Władze jednego z dolnośląskich miast poinformowały, że znalazły sposób na kłopotliwych mieszkańców lokali komunalnych. Wyjątkowa uciążliwość zakończy się eksmisją, ale nie do zastępczych mieszkań, tylko do specjalnych kontenerów.


W Strzegomiu decyzja już zapadała. Narastająca bezkarność niektórych mieszkańców gminnych budynków spowodowała, że lokalne władze zdecydowały się podjąć dość radykalne kroki. Jeszcze w tym roku kupią kontenery mieszkalne, w których zamieszkają najbardziej kłopotliwi - wśród nich prowodyrzy libacji alkoholowych i osoby notorycznie zakłócające ciszę nocną czy dewastujące przyznane im mieszkania.
Kontener ostatniej szansy
W pierwszej turze, jeszcze w tym roku, w Strzegomiu stanie 4-6 wyposażonych w dostęp do energii i bieżącej wody kontenerów. W razie potrzeby władze kupią następne. Na razie gmina przygotowuje się do nowego rozwiązania od strony formalnej i technicznej. Chodzi o uzyskanie stosowanego pozwolenia w formie decyzji na postawienie i użytkowanie kontenerów - czytamy w oficjalnej informacji. Równolegle do sądu kierowane są wnioski o eksmisję problematycznych lokatorów.
Fot. kontenery.weldon.pl
W rozmowie z Bankier.pl rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego Strzegomia Grażyna Kuczer przyznała, że taki krok był konieczny w związku z coraz silniejszymi sygnałami docierającymi do Urzędu z bezpośredniego otoczenia głównych zainteresowanych. Jak się dowiedzieliśmy, chodzi o kilka od dawna dokuczliwych rodzin, których do tej pory nie spotkały żadne restrykcje.
Kontrowersyjne, ale tanie
Strzegomskie kontenery w roli mieszkań socjalnych wcale nie są przecieraniem szlaków. Na podobny pomysł już wcześniej wpadły m.in. władze Bytomia czy Słupska. Jak się jednak dowiedzieliśmy od przedstawicielki Urzędu Miasta Strzegomia, tamtejsze władze oficjalnie nie konsultowały skuteczności tego rozwiązania z żadnym innym samorządem terytorialnym. Podobne przypadki znane są im ze słyszenia.
Doniesienia ze Strzegomia wywołają kolejną falę dyskusji. W kraju nie brakuje bowiem gorących krytyków tego rozwiązania. Kwestia ulokowania człowieka - nawet uciążliwego w pożyciu społecznym - w kontenerze okazała się dla Polaków mocno kontrowersyjna. Wyposażenie i stan techniczny kontenerów mieszkalnych schodzi w wielu dyskusjach na ten temat na drugi plan wobec samego zasiedlenia obiektów, kojarzonych dotąd głównie z pomieszczeniami sezonowymi albo tymczasowym miejscem pobytu robotników realizujących inwestycje budowlane.
Przy okazji gdańskich zakusów na zakup kontenerów poznański oddział Amnesty International przygotował nawet opinię prawną, z której wynikało, że podobne przedsięwzięcia są niezgodne z prawem. W opinii mec. Katarzyny Rychtanek funkcję lokalu socjalnego może pełnić tylko pomieszczenie wyodrębnione w budynku, którym kontener nie jest, ponieważ nie posiada choćby fundamentów.
Ta opinia przeszła jednak bez większego echa. Kolejne gminy eksperymentują z takimi rozwiązaniami w obszarze mieszkalnictwa socjalnego, próbując względnie niskim kosztem odpowiadać na lokalne problemy. Jak dowiaduję się w jednej z firm realizujących zamówienia publiczne w związku z kontenerami mieszkalnymi, dostarczenie takiego wyposażonego obiektu wraz z wymaganą dokumentacją to koszt ok. 30 tys. zł w minimalnym wariancie. W serwisach aukcyjnych widać jednak podobne produkty w cenach nawet daleko niższych.
Na razie nieznany jest ostateczny koszt zakupu kontenerów w Strzegomiu. Jak poinformowała rzeczniczka Urzędu Miejskiego, nie dokonano jeszcze wyboru konkretnej oferty. Ustalona, ale jeszcze niepotwierdzona jest też lokalizacja nowych obiektów. Wiadomo natomiast, że uciążliwi mieszkańcy nie zamieszkają w bezpośrednim sąsiedztwie budynków, które opuszczą.


























































