Gigantyczny jest nie tylko sam wirujący środek huraganu. Łącznie, według szacunków, silne wiatry wieją w pasie około 1500 kilometrów. Gdyby taki huragan pojawił się w Europie, objąłby teren od Wrocławia do Moskwy albo od Pragi do Glasgow. Rozmiar huraganu to ważny czynnik, podkreśla analityk amerykańskiego radia NPR, John Hamilton. Analityk zauważa, że zwykle skupiamy się na tym, jaka będzie prędkość wiatru, ale ważne jest także to na jakim obszarze on wieje. W tym przypadku, jak dodaje, to ogromna przestrzeń i to może spotęgować zniszczenia.
Zdaniem niektórych amerykańskich klimatologów Sandy to tak zwany cyklon poza tropikalny. Takie cyklony tworzą się na dużym obszarze, gdy ciepłe masy powietrza zderzają się z zimnymi, tak jak teraz w rejonie Ameryki Północnej od południowego wschodu do północnego zachodu. Sandy do największy huragan w USA od 11 lat.
Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/, Rafał Motriuk/sk
Źródło:IAR

























































