Podczas gdy większość najważniejszych giełd na świecie jest na drodze do zaliczenia najgorszego tygodnia od siedmiu miesięcy, indeksy w Rosji mogą zaliczyć najlepszy tydzień od kilku miesięcy. Powodem spekulacyjnych wzrostów ma być „agresywne” dążenie administracji USA do zawarcia pokoju między Rosją i Ukrainą. Na razie w grze o pokój nie bierze udziału parkiet w Warszawie.


Podczas gdy S&P500 ma w tym tygodniu na liczniku przecenę sięgającą 3 proc. (przed piątkową sesją), która oznacza najgorszy tydzień na amerykańskim rynku akcji od kwietnia i fali wyprzedaży spowodowanej wprowadzeniem amerykańskich ceł, rosyjskie indeksy notują najlepszy tydzień od sierpnia bieżącego roku.
MOEX zyskuje w piątek 1,6 proc., podczas gdy liczony w dolarach RTSI 1,4 proc. W reszcie Europy główne indeksy wyraźnie zniżkowały. DAX spadał od rana o ponad 1 proc. Przecena na WIG20 przekroczyła nawet 2 proc. W tym tygodniu MOEX może pochwalić się na razie wzrostem o 5,7 proc., (momentami nawet 6,5 proc.) co jeśli dowiezie do końca, będzie najlepszym wynikiem od pierwszej połowy sierpnia.
Motywem przewodnim pchającym rosyjskie indeksy do góry są spekulacje dotyczące możliwego zawarcia pokoju między Kremlem a Kijowem. Pierwsze próby doprowadzenia do zawieszenia broni i podpisania rozejmu zaraz po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta USA się nie powiodły, ale inwestorzy grają już w nowym rozdaniu, w którym więcej jest spekulacji i medialnych doniesień, aniżeli oficjalnych komunikatów zainteresowanych stron.
Przy okazji dodajmy, że na Giełdzie w Moskwie obowiązują znaczne ograniczenia dla zagranicznych inwestorów, zwłaszcza tych pochodzących z krajów uznanych przez Rosję za "nieprzyjazne". Kreml wprowadził m.in. przepisy, które dopuszczają sprzedaż akcji tylko za nie więcej niż 50% ich wartości przez inwestorów z "nieprzyjaznych krajów".
Wiele międzynarodowych banków i firm brokerskich zaprzestało świadczenia usług w Rosji. Mimo że formalnie zagraniczni inwestorzy mogą inwestować w Moskwie, to z powodu sankcji, ograniczeń regulacyjnych i kontroli kapitału ich aktywność jest bardzo utrudniona.
Nowe nadzieje na pokój
Fala wzrostowa trwa już od połowy tygodnia po doniesieniach portalu Axios o nowym planie administracji Trumpa mającym na celu zakończenie wojny na Ukrainie. Ożywiło to nadzieje, że Rosja i Ukraina wkrótce podpiszą porozumienie pokojowe po prawie czterech latach walk. W czwartek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że jest gotowy na „uczciwą” współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i Europą w sprawie rzekomej amerykańsko-rosyjskiej propozycji pokojowej.
Chodzi o 28-punktowy plan częściowo wzorowana na niedawnym 20-punktowym planie zawieszenia broni w Strefie Gazy. Zakłada on jednak znaczące ustępstwa terytorialne i wojskowe ze strony Ukrainy oraz zniesienie sankcji wobec Rosji. Jeden z zapisów dotyczy bezpośrednio Polski, co skomentował premier Tusk słowami o tym, że decyzje dotyczące Polski podejmować będą Polacy.
Agresywne dążenie do pokoju
Według Agencji Bloomberga Biały Dom dał do zrozumienia prezydentowi Zełenskiemu, że powinien zaakceptować umowę. Financial Times doniósł, że Amerykanie oczekują, iż zaakceptuje plan prowadzący do traktatu pokojowego „przed Świętem Dziękczynienia” w przyszły czwartek. Dziennik wskazał, że Biały Dom pracuje nad „agresywnym” harmonogramem zakończenia wojny do Nowego Roku.
Obserwatorzy wskazują jednak, że niektóre z postanowień zawartych w rzekomej propozycji pokojowej USA i Rosji najpewniej spotkają się z krytyką ze strony Kijowa. Dotyczy to przede wszytskim punktów, które zmusiłyby Ukrainę do oddania terytorium Rosji i drastycznej redukcji liczebności jej sił zbrojnych.
Inwestorzy na GPW grają ostrożnie
Wzrosty na giełdzie w Rosji trzeba rozpatrywać jako spekulacyjny handel idący w ślad za podgrzewaniem przez media atmosfery dotyczącej planu pokojowego. W piątek nie widać jednak większego zainteresowania z tego powodu giełdą w Warszawie, a więc parkietem kraju przyfrontowego, dla którego potencjalne zakończenie konfliktu oznaczałoby zdjęcie istotnego ryzyka i powinno zapewnić sporą premię względem obecnych wycen.
Co prawda, w środę, gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o nowym planie na pokój, WIG20 zyskał ponad 1,8 proc. i był najmocniejszym indeksem w Europie obok MOEX-u. W piątek udało się na razie ograniczyć skalę przeceny, która w pierwszej części sesji sięgała nawet -2 proc. do około -1,2 proc. na kilka godzin przed fixingiem. Czynnikiem wskazującym na rozgrywanie tematu rozejmu są wzrosty spółek z indeksu WIG-Ukraine i spółek z Ukrainy notowanych na GPW.
Na niespełna trzy godziny przed końcem sesji akcje KSG Agro zyskiwały 6,7 proc., kurs CoalEnergy szedł w górę o 4,6 proc., MIlkiland rósł o 3,4 proc., Astarta zyskiwała 2,5 proc., a Kernel ponad 4 proc. Dodajmy że wzrosty odbywały się podczas gdy około 70 proc. spółek na szerokim rynku doświadczało przeceny.


























































