Liczba zatrudnionych w sektorach pozarolniczych (non-farm payrolls) w Stanach Zjednoczonych wzrosła w październiku o 161 tysięcy – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS).


Ekonomiści oczekiwali przyrostu zatrudnienia o 175 tys. etatów wobec wzrostu o 191 tys. (po rewizji z 156 tys.) odnotowanego we wrześniu. Zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym wyniosła 142 tys., czyli wyraźnie mniej niż 167 tys. oczekiwane przez rynek i mniej niż 188 tys. (po rewizji z 167 tys.) we wrześniu.
W dalszym ciągu malało zatrudnienie w przemyśle, gdzie lista płac skurczyła się o 9 tys. etatów. Budownictwo zatrudniło 11 tys. nowych pracowników, a górnictwo zwolniło 2 tys. Podobnie jak w poprzednich miesiącach (i latach) za przeszło 80% wzrostu zatrudnienia odpowiadał sektor usług, w którym od lat szybko rośnie popyt na pracowników z branży medycznej (+39,1 tys.). Sektor rządowy zwiększył zatrudnienie o 19 tys. etatów.
Pozytywną niespodzianką był za to wzrost przeciętnej stawki godzinowej o 0,4% mdm i 2,8% rdr, do 25,92 dolarów. Ekonomiści spodziewali się dynamiki płac rzędu 0,3% mdm wobec 0,2% mdm we wrześniu. Przeciętna długość tygodnia pracy zgodnie z oczekiwaniami pozostała bez zmian i wyniosła 34,4 godziny.
Z urzędowymi danymi o liczbie zatrudnionych kontrastowały bardzo słabe wyniki badania ankietowego, przy pomocy którego BLS szacuje stopę bezrobocia. Z badania aktywności zawodowej wynika, że liczba pracujących zmalała w październiku o 43 tys., a liczba osób poszukujących pracy (czyli bezrobotnych) spadła o 152 tys. (do 7,79 mln). W rezultacie stopa bezrobocia wyniosła 4,9% wobec 5% miesiąc wcześniej.

Poważnym problemem był jednak spadek aktywności zawodowej Amerykanów. Liczba osób biernych zawodowo (czyli osób w wieku produkcyjnym niepracujących i nieposzukujących pracy) zwiększyła się o 425 tys., do 94,6 mln. Współczynnik aktywności zawodowej obniżył się o 0,1 pkt. proc. do 62,8%, a wskaźnik zatrudnienia do 59,7%. Oznacza to, że na 254,3 mln Amerykanów w wieku produkcyjnym płatne zajęcie miało 151,9 mln, a 102,4 mln nie pracowało zarobkowo.
Krzysztof Kolany






























































