

W Polsce jest kampania - "Jedz jabłka na złość Putinowi", a w Belgii hitem są gruszki. W mediach społecznościowych furorę robią zdjęcia Belgów zachęcających do jedzenia tych właśnie owoców.
Belgians #ShareAPear to support farmers after Russian import ban - http://t.co/mKKh3PHHEo pic.twitter.com/ZVsG3Mx15W
— The Stream (@AJStream) sierpień 8, 2014
Producenci gruszek najbardziej ucierpią na wprowadzonym przez Rosję embargu na dostawy z unijnych krajów. Eksport produktów rolno-spożywczych objętych embargiem z Belgii do Rosji wyniósł w ubiegłym roku ponad 280 milionów euro, z czego 100 milionów euro przypadło na eksport gruszek. By wesprzeć rodzimych producentów, Belgowie zaangażowali się w kampanię.
- Ta akcja staje się coraz popularniejsza - zdjęcia osób gryzących gruszki, zdjęcia z gruszkami w ustach. Sprzedaż w Belgii powinna wzrosnąć, skoro nie chce ich u siebie prezydent Putin. Powinniśmy jeść dodatkowo przynajmniej jedną gruszkę w tygodniu - powiedział Polskiemu Radiu jeden z mieszkańców Brukseli.
Oprócz gruszek Belgia sprzedawała do Rosji wieprzowinę - jej eksport w ubiegłym roku wyniósł 50 milionów euro, a także jabłka, pomidory, papryki i sery.

IAR/Beata Płomecka/Bruksela/kl





























































