Po spadku inflacji CPI w Polsce w marcu do ok. 3 proc. rdr, w drugiej połowie roku nastąpi jej odbicie, ale będzie oparte wyłącznie na czynnikach niebazowych - prognozują ekonomiści Banku Pekao.


"Z końcem 2023 r. powoli kończy się okres szybkiej dezinflacji opartej na wygaszeniu ostatnich nadzwyczajnych szoków i efektu wysokiej bazy odniesienia. Jeszcze I kwartał 2024 r. przyniesie kontynuację wyraźnego spadku inflacji. Kształt ścieżki inflacyjnej w kolejnych miesiącach będzie mocno uzależniony od czynników regulowanych. Odbicie inflacji nastąpi w drugiej połowie roku, ale będzie oparte wyłącznie na czynnikach niebazowych" - napisano w raporcie Banku Pekao.
"Przy realizacji naszych założeń odnośnie czynników regulowanych, inflacja CPI w marcu osiągnie minimum w okolicach 3 proc. rdr, żeby w drugiej połowie odbić do ok. 4,5-5 proc. na koniec roku, z niemałym ryzykiem pozostania na tym podwyższonym poziomie na dłużej. To oznacza, że inflacja znajdzie się w dopuszczalnym przedziale wahań od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt. proc.), ale będzie to pobyt tymczasowy, chyba że czynniki regulowane ukształtują się inaczej" - dodano.
Zdaniem ekonomistów, w 2024 r. inflacja bazowa będzie się obniżać.
"Z kolei inflacja bazowa będzie na przestrzeni 2024 r. asymptotycznie się obniżać przy utrzymującej się ujemnej luce popytowej, restrykcyjnej polityce pieniężnej, całkowitym dogaszaniu szoku energetycznego, obniżającej się dynamice jednostkowych kosztów pracy czy jeszcze wysokiej bazie odniesienia w I połowie roku. Różnimy się tutaj od konsensusu prognoz, który widzi inflację bazową U-kształtną z odbiciem w górę w II połowie roku" - napisano w raporcie.

Pekao prognozuje, że średnioroczna inflacja w 2024 r. wyniesie 4,3 proc., a w 2025 r. obniży się do 4,1 proc.
"Powrót na stałe do celu inflacyjnego wydarzy się nie wcześniej niż w drugiej połowie 2025 r." - oceniają ekonomiści banku. (PAP Biznes)
pat/ osz/


























































