REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Młodzi nie chcą ubezpieczeń na życie? Eksperci: To kwestia języka i zaufania

Aldona Derdziak2026-05-17 06:00redaktorka Bankier.pl
publikacja
2026-05-17 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Pokolenie Y i Z szuka przejrzystych produktów i częściej ufa influencerom niż tradycyjnym instytucjom finansowym. Aby skutecznie do nich dotrzeć, ubezpieczyciele muszą porzucić prawniczy żargon OWU na rzecz prostego języka i elastyczności ofert, które można szybko dostosować do dynamicznie zmieniającego się życia młodych dorosłych. Podczas XIV Kongresu PIU eksperci próbowali odpowiedzieć na pytania, czy branża jest w stanie powrócić na ścieżkę rozwoju oraz jakie działania są niezbędne, aby odzyskać zaufanie klientów.

Młodzi nie chcą ubezpieczeń na życie? Eksperci: To kwestia języka i zaufania
Młodzi nie chcą ubezpieczeń na życie? Eksperci: To kwestia języka i zaufania
fot. Garun .Prdt / / Shutterstock

Panel „Ubezpieczenie na życie – jak odbudować potencjał wzrostu” prowadził Paweł Czuryło z Gremi Media. Uczestnikami debaty byli

  • Mirosława Łopacka, Z-ca Dyrektora Departamentu Nadzoru Ubezpieczeniowego, Urząd Komisji Nadzoru Finansowego
  • Nicolas Jeanmart, Head of personal & general insurance, Insurance Europe
  • dr hab. Katarzyna Sekścińska, prof. UW, Katedra Psychologii Biznesu i Innowacji Społecznych, Uniwersytet Warszawski
  • Jarosław Bartkiewicz, Prezes Prudential International Assurance plc SA Oddział w Polsce
  • Piotr Grzesik, Prezes Zarządu EPRO Sp. z o.o.

Demografia po raz kolejny

Wykład wprowadzający Hanny Ulańskiej z EY Polska nakreślił pesymistyczny obraz branży ubezpieczeń na życie, wskazując na spadek realnej składki przypisanej per capita o 40% w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Zjawisko to jest w dużej mierze efektem kryzysu na rynku polisolokat, które w przeszłości generowały istotną część wyników sektora, jednak ekspertka zwróciła uwagę, że nawet w grupie ubezpieczeń na życie odnotowano spadek na poziomie 20%, co w połączeniu z inflacją buduje obraz stagnacji, a nie rozwoju.

Ekspertka podkreśliła, że kluczowym wyzwaniem dla polskiego społeczeństwa są niekorzystne trendy demograficzne, które wymuszają na ubezpieczycielach adaptację oferty do potrzeb osób starszych. Według przytoczonych danych, do 2050 roku odsetek osób powyżej 60. roku życia wzrośnie do 36%, co będzie wymagało wprowadzenia produktów typu "Long Term Care" czy rozwiązań wspierających sukcesję majątkową. Hanna Ulańska zaznaczyła, że rynek musi odpowiedzieć na zmianę pokoleniową, gdyż millenialsi i pokolenie Z mają zupełnie inne oczekiwania komunikacyjne oraz technologiczne niż ich poprzednicy.

W wykładzie podkreślono również problem niskiej penetracji rynku, która w segmencie życiowym wynosi jedynie 0,7 procent PKB. Zwróciła uwagę, że kraje z rozwiniętym sektorem ubezpieczeń często stosują rozwiązania systemowe, takie jak ulgi podatkowe czy prywatne systemy emerytalne. Polska na tym tle wypada blado, co wymaga przemyślanej strategii oraz zmiany podejścia do oferowanych produktów w kontekście starzejącego się społeczeństwa i zmian pokoleniowych.

