Niemal sto tysięcy zezwoleń na pracę dla Ukraińców zostało wydanych w drugim półroczu 2017 roku, w tym ponad dwa tysiące decyzji o przedłużeniu takich zezwoleń. Mimo że od 2014 roku stale rośnie liczba cudzoziemców ubiegających się o pobyt w Polsce, to urzędy wydają się tak samo nieprzygotowane, jak co najmniej trzy lata temu.
– Sytuacja jest dramatyczna, wniosek o przedłużenie pozwolenia o pracę złożyłam 20 kwietnia 2017 roku, do tej pory nie dostałam odpowiedzi – mówi w rozmowie z Bankier.pl Natalia, obywatelka Ukrainy, zatrudniona w jednej z korporacji we Wrocławiu. Bez karty pobytu może wrócić na Ukrainę, ale nie będzie mogła wrócić do Polski, a w przypadku pozostania na terenie kraju - podjąć legalnego zatrudnienia.
Na temat sytuacji Natalii i jej męża pisaliśmy w ubiegłym roku, sprawdziliśmy, czy nawał wniosków nadal przygniata urzędników, którzy sprawy związane z kartą pobytu rozpatrują co najmniej rok.
Jak było, tak jest
Niecały rok temu Natalia przedstawiła sytuację Ukraińców pracujących w stolicy Dolnego Śląska. - Nie tylko my jesteśmy w takiej sytuacji. Można o tym poczytać na forach przeznaczonych dla Ukraińców mieszkających we Wrocławiu. Prawdopodobnie tylko tutaj tak wygląda załatwianie spraw w urzędach. DUW nie jest dostosowany do liczby obcokrajowców – czy we Wrocławiu byłoby ich 15, czy 100 tysięcy, to nie zmieniłaby się liczba inspektorów. To jasne, że mogą się nie wyrabiać – mówiła wówczas Natalia.
O komentarz wówczas poprosiliśmy Dolnośląski Urząd Wojewódzki, który przyznał, że faktycznie sprawy toczą się z przekroczeniem terminów ustawowych. Jednak sytuację miał zmienić między innymi system telefonicznej rejestracji kolejki. Czy zadziałał?

– Prace w urzędzie ds. cudzoziemców są prowadzone w tym samym tempie, sprawę rozpatruje się średnio 8-10 miesięcy i to jest w miarę szybko, bo niektórzy czekają dłużej. Kiedyś czas ten wynosił maksymalnie 3 miesiące i tylko wtedy, kiedy zauważono braki formalne – mówi w rozmowie z Bankier.pl Oksana Yuryk z Fundacji Ukraina. – Sytuacja jest dramatyczna, wniosek o przedłużenie pozwolenia o pracę złożyłam 20 kwietnia 2017 roku, do tej pory nie dostałam odpowiedzi – komentuje natomiast Natalia, która rok temu zmagała się z podobnym problemem.
Przypomnijmy, że wydanie/wymiana karty pobytu następuje w ciągu miesiąca czasu od wpłynięcia kompletu dokumentów. W przypadku konieczności przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego urząd ma obowiązek na piśmie powiadomić wnioskodawcę, na jaki termin przewidziane jest wydanie wnioskowanego dokumentu i z jakich przyczyn wynikają opóźnienia.
– Termin decyzji wyznaczono na 20 stycznia, nie dostałam odpowiedzi. Zatrudniłam pełnomocnika, ponieważ nie miałam siły już na samotną walkę z urzędem. Pełnomocnik otrzymał informację, że teczka z moimi dokumentami się zgubiła. Czyli przez osiem miesięcy nie byli w stanie jej odnaleźć, a na pytanie pełnomocnika o przyczyny takiej sytuacji, urzędnik odpowiedział, że przecież wszystkie teczki wyglądają tak samo – mówi Natalia.
Rozwiązanie – zmiana kraju
– Niedługo będę wyrabiać paszport biometryczny w konsulacie ukraińskim w Krakowie, może uda mi się jednak zobaczyć rodzinę. Obecnie nie mam możliwości pojechać na Ukrainę i z powrotem przekroczyć polskiej granicy. Jakie mamy plany? Niestety, musimy poszukać innego kraju dla naszej rodziny – opowiada Natalia.
