Na koniec września 2025 r. w Polsce pracowało ponad 759 tys. obywateli Ukrainy. To o 7,2 proc. więcej niż rok wcześniej oraz o 2,7 proc. więcej niż w sierpniu 2025 r. Dane pokazują, że obecność pracowników ze wschodu wciąż rośnie. Jednocześnie wielu z nich nadal nie ma pewności, czy zwiąże swoją przyszłość z Polską na stałe.


Z danych GUS i Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że od 2014 r. liczba Ukraińców posiadających ważne zezwolenia na pobyt w Polsce wzrosła z 41 tys. do ponad 1,597 mln. Mimo tak dynamicznego wzrostu migracji zarobkowej poczucie stabilizacji wśród wielu przyjezdnych wciąż pozostaje ograniczone. Wpływają na to m.in. wcześniejsze doświadczenia migracyjne, zmieniające się przepisy czy stosunek części społeczeństwa do cudzoziemców. Z badania Grupy Progres wynika, że aż 60 proc. Ukraińców uważa, iż polski rynek pracy powinien być bardziej otwarty na obcokrajowców, a 41 proc. nie wie jeszcze, czy po zakończeniu wojny wróci do ojczyzny.
Migracja nadal wysoka
Statystyki Urzędu ds. Cudzoziemców pokazują, że największy wzrost liczby wniosków o pobyt nastąpił po wybuchu wojny w 2022 r. Wówczas złożono 290 584 wnioski o zezwolenie na pobyt czasowy, a rok później już niemal 296 tys. W tych samych latach o pobyt stały ubiegało się odpowiednio 13 496 i 13 334 obywateli Ukrainy.
Choć później liczba wniosków nieco spadła, wciąż pozostaje wyraźnie wyższa niż przed pandemią. Według danych UDSC na 1 października 2025 r. od początku roku Ukraińcy złożyli w Polsce 230 060 wniosków o legalizację pobytu. Zdecydowana większość dotyczyła pobytu czasowego (201 640). Pozostałe obejmowały pobyt stały (8 478) oraz status rezydenta długoterminowego UE (19 942).
Główne powody przyjazdu pozostają niezmienne od lat. Najczęściej chodzi o możliwość utrzymania rodziny, stabilne zatrudnienie oraz stosunkowo niewielkie bariery językowe i kulturowe. W latach 2016–2025 złożono ponad 2,4 mln wniosków o pobyt czasowy związany z pracą, z kolei ponad 300 tys. wniosków dotyczyło łączenia rodzin, a ponad 162 tys. – edukacji.

Coraz więcej Ukraińców nie wie, czy zostanie
Badanie Grupy Progres pokazuje, że wielu Ukraińców wciąż znajduje się w stanie niepewności dotyczącej swojej przyszłości. 41 proc. badanych nie potrafi dziś powiedzieć, czy po zakończeniu wojny wróci do Ukrainy. Powrót deklaruje 37 proc., a 22 proc. przyznaje, że nie planuje wyjazdu z Polski.
Jak twierdzi Julia Nowicka, ekspertka ds. legalizacji zatrudnienia cudzoziemców w Grupie Progres, wysoki odsetek niezdecydowanych pokazuje, że uchodźcy wciąż próbują odnaleźć swoje miejsce między ojczyzną a nowym krajem.
– Decyzja o powrocie wymaga pewności, że życie w Ukrainie będzie bezpieczne i stabilne – mówi Julia Nowicka. – Niepewność ta ma także wymiar praktyczny. Wiele osób zastanawia się, czy po wojnie będzie mieć pracę, dom i dostęp do edukacji. Wahanie nie oznacza braku więzi z krajem – raczej świadczy o potrzebie konkretnych gwarancji. Dodatkowo sytuacji nie ułatwiają zmieniające się przepisy dotyczące cudzoziemców ani niejednoznaczne interpretacje regulacji przez niektóre instytucje, a także niejednoznaczne nastawienie i negatywne opinie dotyczące osób z Ukrainy mieszkających w Polsce – dodaje ekspertka.
Rynek pracy powinien być bardziej otwarty?
Tymczasem zatrudnienie Ukraińców ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki. Według danych GUS we wrześniu 2025 r. stanowili oni 67 proc. wszystkich pracujących cudzoziemców w kraju. Tak duża grupa pracowników sprawia, że kwestie związane z dostępem do rynku pracy i procedurami legalizacyjnymi stają się coraz ważniejsze dla przedsiębiorców.
W badaniu Grupy Progres 60 proc. respondentów uznało, że Polska powinna szerzej otworzyć rynek pracy dla obcokrajowców. 28 proc. nie ma w tej sprawie zdania, a 12 proc. uważa, że takie zmiany nie są potrzebne.
Zdaniem ekspertów jednym z głównych problemów pozostaje biurokracja oraz długotrwałe procedury administracyjne. Dotyczy to nie tylko pracowników fizycznych, ale coraz częściej również specjalistów o wysokich kwalifikacjach. Dla wielu firm zatrudnienie zagranicznych pracowników oznacza konieczność przechodzenia przez standardowe, czasochłonne procedury, szczególnie jeśli przedsiębiorstwo nie znajduje się w wykazie podmiotów o istotnym znaczeniu dla gospodarki i nie może korzystać z uproszczonych ścieżek.
Dodatkowym wyzwaniem pozostaje przewlekłość postępowań w sprawach pobytowych i pracowniczych. Sytuację może jeszcze bardziej skomplikować wznowienie 5 marca 2026 r. wydawania decyzji pobytowych dla obywateli Ukrainy z określonymi warunkami zatrudnienia. Powiązanie decyzji z konkretnym pracodawcą może spowodować wzrost liczby wniosków o zmianę decyzji w przypadku zmiany pracy, co dodatkowo obciąży administrację.
Doświadczenie migracyjne pomaga
Z badania wynika również, że Ukraińcy pracujący w Polsce często mają już wcześniejsze doświadczenia migracyjne. Aż 85 proc. respondentów deklaruje, że wcześniej pracowało za granicą i ocenia te doświadczenia pozytywnie.
Według Julii Nowickiej osoby, które wcześniej wyjeżdżały za granicę, szybciej odnajdują się w nowym środowisku – wiedzą, jak pokonać bariery językowe, załatwić formalności i zbudować kontakty zawodowe.
– Te doświadczenia dają im pewność siebie i odwagę, które sprawiają, że jeśli w Polsce nie znajdą możliwości rozwoju, nie będą się obawiać próbować gdzie indziej. To pokazuje, jak ważne jest, aby polski rynek pracy i polityka integracyjna zaczęły uwzględniać ich aspiracje i potencjał. W przeciwnym razie istniejący już niedobór pracowników może się jeszcze powiększyć, co w praktyce odczują także klienci np. w postaci dłuższych terminów realizacji usług czy ograniczonej dostępności pracowników w sklepach, punktach usługowych czy sektorach produkcyjnych – podsumowuje ekspertka Grupy.
KW





























