Wakacje na giełdzie
fot. AD / XIV Kongres PIU, panel "Ubezpieczenie na życie – jak odbudować potencjał wzrostu"

Młode pokolenie szansą i wyzwaniem

Paweł Czuryło, moderator debaty, zachęcił uczestników do poszukiwania optymistycznych wątków, mimo raczej pesymistycznych statystyk. Na pytanie o szanse, jakie niesie młode pokolenie dla branży ubezpieczeniowej. Katarzyna Sekścińska z Uniwersytetu Warszawskiego wskazała, że młodzi ludzie poszukują innej formy kontaktu z produktem, ponieważ chcą czuć się odpowiedzialni i mądrzy przy podejmowaniu decyzji. Podkreśliła, że młode pokolenie oczekuje przejrzystości, a brak zrozumienia produktu buduje barierę, podczas gdy zaufanie do ubezpieczyciela zwiększa lojalność wobec marki.
Ekspertka zaznaczyła również, że młodzi są bardziej otwarci na nową wiedzę, chętniej korzystając z internetowych źródeł, które stają się dla nich wiarygodne. To otwiera przed branżą szanse na szybką komunikację, niekoniecznie realizowaną bezpośrednio przez instytucje finansowe, ważna jest jednak elastyczność produktu.

Młode pokolenie dużo bardziej niż wcześniejsze pokolenia oczekuje, że oferty będą dostosowane do nich. I dostosowane do nich w momencie, kiedy podejmują decyzję, ale również elastyczne na tyle, żeby łatwo i szybko je zmienić, jeżeli twoja sytuacja życiowa się zmieni. - wskazuje dr hab. Katarzyna Sekścińska, prof. UW

Jarosław Bartkiewicz z Prudential International Assurance zwrócił uwagę na trudności w zdefiniowaniu potrzeb młodych ludzi, którzy często uważają, że będą żyli wiecznie. Wskazał przy tym, że ubezpieczenia są nie tylko „na życie”, ale i „dożycie” (określonego wieku – przyp. red), co staje się ważne np. w chwili przejścia na emeryturę. Dla przedstawiciela rynku w Polsce obecnie funkcjonują tylko ubezpieczenia na życie, podczas gdy tych emerytalnych praktycznie nie ma. Prezes Prudential w Polsce podkreślił, że rynek musi się rozwijać w oparciu o bogacenie się społeczeństwa, budowanie kultury odpowiedzialności finansowej oraz odpowiednie regulacje, które nie zdławią potencjału oszczędnościowego.

Odbudowa zaufania kluczowa dla ubezpieczycieli

Mirosława Łopacka z UKNF oceniła, że niska penetracja rynku ubezpieczeń na życie jest w istocie szansą na wzrost, ale pod warunkiem odbudowy zaufania klientów. Wskazała, że kluczowa jest rzetelna dystrybucja, zapewniająca adekwatność produktu i sumy ubezpieczenia oraz pełną informację o ryzykach i wyłączeniach odpowiedzialności. Dodała, że konieczne jest upraszczanie dokumentacji produktowej, aby język komunikacji był zrozumiały dla przeciętnego konsumenta, co pomoże ograniczyć liczbę nieporozumień i skarg trafiających do nadzorcy.

Piotr Grzesik z EPRO Sp. z o.o. zwrócił uwagę na często pomijaną rolę agentów, którzy są najbliżej klienta i wykonują pracę u podstaw. Zauważył, że wielu klientów postrzega ubezpieczenie jako przymus, podobnie jak obowiązkowe polisy komunikacyjne czy mieszkaniowe, a nie jako element troski o życie. Ekspert podkreślił konieczność podnoszenia świadomości ubezpieczeniowej i edukacji, aby ubezpieczenie przestało być traktowane jako przykry wydatek, a stało się przejawem odpowiedzialności za rodzinę, postulował także wypracowanie dobrych praktyk agentów ubezpieczeniowych.

Nicolas Jeanmart z Insurance Europe przeniósł dyskusję na poziom europejski, podkreślając globalne trendy starzenia się społeczeństw i wskazując, że wyzwaniem jest skierowanie długoterminowych oszczędności na bardziej produktywne inwestycje w ramach Unii Europejskiej. Dodał, że rynek ubezpieczeń wymaga połączenia różnych podejść, edukacji finansowej oraz ram regulacyjnych, które będą wspierać cyfryzację procesów, przy jednoczesnym uwzględnieniu nowych ryzyk, takich jak zaufanie młodszych pokoleń do sztucznej inteligencji czy influencerów.

