REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ubezpieczenia - przestępstwa szkodzą wszystkim

2007-05-02 06:00
publikacja
2007-05-02 06:00
Przestępczość ubezpieczeniowa jest problemem nie tylko ekonomicznym czy też prawnym, ale również społecznym. Zjawisko przestępczości w sektorze ubezpieczeń nie jest nowe, ale z uwagi na wzrost znaczenia ubezpieczeń w Polsce, staje się ono coraz to poważniejszym problemem

Zjawisko przestępczości ubezpieczeniowej

Przestępczość ubezpieczeniowa godzi w ponadindywidualne dobra życia gospodarczego, a nie zwalczanie jej grozi utratą zaufania do instytucji finansowych, w tym też ubezpieczeniowych.

Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, iż problem oszustw ubezpieczeniowych jest tematem tabu, nawet wśród "poszkodowanych" zakładów ubezpieczeń, których niejednokrotnie działania są niewspółmierne do skali zjawiska. Są oczywiście towarzystwa ubezpieczeń, które tworzą specjalne komórki zajmujące się wykrywaniem i zwalczaniem wyłudzeń odszkodowań lecz większość z nich nie chce tego tematu publicznie poruszać, tłumacząc się dbałością o wizerunek firmy. Może jest w tym jakiś sens, bo kto by chciał ubezpieczyć się w takiej instytucji, która jest okradana, ale z drugiej strony "milcząca akceptacja" na tego typu działanie nie podważa czasem zaufania publicznego do tych instytucji? Zarazem każda podwyżka składki ubezpieczeniowej (dotyczy to w szczególności ubezpieczeń komunikacyjnych) jest tłumaczona stratami finansowymi jakie zakłady ubezpieczeń ponoszą w wyniku działań przestępnych działalności ubezpieczeniowej.

Celem niniejszego raportu była próba odpowiedzi m.in. na pytanie, jakie czynniki motywują osoby do uzyskania nienależnego lub zawyżonego odszkodowania, oraz o wielkości jak i ewentualnej akceptacji tego zjawiska wśród respondentów.

Badanie przeprowadzone zostało przez Internet, gdzie informacja o ankiecie ukazywała się w okresie od 10 listopada 2006 roku do 10 stycznia 2007 roku na stronach serwisu ubezpieczeniowego Printpol.pl. Liczebność próby wyniosła 1023 osób. Pozyskana grupa respondentów nie jest grupą reprezentatywną, jednak uzyskane wyniki dają podstawę do określenia działań koniecznych do kontynuowania tego zakresu badań w przyszłości. Ze względu na złożoność zagadnienia oraz konieczność stopniowego doskonalenia metod i narzędzi badawczych, badania z istoty swojej pełnią funkcję badań pilotażowych i tylko w takim zakresie możliwa jest interpretacja ich wyników.

Raport składa się z dwóch podstawowych części: charakterystyki i wyników badań, oraz wyników badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych przez firmę Accenture z opracowaną przez autora krótka charakterystyką porównawczą polskich i amerykańskich wyników.

Charakterystyka i wyniki badań

W badaniu udział wzięli głównie mężczyźni tj. około 82% ogółu respondentów w wieku od 26 do 35 lat. Szczegółowy rozkład próby przedstawiają poniższe dane.





W niniejszym raporcie nieodzownym staje się zacytowanie opinii jednego z respondentów, że "ludzie są permanentnie oszukiwani przez towarzystwa ubezpieczeniowe, otrzymują zaniżone odszkodowania, muszą walczyć o swoje w sądach. Dochodzi emocjonalny aspekt odegrania się na złodzieju, jakim jest towarzystwo ubezpieczeń. Oszukiwanie oszusta w subiektywnej ocenie oszukującego traci cechy nieuczciwości". Te jak i podobne opinie padały w ankiecie dość często.

Większość respondentów oceniło wysokość wypłacanych odszkodowań na poziomie średnim (60,6%), a 1 na niskim, tylko 9,1% oceniło je jako wysokie (wykres 4). Nasuwa się zatem pytanie, czy rzeczywiście zakłady ubezpieczeń uprawiają politykę odmowy lub zaniżania realnej wysokości odszkodowania, a jeśli tak, jaki ma ona wpływ na omawiane zjawisko. Niestety niejednokrotnie spotkałem się z wieloma przesłankami, które by de facto potwierdzały stosowanie przez niektóre (jeśli nie większość) towarzystw ubezpieczeń tego typu działań. Ale z drugiej strony normalne funkcjonowanie każdego systemu gospodarczego opiera się na wzajemnym zaufaniu podmiotów budujących ten system. Pojawienie się oszustw sprawia, że wszyscy zaczynają być traktowani jako potencjalni "oszuści", co po pewnym czasie doprowadza do degradacji całego systemu społecznego. Tak więc ewentualne uprawianie przez towarzystwa ubezpieczeń tego typu strategii, może być przejawem utraty zaufania wobec swoich klientów.







Należy jednak zauważyć, iż respondenci w przeważającej ilości nie utożsamiają operatywności w uzyskaniu zawyżonego lub nienależnego odszkodowania jako cechy pozytywnej (wykres 5). Również uważają w większości, że zakładom ubezpieczeń zależy jednak na ograniczeniu zjawiska oszustw ubezpieczeniowych (wykres 6).

Kolejnym niepokojącym spostrzeżeniem jaki rodzi się po analizie zebranych danych (wykres 9) to brak zdecydowania o powiadomieniu o dokonaniu oszustwa ubezpieczeniowego w chwili dowiedzenia się (51,5%), a tylko 18% osób powiadomiłoby zakład ubezpieczeń (63,3%) lub organy ścigania (31,6%), lub łącznie organy ścigania i zakład ubezpieczeń (5,1%) (wykres 10).

Czy zatem można ocenić nasze społeczeństwo jako bierne wobec przejawów łamania prawa? Trudno odpowiedzieć właściwie na powyższe pytanie, biorąc nawet pod analizę badania kryminologiczne. Inaczej bowiem reagujemy na naruszenie norm w przypadku zbrodni, a inaczej w przypadku występków. Kolejnym czynnikiem, który może wpływać na tak bierną postawę społeczeństwa, jest poszkodowany podmiot, który zawsze przez sprawców utożsamiany jest z wielką instytucją finansową obracającą milionami, dla której strata kilku tysięcy złotych jest nieodczuwalna.

W mojej ocenie, czyn oszustwa ubezpieczeniowego jest odbierany przez społeczeństwo jako czyn mniejszej wagi, a tym samym niezasługującym na tak aktywne przeciwstawianie się niemu, poprzez m.in. zgłaszanie go odpowiednim organom.



Najczęstszą przesłanką do uzyskania zawyżonego lub nienależnego odszkodowania jest aspekt ekonomiczny, przejawiający się bądź to w potrzebie pieniądza, bądź rekompensaty opłaty kosztów ubezpieczenia (wykres 11). Opierając się na teorii wymiany zależności, możemy przyporządkować jako jeden z czynników warunkujących podjęcie działań w celu uzyskania zawyżonego lub nienależnego odszkodowania, stosunek pomiędzy wielkością ewentualnej kary (za czyn oszustwa ubezpieczeniowego z art. 298 § 1 k.k. grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5) a oczekiwaną nagrodą. Prawie 50% respondentów ocenia niski poziom wykrywalności tego typu czynów jako ważny czynnik sprawczy. Poczucie bezkarności może wynikać z dwóch powodów, a więc z przekonania o wysokiej skuteczności własnych działań, a następnie z bezradności systemu kontroli społecznej, co potwierdza deklaracja respondentów na poinformowania zakładów lub organów ścigania (tylko 18,2%).



Pomimo, iż respondenci wiedzą, że za popełnienie oszustwa ubezpieczeniowego grozi odpowiedzialność karna (wykres 12), aż 24% z nich przyznało się do celowego wprowadzenia zakładu ubezpieczeń w błąd przy zgłoszeniu szkody, które w większości dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych zakładu ubezpieczeń w błąd przy zgłoszeniu szkody, które w większości dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych (OC i AC).



Badania w Stanach Zjednoczonych

Największa skala zjawiska oszustw ubezpieczeniowych istnieje w Stanach Zjednoczonych, gdzie zaraz za oszustwami podatkowymi jest drugim najbardziej kosztownym przestępstwem "białych kołnierzyków". Powoduje to m.in. wzrost składki ubezpieczenia średnio o 300$ na gospodarstwo domowe, jednak również skutkuje pośrednio podnoszeniem podatków i zawyżaniem cen towarów konsumpcyjnych. Jego koszt dla konsumentów, zakładów ubezpieczeń i rządu w 1996 roku oszacowano na 85,4 miliarda dolarów.

Stany Zjednoczone pomimo długiej już historii walki z przestępczością ubezpieczeniową i wielu nakładów finansowych oraz kampanii prewencyjnych, nadal się z nią zmaga. Nawet stosowanie surowych kar, oraz podawanie wyroków do publicznej wiadomości nie minimalizują tego zjawiska.

Media prawie codziennie donoszą o zorganizowanych grupach przestępczych wyłudzających setki milionów dolarów z zakładów ubezpieczeń. Wiele okazji do wyłudzenia odszkodowania od zakładów ubezpieczeń dają nie tak dawne tragedie, jak huragan Katrina, który spustoszył południowe wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Widzieliśmy w przekazach telewizyjnych zniszczony Nowy Orlean, współczuliśmy ofiarom, ale pewnie żadnemu z nas nie przyszło do głowy, iż taka tragedia jest idealną okazją na uzyskanie nienależnego odszkodowania od zakładu ubezpieczeń.

Pomiędzy 13 a 18 listopadem 2002 roku na zlecenie Accenture przeprowadzono, telefoniczną ankietę, w której wzięło udział 1,030 osób powyżej 18 roku życia.

Zgodnie z uzyskanymi wynikami, aż 70% respondentów nieprawidłowo wypełniło wniosek zgłoszenia szkody, a tylko 1% nie był w stanie określić prawidłowości wypełnionego wniosku.

Odmiennie niż w Polsce, przeważającą formą zgłoszenia szkody jest telefoniczne centrum (46%), osobiście lub przez agenta (44%), listownie (2%), natomiast marginalną formą pozostaje Internet.





Problemem może być brak świadomości wśród konsumentów czym jest oszustwo ubezpieczeniowe jak również brak wymiany informacji i współpracy pomiędzy zakładami ubezpieczeń a instytucjami rządowymi. Ten negatywny trend obecny jest również i w Polsce.

Konkluzja

Zaznaczając już na początku raportu, że badanie to z istoty swojej pełni funkcję pilotażową i tylko w takim zakresie możliwa była interpretacja uzyskanych wyników, to mam nadzieję, iż stanie się on przyczółkiem do kontynuowania w przyszłości tego zakresu badań.

Musimy pamiętać, że społeczna aprobata lub choćby tolerancja wobec tego typu przestępczości gospodarczej stwarza klimat społeczny, który będzie potem bardzo trudno zmienić.

Autor: Tomasz Gulla

prawnik, twórca portalu ubezpieczeniowego Printpol.pl

Wakacje na giełdzie
Źródło:Printpol.pl
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki