Najlepiej opłacanym zawodem wykonywanym z domu jest w USA web developer – średnie roczne wynagrodzenie w tym zawodzie kształtuje się na poziomie 71 149 dolarów (233,5 tys. zł). Drugą wybijającą się profesją pod względem wynagrodzeń jest doradca finansowy, który rocznie może liczyć na zarobki rzędu 59,5 tys. dolarów. Dla porównania, w Polsce na tych stanowiskach można było przeciętnie zarobić rocznie 49,86 tys. i 48 tys. zł (mediany wynagrodzeń całkowitych według danych Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń 2009), czyli nieco ponad 15 tys. dolarów. „Niestety, dane te nie są porównywalne, w Polsce nie przeprowadzono dotychczas podobnych badań wynagrodzeń wśród pracowników wykonujących swoje obowiązki zdalnie” - wyjaśnia Karolina Widera z firmy Sedlak & Sedlak. Eksperci zaznaczają jednak, że osoby zatrudniane zdalnie w myśl polskich przepisów nie mogą zarabiać mniej, niż pozostali pracownicy.
Na kolejnych miejscach w rankingu pracowników-domatorów znajdują się takie zawody, jak tłumacz, pisarz, zarządca nieruchomościami czy grafik. Fachowcy na tych stanowiskach mogą liczyć na wynagrodzenie przekraczając 40 tys. dolarów rocznie.
Telepraca, której idea swoimi korzeniami sięga lat 70-tych XX w., w polskim systemie prawnym funkcjonuje dopiero od października 2007 roku. Niestety, na razie popularność tego sposobu pracy jest niewielka. „Mimo kariery, jaką zrobiło hasło „telepraca” oraz oczekiwań, jakie wiązano z jej formalizacją, zastosowanie tej formy zatrudnienia ma w Polsce nadal charakter marginalny. Szacuje się, że występuje w około 3,5% firm” -twierdzi Agnieszka Mazurek, kierowniczka działu analiz rynku pracy i portalu rynekpracy.pl. „Korzystają z niej przede wszystkim duże przedsiębiorstwa reprezentujące sektor nowoczesnych technologii oraz instytucje finansowe” - dodaje Mazurek.
Tymczasem na Zachodzie telepraca jest bardzo popularna. Szacuje się, że w ubiegłym roku w 25 krajach Unii Europejskiej aż 21% firm oferowało stanowiska, na których swoje obowiązki pracownicy mogli wykonywać zdalnie.
Z czego więc wynika tak mała popularność telepracy w Polsce? Eksperci twierdzą, że nie jest to wina przepisów, a przyczyn należy szukać raczej po stronie potencjalnie zainteresowanych. „Pracodawcy, jeśli już są skłonni pozbawiać się możliwości bezpośredniej kontroli nad pracownikiem, to nadal częściej sięgają po umowy cywilnoprawne – umowa o dzieło, umowa zlecenia. Z kolei sami pracownicy wykazują irracjonalny lęk przed tą stosunkowo młodą i jak się w praktyce okazuje nadal słabo poznaną formą pracy” - twierdzi Agnieszka Mazurek z portalu rynekpracy.pl.
Marcin Dziadkowiak
Bankier.pl


























