Prof. Sekścińska: „Tylko 9 procent Polaków celowo szuka wiedzy o ubezpieczeniach”

Jednym z wątków w panelu była edukacja i budowanie świadomości Polaków. Zdaniem Jarosława Bartkiewicza z Prudential jest to zadaniem wspólnym, ale to agent jest podstawowym elementem ze względu na jego kontakt z klientem. Zwrócił przy tym uwagę, że ubezpieczenia są produktami niematerialnymi, dlatego do ich zrozumienia lepiej nadają się historie konkretnych osób niż rozmowy o trendach. Ekspert dodał, że każdy z uczestników rynku – od państwa, przez dystrybutorów, po towarzystwa – ma swoją rolę do odegrania w procesie budowania świadomości klientów.

Katarzyna Sekścińska z UW przytoczyła wyniki badań przeprowadzonych z Polską Izbą Ubezpieczeń, z których wynika, że tylko 9 procent Polaków celowo szuka wiedzy o ubezpieczeniach. Ok. 52% badanych deklaruje, że w ogóle nie czerpie takich informacji bądź dowiaduje się o nich przypadkiem lub pod wpływem sytuacji życiowej, co buduje nieadekwatną wiedzę. Ekspertka wskazała, że fundamentem edukacji powinno być kształtowanie postaw i przekonań, aby Polacy mieli świadomość, że ubezpieczenie warto posiadać i że powinno być normalnym elementem codziennego życia, a nie abstrakcyjnym kosztem, którego należy unikać.

Jak tłumaczyła Sekścińska, ludzie nie chcą myśleć o ubezpieczeniach, bo nie kojarzą się one pozytywnie, dlatego szukają wymówek typu „mam na to czas”, „nie stać mnie”, „na pewno będą mnie chcieli oszukać”. Problemem także jest, że klienci częściej opisują negatywne doświadczenia z polisami, np. kiedy otrzymali niewystarczające ich zdaniem świadczenie, niż kiedy ich odczucia są pozytywne. Ekspertka, podobnie jak inni rozmówcy, podkreśliła rolę doradców, dodając przy tym, że młode pokolenie nie szuka sprzedawcy, a eksperta, który poprowadzi przez świat ubezpieczeń i będzie podążał za potrzebami klienta.

Piotr Grzesik przyłączył się do głosów przedmówców o edukowaniu klientów, dystansując się jednak od tworzenia "mody" na ubezpieczenia, która jego zdaniem jest nietrwała. Zamiast tego postulował odpowiedzialne podejście do wypełniania realnych potrzeb klientów na każdym etapie łańcucha ubezpieczeniowego. Zgodził się, że branża musi wziąć na siebie ciężar edukacji, nie licząc wyłącznie na kampanie marketingowe, lecz pracując rzetelnie z klientem nad zrozumieniem korzyści płynących z ochrony życia.

Technologia pomocą dla branży

Mirosława Łopacka z UKNF wskazała, że wizytówką branży jest proces likwidacji szkód, gdzie najwięcej osób styka się z ubezpieczycielem. Zaznaczyła, że rzetelne i terminowe wypłaty świadczeń są niezbędne do budowania zaufania, a adekwatność składek pozwala na zachowanie środków na te cele. Zaproponowała tworzenie prostych kalkulatorów, które pokazywałyby klientom ryzyko wyczerpania oszczędności po zakończeniu aktywności zawodowej, co byłoby bardziej efektywne niż przekazywanie skomplikowanych informacji. Łopacka wskazała także wspomnianą na początku panelu „long term care”, która może odpowiedzieć na szanse związane ze starzeniem społeczeństwa, oraz adekwatność składek w ubezpieczeniach grupowych. Zapewniła, że nadzorowi zależy na rozwoju branży, np. przez wykorzystanie nowych technologii, ulepszanie aplikacji mobilnych, które mają potencjał do zarządzania przykładowo częstotliwością składek czy sumą ubezpieczenia.

Nicolas Jeanmart odniósł się do zmian w regulacjach unijnych, wskazując na ewolucję celów Komisji Europejskiej od priorytetów związanych z klimatem w stronę konkurencyjności i suwerenności. Wspomniał o porozumieniu w sprawie AI, które odracza stosowanie przepisów dotyczących sztucznej inteligencji wysokiego ryzyka do 2027 roku, co daje branży czas na adaptację. Przedstawiciel Insurance Europe podkreślił, że regulacje muszą pomagać w rozwoju rynku, a nie stanowić dla niego przeszkodę, co jest niezbędne dla budowania stabilnych produktów ubezpieczeniowych.

Elastyczność i prosty język kluczem do sukcesu

Na zakończenie panelu Jarosław Bartkiewicz z Prudential podsumował, że rozwój rynku to proces rozłożony na lata, wymagający konsekwencji w działaniu trójkąta: klient, dystrybutor i ubezpieczyciel. Katarzyna Sekścińska dodała, że zaufanie opiera się na przejrzystości, prostocie przekazu oraz poczuciu kontroli klienta nad produktem, ale także zwróciła uwagę na znaczenie mediów w informowaniu o ubezpieczeniach.

Piotr Grzesik z EPRO zwrócił uwagę na prosty język w komunikacji z klientem, puentując, że odwoływanie się do OWU mija się z celem, bowiem konsument dokumentu nie czyta. Ekspert wprost stwierdził, że „oczekiwanie, że klient naprawdę przeczyta OWU, to trochę wiara w bajki”, kończąc wypowiedź wzmianką o cyfrowym dostosowaniu sprzedaży do oczekiwań pokoleń wychowanych w świecie technologii. Mirosława Łopacka z UKNF zakończyła debatę stwierdzeniem, że kluczem jest stały dialog nadzorcy z rynkiem w celu wypracowania dobrych praktyk, dodając również, że regulacje tworzone razem z branżą chronią nie tylko klienta, ale i same zakłady ubezpieczeń.

Źródło:
Aldona Derdziak
redaktorka Bankier.pl

Redaktorka Bankier.pl. Absolwentka wrocławskiej polonistyki, ukończyła także studia licencjackie na kierunku ekonomia. Od początku drogi zawodowej związana z finansami, gdzie łączy wiedzę praktyczną z własnymi doświadczeniami. Na Bankier.pl pisze o ubezpieczeniach, śledzi aktualności ze świata bankowości, ze szczególnym uwzględnieniem kart kredytowych i kont premium.

Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
qazxsw
ubezpieczenia na zycie wiaza sie prawie zawsze z inwestycja w gielde,polaczony produkt....
i jak nagle jakakolwiek spolka moze zarobic ciut wiecej i sie podzielic z Polakami wlasnie na takie polisy na zycie to Rzad wyciaga chciwe lapki i wymysla ekstra podatek np od Orlenu,zamiast uczciwie pobrac 19% citu,19% podatku od dywidendy
ubezpieczenia na zycie wiaza sie prawie zawsze z inwestycja w gielde,polaczony produkt....
i jak nagle jakakolwiek spolka moze zarobic ciut wiecej i sie podzielic z Polakami wlasnie na takie polisy na zycie to Rzad wyciaga chciwe lapki i wymysla ekstra podatek np od Orlenu,zamiast uczciwie pobrac 19% citu,19% podatku od dywidendy i w koncu 49% za same akcje....
to jak mlodzi maja chciec inwestowac w takie produkty?????
dorota_krajewska-roszyk
Zaskoczę Cię, ale NIE. Połączenie produktu ochronnego z oszczędnościowym/ inwestycyjnym jest zwolnione z podatku Belki i od podatku od spadków i darowizn, jeśli uposażonym jest dalszy krewny lub niespokrewniony, a inwestor zmarłby. Po drugie - każda firma ubezpieczeniowa ma swój portfel inwestycyjny, w którym jest mix obligacji, Zaskoczę Cię, ale NIE. Połączenie produktu ochronnego z oszczędnościowym/ inwestycyjnym jest zwolnione z podatku Belki i od podatku od spadków i darowizn, jeśli uposażonym jest dalszy krewny lub niespokrewniony, a inwestor zmarłby. Po drugie - każda firma ubezpieczeniowa ma swój portfel inwestycyjny, w którym jest mix obligacji, giełdy (najlepsze spółki, np. w PL z WIG20, nieruchomości. Oczywiście każdy klient ma do wyboru różne subfundusze różniące się poziomem ryzyka i stopą zwrotu. Są też fundusze z gwarancją zwrotu wpłaconego kapitału, ale rzadko. Dlatego warto rozmawiać z multiagentami, którzy mają przegląd tego co oferują firmy ubezpieczeniowe, a nie rozmawiać z pracownikiem czy agentem 1 firmy, który Ci powie, że ma wszystko co najlepsze. w razie czego zapraszam do kontaktu.
dorota_krajewska-roszyk
Piszesz tylko ubezpieczeniu na wypadek śmierci. Zawiera się je w szczególności gdy ma się kredyty, żeby w razie śmierci jeden małżonek/ rodzina nie została z długami bez drugiej osoby zarabiającej. To chyba rozsądne? Są jeszcze ubezpieczenia oszczędnościowe, żeby mieć dodatkową do ZUS emeryturę, czy pieniądze na leczenie i koszty Piszesz tylko ubezpieczeniu na wypadek śmierci. Zawiera się je w szczególności gdy ma się kredyty, żeby w razie śmierci jeden małżonek/ rodzina nie została z długami bez drugiej osoby zarabiającej. To chyba rozsądne? Są jeszcze ubezpieczenia oszczędnościowe, żeby mieć dodatkową do ZUS emeryturę, czy pieniądze na leczenie i koszty utrzymania w razie poważnego zachorowania/ inwalidztwa i niemożności pracowania. Takie rzeczy nie zdarzają się ludziom, prawda? Bez ubezpieczenia zostaje rozpacz i zbiórki na siepomaga.
pogo0
"Ubezpieczenia oszczędnościowe" to jeden z największych scamów współczesnego świata finansów osobistych. To zwykle i tak inwestuje w jakieś akcje lub obligacje (co tam sobie klient wybierze, o ile może wybierać...), a jednocześnie ściąga strasznie wysokie opłaty za zarządzanie, czasem przekraczające nawet 2% zgromadzonego "Ubezpieczenia oszczędnościowe" to jeden z największych scamów współczesnego świata finansów osobistych. To zwykle i tak inwestuje w jakieś akcje lub obligacje (co tam sobie klient wybierze, o ile może wybierać...), a jednocześnie ściąga strasznie wysokie opłaty za zarządzanie, czasem przekraczające nawet 2% zgromadzonego majątku rocznie.
Znacznie więcej sensu w tej kwestii ma zwykłe konto maklerskie i prosty ETF, który ma opłaty na poziomie 0,2%, a czasem nawet 0,05%.
dorota_krajewska-roszyk odpowiada pogo0
