Tylko w czerwcu banki zamknęły 132 placówki i zmniejszyły zatrudnienie 381 osób – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego. W ciągu ostatniego roku z pracą w bankowości pożegnało się 3,7 tys. osób.
Na koniec czerwca 2017 roku w bankowości pracowało 166 611 osób, czyli o 381 mniej niż miesiąc wcześniej. W ciągu ostatniego roku zatrudnienie w bankowości stopniało o 3,7 tys. etatów. Dla porównania w rekordowym dla branży roku 2008 w bankach pracowało 181 tys. ludzi.
Był to okres kredytowego boomu, kiedy szybko przybywało placówek i pracowników. Na rynku pojawiły się wówczas nowe banki – Alior Bank i Allianz Bank. Później – na skutek kryzysu i zmieniających się preferencji klientów - pracy w branży zaczęło ubywać.

Wraz ze spadkiem zatrudnienia skurczyła się sieć placówek. Na koniec czerwca 2017 roku sieć oddziałów własnych liczyła 6767, czyli o 102 mniej niż w maju 2017. W czerwcu o 30 punktów do poziomu 7134 skurczyła się też sieć placówek i przedstawicielstw.
Dziś za spadek zatrudnienia i kurczącą się sieć placówek w dużej mierze odpowiadają zmieniające się preferencje klientów. Coraz więcej osób korzysta z bankowości elektronicznej i rzadziej odwiedza placówki. Banki instalują też coraz więcej urządzeń samoobsługowych, które zastępują pracowników w oddziałach (bankomaty, wpłatomaty, kasy samoobsługowe).
Nie bez znaczenia na poziom zatrudnienia są fuzje i przejęcia – w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy doszło do kilku głośnych zmian właścicielskich. Po każdej fuzji likwidowane są dublujące się placówki i departamenty w centralach.






























