O aktualizację stanu zatrudnienia w urzędzie we Wrocławiu poprosiliśmy tamtejszą rzecznik prasową. – Czas oczekiwania na wydanie karty pobytu wynosi 30 dni, a średni czas oczekiwania na wydanie decyzji pobytowej wynosi 6-8 miesięcy. System telefonicznej rejestracji stanowi rozwiązanie doraźne, ponieważ na przestrzeni drugiego i trzeciego kwartału bieżącego roku wdrożony zostanie nowy system „Kolejkowicz”, który umożliwi rezerwację online wizyty klientów w urzędzie oraz prezentację aktualnego stanu kolejki – wyjaśnia w rozmowie z Bankier.pl Patrycja Czerwińska z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- W 2016 roku wpłynęło do wydziału 14 tys. wniosków, a w 2017 roku 28 tys. wniosków. W ostatnim kwartale 2017 roku sytuacja nieznacznie się ustabilizowała i składanych było średnio 2500 wniosków miesięcznie. Wydział został wzmocniony o 25 etatów i od stycznia bieżącego roku trwają procesy rekrutacyjne do poszczególnych oddziałów – odpowiada Czerwińska. Mimo lekkiej stabilizacji i większej liczby pracowników, nie zmienia się czas oczekiwania na rozpatrzenie sprawy.
Tylko Wrocław?
Zapytaliśmy Wielkopolski Urząd Wojewódzki o sytuację w tamtejszym wydziale ds. cudzoziemców. W ostatnim artykule Yuryk z Fundacji Ukraina mówiła: „W Poznaniu rozwiązali ten problem poprzez wprowadzenie przejrzystego systemu internetowego, w którym widać, jak przebiega twoja sprawa, można też sprawdzić adnotacje urzędnicze. W województwie mazowieckim też nie ma takich kłopotów i z tego, co udało nam się ustalić, Dolnośląski Urząd Wojewódzki jest najbardziej problematyczny. W mazowieckim utworzono punkt przyjmowania wniosków w Centrum Wielokulturowym”. Postanowiliśmy zweryfikować, ile czeka się na rozpatrzenie wniosku o wydanie karty pobytu w Poznaniu.
- Biorąc pod uwagę lawinowy napływ wniosków w sprawach cudzoziemców, lukę w zatrudnieniu wynikającą z rotacji kadr (np. odejścia na emeryturę), trudności w pozyskaniu nowych pracowników i czas potrzebny na wdrożenie nowozatrudnionych pracowników, średni czas potrzebny na wydanie zezwolenia na pobyt wynosi średnio 8 miesięcy, a oczekiwanie na wydruk karty pobytu to kolejne 1-2 miesiące – podsumowuje Tomasz Stube, kierownik oddziału Mediów i Komunikacji Społecznej w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim.
W województwie mazowieckim sprawa wygląda znacznie lepiej. – W MUW w IV kwartale 2017 roku postępowanie administracyjne w sprawie wydania zezwolenia na pobyt czasowy wynosił (średni czas) 151 dni, w sprawie zezwolenia na pobyt stały 133 dni, a w sprawie zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE – 154 dni. W roku 2017 do Wojewody wpłynęło o 73 proc. więcej wniosków o pozwolenia na pracę dla cudzoziemców iż w roku 2016. W styczniu 2018 roku w stosunku do stycznia 2017 roku zanotowaliśmy 13 proc. wzrost – podaje Ewa Filipowicz w rozmowie z Bankier.pl
Czas z pewnością nie działa na korzyść obywateli Ukrainy, którzy do Polski przyjechali w celu podjęcia pracy. – W konsekwencji brak jakichkolwiek dokumentów dotyczących legalizacji pobytu skutkuje deportacją lub koniecznością powrotu. Jeśli dana osoba przyjechała na półrocznej wizie i w tym czasie złożyła dokumenty o zezwolenie na pracę i kartę pobytu, jednak w ciągu tych 6 miesięcy nie otrzymała zezwoleń, nie może legalnie pracować w Polsce – wyjaśnia Oksana Yuryk.


























