Z tą różnicą, że ulokowane pieniądze albo zyskają, albo stracą. 100% ekspozycji na ryzyko zmian kursów. Kolejna cieśnina Ormuz czy Zondakrypto i żegnajcie oszczędności. Jak powiedział Warren Buffett - w horyzoncie krótkoterminowym ruchy giełdowe są całkowicie nieprzewidywalne i przypominają rzut monetą (50% szans na wzrost i 50% Z tą różnicą, że ulokowane pieniądze albo zyskają, albo stracą. 100% ekspozycji na ryzyko zmian kursów. Kolejna cieśnina Ormuz czy Zondakrypto i żegnajcie oszczędności. Jak powiedział Warren Buffett - w horyzoncie krótkoterminowym ruchy giełdowe są całkowicie nieprzewidywalne i przypominają rzut monetą (50% szans na wzrost i 50% na spadek). Dlatego też odradza spekulowanie na krótkich zmianach kursów, zachęcając do wieloletniego inwestowania w solidne firmy. Cena złota - wielka niewiadoma. Są programy oszczędnościowe z gwarancją zwrotu wpłaconego kapitału. Oczywiście za taką gwarancję trzeba zapłacić. Pytanie czy ktoś chce sam śledzić na bieżąco giełdę i zna się na tym, czy odda to w ręce specjalistów, ma mniejszy, ale pewny zysk. Jedno i drugie jest dla ludzi, bo każdy ma inną tolerancję na ryzyko, ale na pewno nie jest to scam.
pogo0 odpowiada dorota_krajewska-roszyk
Serio Ormuzem straszysz? Poczekałem miesiąc i moje inwestycje w ETFy zaliczały znów nowe szczyty.
Zondacrypto? Co to ma do rzeczy? Nigdy nie polecałem inwestowania w pojedyncze spółki czy kryptowaluty, bo na tym trzeba się już znać. Natomiast ETF na jakiś duży index jak SP500 lub nawet na cały świat to chyba najbardziej bezmyślny
Serio Ormuzem straszysz? Poczekałem miesiąc i moje inwestycje w ETFy zaliczały znów nowe szczyty.
Zondacrypto? Co to ma do rzeczy? Nigdy nie polecałem inwestowania w pojedyncze spółki czy kryptowaluty, bo na tym trzeba się już znać. Natomiast ETF na jakiś duży index jak SP500 lub nawet na cały świat to chyba najbardziej bezmyślny sposób inwestowania. Wybierasz jeden i dopłacasz do niego co miesiąc bez patrzenia na to czy rośnie czy spada. Za 10 lat masz właściwie gwarancję że urośnie, o ile nie trafisz centralnie w środek dużego kryzysu. Na takie okazje warto mieć Obligacje Skarbowe indeksowane inlacją, bo one dają gwarancję zwrotu wpłaconego kapitału + inflacja, czyli dużo lepiej od tego co opisujesz, do tego taniej i jeszcze bezpieczniej. W nich bym trzymał kasę na jeden rok życia, by nie wypłacać z ETF-a gdy akurat jest najniżej.
dorota_krajewska-roszyk odpowiada pogo0
Zupełnie nie kwestionuję Twojego sposobu inwestowania. Dopowiem tylko, że do polis oszczędnościowych możesz dodać ochronę w razie poważnego zachorowania czy inwalidztwa, bo pieniądze na życie na 1 rok mogą nie starczyć kiedy kogoś dopadnie jakaś poważna choroba i przez długi czas nie może pracować, a niestety czasem dopada. Najważniejsze,Zupełnie nie kwestionuję Twojego sposobu inwestowania. Dopowiem tylko, że do polis oszczędnościowych możesz dodać ochronę w razie poważnego zachorowania czy inwalidztwa, bo pieniądze na życie na 1 rok mogą nie starczyć kiedy kogoś dopadnie jakaś poważna choroba i przez długi czas nie może pracować, a niestety czasem dopada. Najważniejsze, że myślisz o tym i jesteś zabezpieczony. Wiele osób nie myśli o tym i nie jest.
dorota_krajewska-roszyk
Jak w każdej branży są fachowcy i "fachowcy". Tak samo jak z mechanikiem, człowiekiem od remontów, fryzjerem, lekarzem, księdzem, tak i z agentem ubezpieczeniowym. Nie mierzcie wszystkich jedną miarą. Szukajcie opinii o każdym fachowcu, z którym macie do czynienia. Tak - zdecydowanie trzeba pytać agenta o wyłączenia i samemu Jak w każdej branży są fachowcy i "fachowcy". Tak samo jak z mechanikiem, człowiekiem od remontów, fryzjerem, lekarzem, księdzem, tak i z agentem ubezpieczeniowym. Nie mierzcie wszystkich jedną miarą. Szukajcie opinii o każdym fachowcu, z którym macie do czynienia. Tak - zdecydowanie trzeba pytać agenta o wyłączenia i samemu je przeczytać. Tak - trzeba być skrupulatnym jeśli chodzi o dokumentację do wypłaty świadczenia, bo jest bardzo dużo oszustw ubezpieczeniowych. A jak wyglądają twarde dane? W 2025r. 70,48% składek z ubezpieczeń na życie wróciło do klientów w postaci świadczeń. W razie chęci rozmowy - zapraszam.
lukkiee
Niektórzy czytają OWU. Niekończąca się lista wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. Aż strach umierać, bo nie dość, że nieboszczyk, to także frajer.
dorota_krajewska-roszyk
Właśnie tymi wyłączeniami firmy ubezpieczeniowe mocno różnią się między sobą, dlatego warto rozmawiać z kimś kto ma wiele firm ubezpieczeniowych i może to porównać.I wyłączenia to pierwsza rzecz, od której warto zacząć czytać OWU. W razie zainteresowania zapraszam do rozmowy.

Powiązane: Ubezpieczenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki