Spółki z ukraińskim rodowodem notowane na GPW kontynuują wzrosty z ubiegłego tygodnia związane z kolejną szansą na koniec wojny między Rosją i Ukrainą. Poniedziałkowa sesja przyniosła wzmożoną aktywność inwestorów po doniesieniach z weekendu o tym, że poprawiony podczas rozmów w Genewie projekt planu pokojowego jest zgodny z interesami narodowymi Ukrainy.


Powodem ostatnich wzrostów indeksu WIG-Ukraine jest dążenie administracji USA do zawarcia pokoju między Rosją i Ukrainą. Chociaż w opinii obserwatorów zaproponowany przez USA plan pokojowy dla walczących stron w pierwszej wersji faworyzuje Rosję, to w weekend przedstawiciele Ukrainy oświadczyli, że poprawiony podczas rozmów w Genewie projekt jest zgodny z jej interesami narodowymi.
W poniedziałek inwestorzy jeszcze mocniej grali pod ewentualne zawieszenie broni i szanse na jakikolwiek pokój. Indeks WIG Ukraine zyskiwał po południu ponad 6 proc. do 564,38 pkt, podnosząc tegoroczną stopę zwrotu już do 70 proc. Tylko w ostatnim tygodniu narodowy indeks Ukrainy notowany na GPW zyskał 3,74 proc., zwyżkując po doniesieniach o intensyfikacji prac dyplomatycznych zmierzających w stronę zawieszenia broni. Na tej fali bardzo mocno rosły także indeksy akcji w Rosji.
W poniedziałek notowania spółek, które na Ukrainie prowadzą działalność operacyjną, choć bardzo często, ich siedziby zarejestrowane są w innych krajach (np. na Cyprze, czy Luksemburgu), charakteryzowały się spekulacyjnymi wzrostami rzędu kilkunastu procent. Tego rodzaju handel obserwowany jest za każdym razem, kiedy na nagłówki mediów wraca temat ewentualnego pokoju na Ukaranie.
W drugiej części sesji kurs Agrotonu zyskiwał blisko 21 proc., akcje Coal Energy i Kernela rosły o ponad 14 proc., Milkiland o prawie 12 proc., a KSG Agro o przeszło 10 proc. Mniej spekulacyjny charakter miały wzrosty spółek z największym udziałem w indeksie WIG-Ukraine, czyli Astarty (4,3 proc.) i IMC Company (4,7 proc.).
Dynamika wzrostów odpowiada dynamice wydarzeń w kwestii rozmów o ewentualnym zakończeniu wojny. Trwać mają rozmowy na temat ewentualnego spotkania prezydentów Donalda Trumpa i Wołodymyra Zełenskiego jeszcze w tym tygodniu w Waszyngtonie. Wcześniej media donosiły, że amerykańskiej administracji zależy na osiągnieciu przełomu w sprawie wojny jeszcze w listopadzie.
Financial Times donosił, że Amerykanie oczekują, iż Ukraina zaakceptuje plan prowadzący do traktatu pokojowego „przed Świętem Dziękczynienia”, które będzie miało miejsce w najbliższy czwartek. Dziennik wskazywał, że Biały Dom pracuje nad harmonogramem zakończenia wojny do Nowego Roku.
W tle jest także kontrpropozycja ze strony państw europejskich, ale wygląda na to, że kluczowe rozmowy toczą się między przedstawicielami USA, Ukrainy i Rosji, z tym, że ta ostatnia udaje stronę niezaangażowaną, której nie zależy na pokoju. „Trudność całej sytuacji dyplomatycznej polega na tym, że tę wojnę rozpoczęła Rosja – i tylko Rosja, i przez cały czas trwania pełnowymiarowej wojny to właśnie Rosja i tylko Rosja nie chce jej zakończyć” – przypomniał w niedzielę prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Michał Kubicki


























































