WIG20 w ostatnich miesiącach notuje czerwoną passę. Użytkownicy Bankier.pl najbliższą przyszłość indeksu widzą jednak raczej w zielonych barwach.


W poniedziałek WIG20 po raz pierwszy od sześciu lat znalazł się poniżej granicy 2000 punktów. Jedynka z przodu na notowaniach indeksu blue chipów była obecna wprawdzie tylko przez chwilę, jednak ciężko nie dostrzec symboliki tego wydarzenia. WIG20, który ostatnie lata przede wszystkim dryfował w bok, horyzontalny kanał opuścił dołem przebijając jednocześnie psychologiczną granicę.
Od maja indeks stracił już aż 20%, a w poziomie 2000 punktów można upatrywać psychologicznego wsparcia. Dlatego też zapytaliśmy użytkowników Bankier.pl jak widzą przyszłość rodzimych blue chipów. We wtorek i w środę 1001 osób wzięło udział w ankiecie, w której odpowiadali na pytanie "Na jakim poziomie punktowym WIG20 zamknie 2015 rok?"
Aż 68% użytkowników Bankier.pl wierzy, że indeks zakończy ostatnią sesję 2015 roku powyżej 2000 punktów. Wprawdzie największą popularnością cieszyła odpowiedź "2000,1-2100,0 punktów" (24,08%) czyli przedział, w którego dolnych rejonach WIG20 znajduje się obecnie, jednak nieco bardziej optymistyczną odpowiedź, "2100,1-2200,0 punktów" wskazała ledwie jedna osoba mniej (23,98%).
Aż 10,59% osób wierzy, że WIG20 przekroczy 2300 punktów, a więc w ciągu najbliższych 31 sesji urośnie przynajmniej o 14%. Dla porównania spadki wyższe niż 11% kalkuluje jedynie 6,5% ankietowanych. Wśród użytkowników Bankier.pl przeważa więc optymizm.
To jednak wcale nie musi być pozytywna informacja. Wyniki badań nastrojów inwestorów - np. INI - często dostarczają sygnałów kontrarnych: gdy rynek jest zbyt optymistycznie nastawiony do przyszłości, eksperci radzą sprzedaż akcji. Interpretacyjny problem rodzi jednak fakt, że zazwyczaj "bycze" nastroje były następstwem hossy, a w przypadku powyższej ankiety optymizm poprzedziły mocne spadki. Spółki nie są więc rozgrzane do czerwoności, wręcz przeciwnie, ich akcje są względnie tanie, co może ułatwić zielone zakończenie 2015 roku.
Gdzie szukać szans na wzrosty?
Dla listopadowej i grudniowej kondycji GPW kluczowa będzie szeroko rozumiana polityka, która ostatnio negatywnie wpływała na giełdę. Oprócz powyborczych decyzji istotne może być otoczenie makroekonomiczne, przede wszystkim grudniowe decyzje banków centralnych. Z jednej strony EBC może rozszerzyć QE, z drugiej analitycy oceniają, że na 70% Fed rozpocznie normalizowanie polityki monetarnej USA. Wciąż niepewna jest sytuacja gospodarcza w Chinach, które mogą być szczególnie ważne dla spółek surowcowych.
W kontekście grudnia nie można również zapominać o tzw. "rajdzie świętego Mikołaja". Jest to stwierdzenie odnoszące się do zjawiska polegającego na relatywnie lepszym zachowywaniu się papierów wartościowych w ostatnich tygodniach roku. Zjawisko to potwierdza historyczna statystyka notowań najważniejszych indeksów z Książęcej. W ostatnich latach Mikołaj nie był jednak hojny, co sprawia, że inwestorzy mają prawo powoli tracić wiarę w jego moc.





























































