Stan ukraińskich rezerw walutowych znalazł się w centrum trwającego u naszych wschodnich sąsiadów kryzysu politycznego. Opozycja ostrzega, że jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, Ukraina znajdzie się na krawędzi bankructwa.
- Nasze rezerwy walutowe topnieją jak śnieg na wiosnę. W ciągu ostatnich trzech miesięcy z Narodowego Banku Ukrainy wyparowały 3 miliardy dolarów – powiedział do zgromadzonych na Majdanie Arsenij Jaceniuk, jeden z liderów opozycji, którego słowa cytuje „Niezawisimaja Gazieta”.
Jak ogłosiły ukraińskie władze monetarne, na koniec stycznia stan rezerw walutowych wynosił niespełna 18 mld dolarów. Dla porównania Narodowy Bank Polski dysponuje ponad 5-krotnie większymi zapasami.
| »Rosja: druga transza kredytu dla Ukrainy po spłaceniu długu |
Jak podkreśla Jaceniuk, „jeżeli Janukowycz nie zostanie odsunięty od władzy”, ukraińskie rezerwy walutowe wystarczą co najwyżej na dwa miesiące, a potem „kraj stanie na krawędzi bankructwa”.

Od rozpoczęcia kryzysu politycznego, hrywna osłabiła się do dolara o ok 10%. Oficjalny kurs ukraińskiej waluty jest najniższy w historii i wynosi 8,70 UAH za dolara. W obawie przed totalnym załamaniem, na Ukrainie wprowadzono obostrzenia walutowe. Obywatele mogą miesięcznie kupować w bankach maksymalnie 5,5 tys. dolarów. Firmy mają zakaz zamiany hrywien na zagraniczne waluty, nawet jeśli mają w planach zagraniczne inwestycje.
Zdaniem agencji ratingowych perspektywy gospodarcze Ukrainy pogarszają się. W ostatnich tygodniach rząd w Kijowie musiał przełknąć obniżkę ratingów przez trzy główne ośrodki ratingowe. Mimo to ekipa Wiktora Janukowycza wciąż jest zdania, że w tym roku wzrost PKB wyniesie 1%.
/mz
































































